James Baldwin pochwalił się odnowionym stanowiskiem simracingowym na sezon 2026. Kierowca korzysta z niego nie tylko podczas wirtualnych wyścigów zespołu Verstappen Sim Racing, lecz także do przygotowań przed jazdami w fabrycznym symulatorze Mercedesa F1 i startami na prawdziwych torach.
Jeden symulator do e-sportu i prawdziwych wyścigów
Pomieszczenie pełni jednocześnie funkcję studia nagraniowego, biura i stanowiska treningowego. Baldwin przygotowuje się w nim przed wizytami w Brackley, gdzie znajduje się fabryka oraz symulator zespołu Mercedes-AMG Petronas F1. Zestaw służy mu również podczas treningów i zawodów z ekipą Verstappen Sim Racing. Przed testami lub wyścigami w prawdziwym samochodzie kierowca może natomiast korzystać z gogli Meta Quest 3, aby ćwiczyć konkretny tor w wirtualnej rzeczywistości.
Przy drugim stanowisku Baldwin prowadzi sprawy biznesowe, rozmawia z potencjalnymi sponsorami i organizuje zdalne sesje szkoleniowe. W pokoju znajduje się także sprzęt do transmisji internetowych, nagrywania materiałów oraz komunikowania się z innymi zawodnikami.
Le Mans Ultimate i płatna ochrona rankingu. Joker wywołał burzę
Nowa konstrukcja Sim-Lab zastąpiła poprzedni kokpit
Największą zmianą jest wymiana używanego wcześniej kokpitu ProSim. Jego miejsce zajął czarny Sim-Lab P1X Ultimate, który Baldwin określa jako swój wymarzony stelaż do simracingu. Kierowca zakończył montaż zestawu zaledwie kilka dni przed nagraniem prezentacji. Przyznał, że pozycja za kierownicą nadal wymaga poprawek, zwłaszcza w zakresie wysokości pedałów. Poprzedniego kokpitu używał przez niemal pięć lat, dlatego przyzwyczajenie się do całkowicie nowej konstrukcji zajmie mu trochę czasu.
Stelaż otrzymał regulowane nóżki, podłogę Sim Floor oraz dopasowaną matę. Baldwin zwrócił szczególną uwagę właśnie na podłogę, która pozwala wygodnie oprzeć stopy podczas korzystania z komputera lub oczekiwania na rozpoczęcie sesji. Na stanowisku znalazły się także uchwyt na klawiaturę oraz wykonany na zamówienie uchwyt na Stream Deck. Wcześniej panel sterujący był po prostu przyklejany do konstrukcji taśmą, co działało, choć trudno byłoby uznać to za szczególnie eleganckie rozwiązanie.
Trzy aktywne pedały i najmocniejsza baza Simucube
Sercem jest Simucube 3 Ultimate. Do bazy Baldwin podłączył kierownicę Simucube Savu Pro, a obok zamontował sekwencyjną dźwignię zmiany biegów Sim-Lab SQ1 oraz hydrauliczny hamulec ręczny XB1. W dolnej części konstrukcji znalazły się trzy pedały Simucube ActivePedal Ultimate, zamocowane na wspólnej płycie. Poprzedni zestaw Baldwina miał dwa aktywne pedały.
Aktywne pedały pozwalają programowo zmieniać między innymi opór, skok oraz charakterystykę działania. Dzięki temu kierowca może dopasować ich zachowanie do różnych samochodów bez mechanicznego przebudowywania całego zestawu. Do wyświetlania podstawowych parametrów służy ekran Sim-Lab GRID DDU-5. Baldwin zrezygnował tym samym z większego wyświetlacza Ascher Racing, którego używał przy poprzednim kokpicie.
VW Golf R w realu i Assetto Corsie EVO okiem Mishy Charoudina
Kierownica Mercedesa F1 pomaga przed wizytami w Brackley
W kolekcji kierowcy znajduje się również kierownica odwzorowująca rozwiązania stosowane w bolidzie Mercedesa F1. Baldwin korzysta z niej przed sesjami w fabrycznym symulatorze, aby przypomnieć sobie rozmieszczenie przycisków, przełączników i pokręteł.
Nie oznacza to, że domowy zestaw ma zastępować profesjonalny symulator zespołu Formuły 1. Baldwin podkreślił, że nie planuje instalacji platformy ruchu DOF, ponieważ rozwiązanie dostępne w warunkach domowych nie odtworzyłoby pracy urządzenia znajdującego się w fabryce Mercedesa.
Przez większość kariery e-sportowej kierowca korzystał ze statycznych kokpitów. Jego zdaniem dobrze skonfigurowany sprzęt i właściwa pozycja za kierownicą są obecnie ważniejsze niż dodanie funkcji ruchu do platformy. Oprócz kierownicy Mercedesa w pokoju znajduje się okrągły model Simucube Tahko. Baldwin wykorzystuje go podczas sporadycznych przejazdów samochodami rajdowymi.
Komputer z GeForce RTX 5090 i procesorem AMD Ryzen 7
Nowy sprzęt simracingowy współpracuje ze znacznie mocniejszym komputerem przygotowanym przez firmę PC Specialist. Maszyna została wyposażona w procesor AMD Ryzen 7 oraz kartę graficzną Palit GeForce RTX 5090. Konfigurację uzupełnia 64 GB pamięci operacyjnej, płyta główna ASUS ROG Crosshair X870E Hero oraz dwa nośniki SSD firmy Samsung. Pierwszy ma pojemność 2 TB, a drugi – 1 TB.
Podzespoły zamontowano w obudowie Corsair Frame. Za ich zasilanie odpowiada jednostka Corsair RM1000x, a układ chłodzenia wykorzystuje podzespoły i wentylatory tej samej marki. Poprzedni komputer symulatora trafił na biurko i zastąpił starszą maszynę, która uległa awarii. Dzięki temu modernizacja głównego stanowiska poprawiła jednocześnie wyposażenie całego pomieszczenia.
Duży monitor Philips i sprzęt do transmisji
Obraz wyświetlany jest na szerokim monitorze Philips. Baldwin musiał kupić nowy ekran, ponieważ używany wcześniej model Samsunga należał do e-sportowego zespołu Mercedesa i został zwrócony. Nad głównym monitorem zamontowano dodatkowy ekran przeznaczony przede wszystkim do podglądu czatu podczas transmisji. Stanowisko uzupełniają mikrofon Elgato, kamera internetowa, aparat Canon EOS M200, panel Stream Deck oraz oświetlenie Elgato Key Light.
Kierowca planuje jeszcze zamontować dwie dodatkowe lampy skierowane na pedały oraz kamerę pokazującą pracę nóg. Potrzebne uchwyty nie dotarły jednak na czas. W pomieszczeniu działa klimatyzacja. Według Baldwina bez niej temperatura podczas nagrywania mogłaby wzrosnąć do około 32 stopni Celsjusza, co przy pracującym komputerze i oświetleniu szybko zamieniłoby trening w mało przyjemną „symulację” sauny.
Pamiątki z torów i przepustka do fabryki Mercedesa
Pokój nie jest wyłącznie sterylnym pomieszczeniem ze sprzętem komputerowym. Na półkach znajdują się puchary, modele samochodów, kierownice oraz pamiątki związane z karierą Baldwina. Jednym z nowszych eksponatów jest trofeum za drugie miejsce w klasie w rywalizacji GT World Challenge na Nürburgringu. Kierowca uważa, że jego zespół mógł wygrać, lecz przeszkodziła w tym nałożona kara.
W kolekcji znajduje się także puchar z zawodów Volkswagena Jetty, na którym nadal widać ślady napoju używanego podczas ceremonii na podium. Baldwin nie zamierza go czyścić, ponieważ traktuje pozostałości jako część wspomnienia z zawodów. Na biurku leży także przepustka umożliwiająca wejście do obiektów Mercedesa i korzystanie z symulatora F1. Kierowca zażartował, że osoba, która ukradłaby identyfikator z jego domu, mogłaby teoretycznie spróbować dostać się do fabryki.
Wśród mniej wyścigowych dodatków pojawił się model Nissana Skyline R34 z serii Lego Speed Champions. Baldwin zamówił również miniaturę samochodu, którym startował w 24-godzinnym wyścigu na Spa w 2024 roku.
Jeden z najdroższych zestawów bez platformy ruchu
Baldwin nie podał łącznej wartości swojego stanowiska, lecz przyznał, że suma cen wszystkich elementów jest bardzo wysoka. Jego zdaniem trudno byłoby zbudować znacznie droższy domowy symulator, który nadal nie korzystałby z platformy ruchu.
Najważniejszą różnicą względem konfiguracji z 2025 roku są jednak nie pojedyncze podzespoły, lecz całkowita wymiana konstrukcji, bazy, pedałów i komputera. Kierowca musi teraz ponownie dopracować ergonomię oraz dostosować FOV, które w poprzednim zestawie dostrajał przez kilka lat.
Dopiero po znalezieniu właściwej pozycji planuje dokładniej przedstawić sposób ustawienia fotela, kierownicy, pedałów i monitora. Nawet sprzęt z najwyższej półki nie rozwiązuje bowiem automatycznie podstawowego problemu każdego symulatora: kierowca musi czuć się w nim naturalnie i komfortowo.






