Chery już sprzedaje humanoida. Robot ze sporym biustem ma pomagać klientom w salonach

Chery wprowadziło do sprzedaży swojego pierwszego humanoidalnego robota o nazwie Aimoga Mornine. Maszyna ma trafić przede wszystkim do salonów marek Chery, Jaecoo i Omoda, gdzie będzie pomagać klientom przy wyborze auta. To jednak dopiero początek, bo obecna wersja wciąż pokazuje, jak daleka jest droga od efektownej prezentacji do realnej użyteczności.
Chery wyceniło humanoida na ok. 151 668 zł. Firma przekazała już pierwsze egzemplarze dealerom, głównie z Azji Południowo-Wschodniej, a robota można też kupić na chińskiej platformie JD.com.
Marka chce wykorzystywać go nie tylko w salonach, lecz także w urzędach i szpitalach. Aimoga Mornine ma 167 cm wysokości i waży 70 kg. Robot dysponuje 40 przegubami, lidarem, dwiema kamerami głębi, jedną kamerą szerokokątną oraz czterema czujnikami ultradźwiękowymi. Zasilanie zapewnia akumulator o pojemności 0,7 kWh.
Parametry są konkretne, możliwości wciąż skromne
Według deklaracji producenta robot działa przez około 2 godziny, a kolejne 2 godziny zajmuje ładowanie. Jego prędkość maksymalna wynosi 4 km/h, a udźwig to 1,5 kg. To wystarcza do prostych zadań pokazowych, ale nie wygląda jeszcze jak przełom, który odmieni codzienną obsługę klienta.
Największy problem nie leży dziś w samych czujnikach, lecz w praktyce działania. Mornine ma trudności z samodzielnym chodzeniem i podczas wcześniejszych pokazów wiele egzemplarzy było podtrzymywanych przez specjalne stelaże albo wspomaganych przez ludzi.
Część robotów potrafiła poruszać się samodzielnie, ale robiła to wyraźnie wolno. Na żywo humanoid prezentował głównie machanie ręką i prostą reakcję głosową na pytania odwiedzających. Komunikację obsługuje chińska sztuczna inteligencja DeepSeek, która potrafi też porozumiewać się po czesku.

Robot może być również sterowany zdalnie przez człowieka z użyciem gogli VR, co pozwala widzieć jego „oczami” i poruszać jego rękami.
Wygląd przyciąga uwagę bardziej niż technologia
Mornine otrzymała bardzo charakterystyczną stylizację. Robot ma silikonową twarz o europejskich rysach, długie blond włosy, mocno zaznaczoną sylwetkę i plastikową osłonę przypominającą kostium z kina science fiction sprzed lat.
Trudno przejść obok niej obojętnie, choć niekoniecznie z powodów, które inżynierowie chcieliby eksponować. W tle prezentacji pojawiały się też zrobotyzowane psy Argos X1, które ten sam producent wycenił na 48 000 Kč (ok. 8362 zł).
To pokazuje, że Chery buduje już całe portfolio, a nie pojedynczy eksperyment pokazowy. Firma powołała spółkę Aimoga dopiero na początku ubiegłego roku, ale projekt Mornine rozwijała już wcześniej.
Chery ma ambitny plan, lecz finał jest jeszcze daleko
Obecna wersja M1 jest pierwszym komercyjnym etapem projektu. Celem końcowym pozostaje humanoid zdolny do podstawowej pomocy w domu i wsparcia seniorów. Na razie jednak bardziej pasuje do roli technologicznej ciekawostki niż pełnoprawnego domowego asystenta.
Chery planuje w najbliższym czasie mieć sześć produktów i sieć 300 dystrybutorów. Producent nie potwierdził jeszcze, czy roboty trafią także do Czech, ale taki scenariusz wydaje się realny. Jeśli tak się stanie, klienci salonów mogą wkrótce spotkać sprzedawcę, który nie mruga z zakłopotania nawet po najdziwniejszym pytaniu.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

GIOŚ cofa wykonanie decyzji. Tor Poznań może dalej działać

DSG potrafi zachwycić, ale jedna wersja psuje jej opinię. Oto, co warto wiedzieć przed zakupem

Silnik 1.4 TSI Volkswagena to dwa różne światy. Jeden warto rozważyć, drugi lepiej omijać

Najlepsze silniki do Passata B8. Które wybrać, a których unikać?



