⏱️ 3 min.

Elon Musk rusza z Terafab. Tesla, SpaceX i xAI z własną fabryka półprzewodników

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

26-03-2026 07:03

Elon Musk zapowiedział projekt Terafab w Austin, czyli wielką fabrykę półprzewodników budowaną pod potrzeby Tesli, SpaceX i xAI. Celem jest wytwarzanie rocznie mocy obliczeniowej na poziomie 1 terawata, co według przedstawionych założeń oznaczałoby skok daleko wykraczający poza dzisiejszą produkcję układów AI. Obok zakładu naziemnego pojawia się też plan orbitalnej infrastruktury obliczeniowej opartej na ogromnej sieci satelitów.

Terafab ma powstać obok zakładu Tesli w Austin. Taka lokalizacja wpisuje się w model mocnej integracji pionowej, bo pod jednym dachem mają znaleźć się projektowanie, litografia, produkcja pamięci, zaawansowane pakowanie i końcowe testy. To rozwiązanie skraca obieg prac i lepiej chroni know-how, ale jednocześnie podnosi skalę ryzyka organizacyjnego i finansowego.

Dwie linie chipów i wyraźny podział zadań

Zakład ma pracować nad dwiema głównymi rodzinami układów. Procesory AI5 mają trafić do systemów autonomicznej jazdy i robotów humanoidalnych, a chipy D3 mają być przygotowane do pracy w zastosowaniach kosmicznych. Podział produkcji też jest jasno zarysowany: 80% zdolności ma obsługiwać sektor kosmiczny, a pozostałe 20% zastosowania naziemne.

Z perspektywy motoryzacji to ważny detal, bo własne układy mogą przyspieszyć rozwój systemów Full Self-Driving, robotaxi Cybercab i robota Optimus. W praktyce oznacza to jeszcze większą kontrolę nad kluczowym komponentem, bez oglądania się na dostawy z zewnątrz. W branży, która lubi mówić o niezależności, tutaj pada próba sprawdzenia tej deklaracji w praktyce.

Skala projektu robi wrażenie, ale najpierw trzeba go dowieźć

Terafab ma operować w procesie technologicznym 2 nanometrów. Pierwsze małe serie produkcyjne są planowane jeszcze na 2026 rok, a pełna operacyjność ma zostać osiągnięta w 2027 roku. Wartość inwestycji została określona na 20-25 mld. Sam Musk ujął sens projektu wprost:

Albo zbudujemy Terafab, albo nie będziemy mieć chipów, których potrzebujemy. Dlatego budujemy Terafab.

Według przedstawionych założeń 1 terawat rocznej mocy obliczeniowej miałby odpowiadać około 50-krotności obecnej światowej produkcji chipów przeznaczonych do sztucznej inteligencji. To pokazuje, że nie chodzi o zwykłe zwiększenie skali, tylko o próbę przestawienia całego stołu. A przy takiej skali nawet bardzo odważne prezentacje muszą potem spotkać się z twardą rzeczywistością fabryki.

Fabryka na Ziemi to tylko połowa układanki

Równolegle rozwijany jest plan ogromnej konstelacji orbitalnej. SpaceX złożył już wniosek do FCC o zgodę na wyniesienie około miliona satelitów wyposażonych w sztuczną inteligencję. Każdy z nich ma korzystać z wielkich paneli słonecznych o długości do 150 metrów i dysponować mocą około 136 KM. Według Muska w ciągu 2-3 lat obliczenia orbitalne mogą stać się tańsze niż praca klasycznych centrów danych na Ziemi.

Uzasadnieniem ma być ciągła energia słoneczna i przewagi wynikające z działania w przestrzeni kosmicznej. Jeszcze dalej idzie pomysł startów z Księżyca przy użyciu akceleratora elektromagnetycznego, który miałby obniżać koszty dzięki mniejszej grawitacji.

Szansa dla Tesli, ale też długa lista ryzyk

Wokół projektu nie brakuje wątpliwości. Analitycy i konkurenci wskazują na olbrzymie koszty, trudność prowadzenia tak zintegrowanej produkcji i ryzyka geopolityczne wynikające ze skupienia tak ważnych mocy w jednym miejscu. Sam Musk nadal uznaje znaczenie partnerów takich jak TSMC, Samsung i Micron dla bieżących potrzeb. Dochodzi do tego warstwa regulacyjna.

Przy planach orbitalnych pojawiają się pytania o bezpieczeństwo startów, odpady kosmiczne, zgodność z międzynarodowymi regulacjami i zwykłą opłacalność całego modelu. Wizja jest szeroka, ale między prezentacją a działającym systemem stoi kilka bardzo konkretnych barier. Dla Tesli i szerzej dla sektora nowych technologii Terafab może okazać się jednym z najważniejszych projektów tej dekady. Jeśli plan dojdzie do skutku, Musk przestanie walczyć wyłącznie o pozycję w elektromobilności i mocniej wejdzie w kontrolę nad obliczeniową infrastrukturą przyszłości. A dziś właśnie tam rozgrywa się gra o przewagę, nawet jeśli nie da się jej jeszcze zamknąć w tabelce z osiągami.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Redaktor
Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl