Chiny biorą się za modne bajery w autach. Na celowniku m.in. rozwiązanie, które można znaleźć też w autach nad Wisłą

Chiński regulator sprawdza bezpieczeństwo foteli rozkładanych do pozycji półleżącej, popularnych w droższych crossoverach i w wybranych modelach oferowanych w Polsce. Na stole są ograniczenia, które mogą dotknąć nie tylko siedzeń „zero gravity”, ale też kierownic typu wolant, jazdy jednym pedałem i wysuwanych klamek.
W centrum sprawy nie jest wygoda, lecz zachowanie ciała pasażera podczas wypadku. Standardowy pas bezpieczeństwa projektuje się z myślą o pozycji siedzącej, a nie o podróżowaniu w półleżącej. Gdy fotel jest mocno rozłożony, ciało może przesunąć się pod pasem albo zostać ustabilizowane zbyt późno.
Komfort jak w salonie, problem jak w crash teście
Fotele rozkładane do pozycji spoczynkowej stały się jednym z symboli droższych chińskich SUV-ów i crossoverów. Producenci chętnie pokazują je jako element luksusu, ale regulator patrzy na ten sam gadżet z inne strony. Największa wątpliwość dotyczy tego, czy pasażer siedzący w takiej pozycji jest chroniony tak samo jak osoba siedząca normalnie.
W razie nagłego hamowania lub uderzenia ciało nie pracuje wtedy w osi przewidzianej przez klasyczny układ pasów. Wygodna pozycja może więc zamienić się w bardzo niewygodny argument dla inżynierów bezpieczeństwa. Chińskie Ministerstwo Przemysłu rozpoczęło publiczne zbieranie uwag do nowych środków bezpieczeństwa dla foteli samochodowych.
To jeszcze nie oznacza bezpośredniego zakazu, ale kierunek jest czytelny: półleżąca funkcja ma przestać być ważniejsza od ochrony pasażera.
Pas może trafić do fotela, a fotel może stracić swobodę
Jednym z rozważanych rozwiązań jest mocowanie pasów bezpieczeństwa bezpośrednio do siedzeń. Taki układ mógłby lepiej współpracować z pozycją fotela, bo pas poruszałby się razem z nim. To jednak oznacza większe wymagania wobec konstrukcji samego siedzenia.
Druga możliwość jest prostsza i bardziej bezwzględna: blokada głębokiego rozkładania foteli podczas jazdy. Samochód mógłby pozwalać na tryb wypoczynkowy tylko na postoju. Dla marketingu to cios, dla bezpieczeństwa – bardzo logiczny hamulec.
Nie tylko „zero gravity”. Chiny sprawdzają też inne modne funkcje
Chiński regulator interesuje się również kierownicami typu wolant, które zastępują klasyczne koło. Takie rozwiązanie wygląda nowocześnie, ale w codziennej jeździe i sytuacjach awaryjnych może wymagać od kierowcy innych odruchów. A odruchów nie aktualizuje się zdalnie jak oprogramowania.
Na liście znalazła się także jazda jednym pedałem. Funkcja wykorzystuje odzysk energii do wyraźnego wytracania prędkości po odpuszczeniu przyspieszenia. Ministerstwo Przemysłu obawia się, że kierowcy mogą zbyt mocno polegać na elektronice i reagować wolniej, gdy potrzebne jest klasyczne hamowanie.
To ważny sygnał dla całej branży, bo chiński rynek bardzo szybko testuje rozwiązania, które później trafiają do samochodów eksportowanych także do Europy. Jeżeli regulator zacznie ograniczać najbardziej efektowne elementy wyposażenia, producenci będą musieli przestawić akcent z pokazów wygody na realną odporność konstrukcji.
Wysuwane klamki już mają termin
Osobnym przykładem są wpuszczane klamki drzwi z elektrycznym wysuwaniem. Od 2027 roku Chiny ograniczą ich montaż w nowych samochodach. Takie klamki będą musiały mieć mechaniczne rozwiązanie awaryjne, które pozwoli otworzyć drzwi bez polegania wyłącznie na serwomechanizmie.
Ten przypadek dobrze pokazuje zmianę podejścia. Element, który jeszcze niedawno uchodził za znak nowoczesności, zaczyna być oceniany przez pryzmat scenariuszy awaryjnych. Design ma wyglądać dobrze w folderze, ale drzwi muszą dać się otworzyć także wtedy, gdy folder marketingowy już nikomu nie pomoże.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Ferrari stawia warunek WEC. Chce budować cały samochód samodzielnie

Kask dla dziecka od 3 czerwca. Czy zawsze jest obowiązkowy?

Toyota jak Ferrari. Nawet z grubym portfelem możesz nie kupić supersportowego GR GT

To już pewne: Mitsubishi Pajero wraca do żywych. Celuje w Toyotę Land Cruiser




