Chińskie marki odpowiadają już za około 10% sprzedaży nowych samochodów w Europie, a ich modele zajmują czołowe miejsca między innymi we Włoszech, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Wyraźnym wyjątkiem pozostaje Francja, gdzie w czerwcu żaden chiński samochód nie znalazł się w pierwszej dwudziestce rynku.
Chińskie samochody coraz wyżej w europejskich rankingach
Wyniki sprzedaży w poszczególnych państwach Europy pokazują, że ekspansja producentów z Chin nie przebiega równomiernie. Na części rynków ich samochody przestały być niszową alternatywą i zaczęły konkurować z najpopularniejszymi modelami europejskich oraz japońskich marek. We Włoszech BYD Atto 2 zajął w czerwcu trzecie miejsce w rankingu nowych samochodów. Wyprzedziły go jedynie Fiat Panda i Dacia Sandero, czyli modele od lat należące do ścisłej czołówki tamtejszego rynku.
Wysoką pozycję osiągnął również Leapmotor T03. Niewielki samochód elektryczny, który wcześniej znajdował się na trzecim miejscu, spadł na szóstą pozycję, ustępując między innymi Toyocie Yaris i Yaris Cross.
MG ZS mocne w Hiszpanii, Jaecoo 7 w Wielkiej Brytanii
Podobną zmianę widać w Hiszpanii, gdzie dobre wyniki notuje MG. Szczególnie popularne jest ZS, regularnie pojawiające się wśród najczęściej kupowanych samochodów. Co istotne, zarówno Hiszpania, jak i Włochy mają własny przemysł motoryzacyjny i marki o silnej pozycji historycznej.
Jeszcze bardziej spektakularny wynik osiągnęło Jaecoo w Wielkiej Brytanii. Model Jaecoo 7 uplasował się na trzecim miejscu po pierwszej połowie roku, za Fordem Pumą i Kią Sportage. To rezultat szczególnie istotny dla marki, która dopiero buduje swoją rozpoznawalność i nie może odwoływać się do wieloletniej obecności w Europie.
Francja bez chińskiego auta w pierwszej dwudziestce
Na tle sąsiednich państw Francja pozostaje jednym z rynków najbardziej odpornych na ekspansję marek z Chin. Nawet premiery nowych modeli, którym zwykle towarzyszy wzrost liczby rejestracji samochodów demonstracyjnych, flotowych i dealerskich, nie wystarczyły do wprowadzenia chińskiego auta do pierwszej dwudziestki sprzedaży.

fot. BYD
Najwyżej sklasyfikowanym modelem z Chin był w czerwcu BYD Atto 2. Samochód zajął jednak dopiero 22. pozycję, znajdując się za Citroënem C5 Aircross. Różnica pokazuje, jak duże znaczenie mają lokalne regulacje, struktura rynku oraz przywiązanie klientów do krajowych producentów. Francuscy kierowcy nadal chętnie wybierają samochody Renault, Peugeota i Citroëna, a lokalne marki zachowują mocną pozycję także w segmencie elektrycznym.
Dopłaty premiują samochody produkowane bliżej Europy
Jednym z głównych powodów francuskiej odporności jest konstrukcja systemu wsparcia. Oprócz dodatkowych ceł nakładanych przez Unię Europejską na część samochodów elektrycznych produkowanych w Chinach, we Francji dostęp do dopłat zależy od oceny środowiskowej uwzględniającej między innymi miejsce produkcji i transport pojazdu.
Podobne ograniczenia mają znaczenie w programie leasingu społecznego, który odgrywa coraz większą rolę w rejestracjach nowych samochodów. Modele niespełniające wymaganych kryteriów tracą dostęp do publicznego wsparcia, przez co ich cena staje się mniej atrakcyjna na tle aut produkowanych we Francji lub w innych krajach europejskich. Korzystają na tym między innymi Renault 5, Renault Scénic E-Tech electric oraz Peugeot E-3008. Francuscy producenci łączą dostęp do dopłat z rozpoznawalnością marek i rozbudowaną siecią sprzedaży, co utrudnia nowym konkurentom szybkie zdobycie rynku.
Chińskie marki próbują zastąpić dopłaty rabatami
Producenci, których samochody nie kwalifikują się do francuskiego systemu wsparcia, próbują zmniejszać różnicę cenową za pomocą promocji. MG obniżyło cenę elektrycznego modelu 4 o kilka tysięcy euro, częściowo rekompensując klientom brak bonusu. Taka strategia wymaga jednak odpowiednich zasobów. Nie każda marka może przez dłuższy czas finansować wysokie rabaty, szczególnie gdy równocześnie ponosi koszty budowy sieci dealerskiej, marketingu i obsługi posprzedażowej.
Presję zwiększa walka cenowa prowadzona również na rynku chińskim. Nawet największym producentom coraz trudniej utrzymywać wysokie tempo ekspansji bez pogorszenia rentowności, dlatego zdobywanie kolejnych państw europejskich może wymagać bardziej selektywnego podejścia.
Francja jest wyjątkiem, ale nie pozostanie poza zasięgiem
Obecna sytuacja nie oznacza, że francuski rynek pozostanie zamknięty dla samochodów z Chin. MG już wcześniej potrafiło osiągać tam dobre wyniki, a BYD, Leapmotor i kolejne marki systematycznie poszerzają ofertę. Na razie jednak francuskie dopłaty i preferencje klientów wyraźnie spowalniają ekspansję.
Podczas gdy w innych państwach chińskie modele trafiają na podium sprzedaży, we Francji nadal walczą o wejście do pierwszej dwudziestki.






