Corvette miała stać się osobną marką z SUV-em. GM wycofuje się z ambitnego planu

Krzysztof Drobnicki

Krzysztof Drobnicki

General Motors miało ambitny pomysł na rozwój Corvette. Legendarna nazwa miała trafić nie tylko na samochody sportowe, ale również na elektrycznego SUV-a, a być może nawet czterodrzwiowego fastbacka. Według najnowszych doniesień koncern wstrzymał jednak cały projekt, choć nie oznacza to definitywnego końca prac nad Corvette z wtyczką.

Koniec ambitnej ekspansji

Jak informuje GM Authority, powołując się na źródła wewnątrz General Motors, amerykański producent odłożył plany stworzenia całej rodziny samochodów pod nazwą Corvette. Informacje o takim przedsięwzięciu pojawiały się już w 2022 roku, a pierwsze nowe modele miały zadebiutować w latach 2025–2026. Żaden z nich nie trafił jednak do sprzedaży.

Projekt zakładał znacznie większą zmianę niż wprowadzenie obecnej Corvette C8 z silnikiem umieszczonym centralnie. Chevrolet chciał wykorzystać rozpoznawalność swojego sportowego modelu, aby wejść do kolejnych segmentów rynku. Corvette mogła przestać być nazwą jednego samochodu i stać się całą rodziną pojazdów.

Według ustaleń GM Authority prace obejmowały co najmniej dwa dodatkowe modele. Pierwszym był całkowicie elektryczny crossover SUV o wewnętrznym oznaczeniu V224. Drugim miał być dwudrzwiowy elektryczny samochód sportowy, rozwijany pod kodem V284.

Trzy modele w planach

Rozważano również trzeci pojazd, choć informacje na jego temat są mniej pewne. Miał to być czterodrzwiowy fastback przypominający sportowego sedana, prawdopodobnie oznaczony kodem V285. Wszystkie trzy konstrukcje miały korzystać z platformy GM BEV Prime, opracowanej z myślą o elektrycznych samochodach klasy premium o wysokich osiągach.

Oznaczałoby to, że General Motors nie zamierzało jedynie przygotować kolejnych odmian istniejącej Corvette. Chodziło o opracowanie odrębnych konstrukcji, które mogłyby zainteresować klientów poszukujących większej przestrzeni i funkcjonalności, ale jednocześnie oczekujących sportowego charakteru.

Takie podejście miało również uzasadnienie finansowe. Już w 2019 roku GM Authority przytaczało ocenę analityka branżowego, według którego samodzielna marka Corvette mogłaby osiągnąć wartość nawet 12 mld dolarów (ok. 47,1 mld zł). Był to jednak szacunek potencjału przedsięwzięcia, a nie wycena istniejącego biznesu.

Śladami Porsche

Najbardziej oczywistym punktem odniesienia było Porsche. Niemiecki producent zbudował swoją reputację na samochodach sportowych, ale z czasem rozszerzył ofertę o SUV-y Cayenne i Macan, limuzynę Panamera oraz elektrycznego Taycana. Modele o bardziej praktycznych nadwoziach pozwoliły dotrzeć do znacznie szerszego grona klientów.

Podobną drogę obrało Lamborghini, którego SUV Urus stał się najpopularniejszym modelem marki. W przypadku Corvette taka strategia mogłaby zwiększyć skalę sprzedaży i zapewnić dodatkowe środki na rozwój tradycyjnych samochodów sportowych.

Istniała jednak istotna różnica. General Motors planowało oprzeć nowe modele Corvette na napędzie całkowicie elektrycznym. Tym samym powodzenie przedsięwzięcia zależałoby nie tylko od zainteresowania SUV-ami i sportowymi sedanami, lecz również od gotowości klientów do zakupu drogich elektryków.

Rynek zmienił kierunek

General Motors nie potwierdziło oficjalnie informacji o wstrzymaniu projektu ani nie podało przyczyn takiej decyzji. GM Authority wskazuje jednak, że jednym z prawdopodobnych czynników mogły być wyniki sprzedaży samochodów elektrycznych koncernu.

Dane przytoczone przez Autoblog pokazują, że w trzecim kwartale 2026 roku sprzedaż elektryków GM spadła o 62% względem analogicznego okresu poprzedniego roku. Trzeba jednak uwzględnić szczególne okoliczności tego porównania. W trzecim kwartale 2025 roku amerykańscy klienci przyspieszali zakupy przed wygaśnięciem federalnej ulgi podatkowej wynoszącej 7500 dolarów (ok. 29,4 tys. zł).

Spowolnienie dotknęło również innych producentów. Ford zakończył produkcję elektrycznego F-150 Lightning, natomiast Ram zrezygnował z planowanego całkowicie elektrycznego pick-upa 1500 na rzecz konstrukcji z silnikiem spalinowym pełniącym funkcję generatora prądu.

Jednocześnie sama Corvette radzi sobie lepiej. Według danych przywołanych przez Autoblog w trzecim kwartale 2026 roku sprzedano 6585 egzemplarzy tego modelu, wobec 5123 rok wcześniej. Oznacza to wzrost o około 28,5%.

Takie wyniki mogą zmniejszać presję na kosztowną rozbudowę gamy. Tradycyjna Corvette nadal znajduje nabywców, podczas gdy opracowanie zupełnie nowych elektrycznych konstrukcji wiązałoby się ze znacznymi nakładami i niepewnością dotyczącą popytu. Nie ma jednak potwierdzenia, że właśnie ta kalkulacja przesądziła o decyzji koncernu.

Elektryczna Corvette powróci?

Wstrzymanie ekspansji nie oznacza, że General Motors całkowicie porzuciło pomysł elektrycznej Corvette. Według GM Authority koncepcja dwudrzwiowego samochodu sportowego z takim napędem nadal funkcjonuje wewnątrz koncernu, choć obecnie nie jest związana z aktywnym programem rozwoju konkretnego pojazdu.

Co więcej, główny inżynier Corvette – Tony Roma – deklarował wcześniej, że model ostatecznie przejdzie na napęd całkowicie elektryczny. Nie wskazał jednak bliskiego terminu takiej zmiany.

Już teraz Chevrolet wykorzystuje elektryfikację do poprawiania osiągów Corvette. W gamie znajdują się odmiany łączące silnik spalinowy z elektrycznym, w tym Grand Sport X i ZR1X. Ta ostatnia rozwija 1250 amerykańskich koni mechanicznych, czyli około 1267 KM. Są to jednak hybrydy, a nie samochody całkowicie elektryczne.

General Motors przygotowuje również zakład Lansing Delta Township do przyszłej produkcji pojazdów hybrydowych. Pokazuje to, że koncern nie rezygnuje z elektryfikacji, lecz może dostosowywać jej tempo i zakres do warunków rynkowych.

Na razie najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada więc utrzymanie Corvette jako rodziny samochodów sportowych, bez zapowiadanych wcześniej SUV-a i fastbacka. Elektryczny następca lub dodatkowa odmiana nadal pozostają możliwe, ale nie ma potwierdzonego harmonogramu ich wprowadzenia. Projekt rozbudowy marki został wstrzymany, a nie definitywnie przekreślony.

O autorze

Krzysztof Drobnicki

Krzysztof Drobnicki

Redaktor działu Porady
Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy. Od ponad 8 lat regularnie szlifuję umiejętności na Track Dayach, łącząc pasję do jazdy z analitycznym podejściem do techniki. Na łamach MotoGuru.pl opublikowałem ponad 400 artykułów, w których prześwietlam rynek motoryzacyjny, premiery i nowinki technologiczne – od chłodnej analizy danych po praktyczne wrażenia z jazdy.

© 2026 MotoGuru.pl