Honda Prelude celuje w sprzedaż na poziomie Subaru BRZ

Honda właśnie zaczęła dostarczać nowe Prelude w USA i… na razie nie ma mowy o szturmie na salony. W pierwszym pełnym miesiącu sprzedaży coupe znalazło 174 nabywców, ale marka już pokazuje liczby, które sugerują plan na „sportową niszę”, a nie garażowy gadżet.
Sama obecność nazwy Prelude na rynku wywołała dyskusje (w tym te najbardziej gorące: „po co?” i „dlaczego hybryda?”), a pierwsze twarde dane z USA są… skromne. 174 sprzedane egzemplarze w pierwszym pełnym miesiącu to wynik, który można uznać za ostrożny początek, nie wyrok.
Ile Prelude ma trafić do USA i jaki jest plan Hondy
Podczas briefingu prasowego Honda/Acury padła konkretna deklaracja dotycząca wolumenu. Wiceprezes ds. sprzedaży samochodów – Lance Woelfer – przedstawił cel miesięczny i roczną pulę aut przeznaczoną na rynek amerykański:
Celujemy w sprzedaż 300 sztuk Prelude miesięcznie. Na rynek USA rocznie przeznaczono około 4 tys. egzemplarzy, a ta liczba może wzrosnąć, jeśli popyt okaże się mocniejszy, niż zakładamy.
Jeśli Honda dowiezie 300 sztuk miesięcznie, robi się z tego około 3,6 tys. aut rocznie, czyli poziom, przy którym Prelude faktycznie zaczyna „grać” w tej samej lidze co niektóre sportowe modele o podobnie niszowym charakterze. To wciąż segment, w którym nikt nie sprzedaje setek tysięcy, ale liczby przestają być symboliczne.
Dealerzy i „premie”: dlaczego start może być zablokowany
Ssprzedaż na początku mogła być ograniczona przez wysokie narzuty w salonach. Jeśli dealerzy faktycznie sprzedają Prelude z „premią” ponad cenę sugerowaną, to wolumen 174 sztuk przestaje wyglądać jak brak zainteresowania, a bardziej jak efekt strategii cenowej na poziomie punktów sprzedaży. Gdy auta zaczną iść po MSRP (cenie sugerowanej), sprzedaż może odbić.
To założenie ma sens rynkowo, ale dopiero kolejne miesiące pokażą, czy to była główna blokada. Co więcej, na początku miesiąca znaleziono nawet ofertę, gdzie dealer sprzedawał Prelude poniżej ceny z etykiety – sygnał, że rynek nie jest jednolity i „premie” nie muszą być regułą wszędzie.
Co dalej: czy Prelude faktycznie „dobije” do poziomu BRZ?
Grudzień był pierwszym pełnym miesiącem sprzedaży Prelude w USA, więc na tym etapie trudno rozstrzygać, czy model „nie dowozi”, czy po prostu rozkręca dostawy. Cel 300 sztuk miesięcznie brzmi jak plan realny dla auta niszowego – ale powodzenie będzie zależeć od dwóch rzeczy, które wyraźnie przewijają się w tle:
- czy dealerzy odpuszczą narzuty i zaczną sprzedawać auta bliżej sugerowanej ceny,
- czy rynek zaakceptuje „sportowe coupe” w hybrydowej interpretacji, przy cenie bliskiej aut o znacznie wyższej mocy.
Jeśli Honda trafi z ceną transakcyjną i dostępnością, Prelude może faktycznie zbliżyć się wolumenem do BRZ. Jeśli nie – pozostanie głośnym powrotem nazwy, stanowiącej rynkową ciekawostkę. A to byłby dość kosztowny sposób na podtrzymanie legendy.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Przełom u Hyundaia. Taki jest Pleos, który trafi do milionów samochodów

To nie „cecha modelu”. Xpeng ukarany za wadliwie działające przyciski w P7

Nissan znów zarabia, ale to nie koniec kłopotów. Prawdziwy test dopiero nadchodzi

Te elektryki są najlepsze do holowania przyczepy. Potrafią dorównać spalinowym odpowiednikom



