⏱️ 3 min.

Te elektryki są najlepsze do holowania przyczepy. Potrafią dorównać spalinowym odpowiednikom

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

01-05-2026 12:05
Porsche Cayenne electric

Największe elektryczne SUV-y potrafią dziś holować przyczepy jak ich spalinowe odpowiedniki. Porsche Cayenne Electric, BMW iX czy Kia EV9 uciągną nawet 3,5 tony, podczas gdy mniejsze modele mają wyraźne ograniczenia albo w ogóle nie dopuszczają haka. Jeśli elektryk ma służyć do holowania, wybór trzeba przemyśleć wyjątkowo dokładnie.

Najlepsze elektryki do holowania

Największą dopuszczalną masę przyczepy oferuje obecnie Porsche Cayenne Electric, które w standardzie osiąga 3000 kg, a z pakietem off-roadowym nawet 3500 kg. To poziom znany z dużych SUV-ów spalinowych i realnie pozwalający na transport ciężkich przyczep. W tej samej lidze pozostają największe modele o dużej masie własnej i napędzie na cztery koła.

Wysoko plasują się także BMW iX, Kia EV9 i Hyundai Ioniq 9, które w optymalnych wersjach ciągną do 2500 kg. Nieco niżej znajduje się Audi Q6 e-tron z maksymalnym wynikiem 2400 kg. Taki poziom oznacza możliwość ciągnięcia większych przyczep kempingowych czy transportu koni.

Dlaczego SUV-y dominują?

Zdolność holowania w autach elektrycznych rośnie wraz z masą i rozmiarem pojazdu. Cięższe konstrukcje oferują lepszą stabilność i wyższą dopuszczalną masę całkowitą zestawu. Duże znaczenie ma też napęd na cztery koła, który poprawia trakcję podczas ruszania i jazdy pod obciążeniem.

W praktyce oznacza to prostą zasadę: im większy i cięższy elektryk, tym większa przyczepa może znaleźć się za nim. To odwraca logikę znaną z miejskich aut, gdzie kompaktowość jest zaletą, ale w kontekście holowania staje się ograniczeniem.

Średnia półka: kompromisy, ale już sensowne

W klasie średniej pojawia się coraz więcej modeli zdolnych do realnego holowania. Mercedes GLC EQ osiąga do 2400 kg, a BMW iX3 dochodzi do 2000 kg. Również Volvo EX60 w mocniejszych wariantach zbliża się do tego poziomu.

Mercedes GLC Electric wchodzi do gry: 94 kWh, 491 KM, 713 km WLTP

Wśród bardziej kompaktowych modeli wyróżniają się pojedyncze wyjątki. Smart #1 w wyższych wersjach może ciągnąć 1600 kg, co znacząco przekracza typowe wartości w tej klasie. To pokazuje, że konstrukcja układu napędowego i podwozia potrafi zmienić reguły gry.

Małe elektryki i ograniczenia

W niższych segmentach sytuacja wygląda gorzej. Wiele modeli oferuje maksymalnie 500–750 kg, a część nie ma homologacji do holowania w ogóle. Peugeot 208 w wersji spalinowej radzi sobie z przyczepą, ale jego elektryczny odpowiednik nie dopuszcza takiej możliwości.

Podobne przypadki pojawiają się także w innych modelach, gdzie hak holowniczy dostępny jest wyłącznie do przewozu rowerów. W efekcie użytkownik musi dokładnie sprawdzić dane techniczne przed zakupem.

Zasięg i ładowanie – realne wyzwania

Holowanie przyczepy znacząco zwiększa zużycie energii. W praktyce zasięg może spaść nawet o połowę, co wynika z większej masy i oporu powietrza zestawu. To kluczowa różnica względem jazdy bez obciążenia. Drugim problemem pozostaje infrastruktura.

Klasyczne ładowarki ustawione przy miejscach parkingowych utrudniają podjazd z przyczepą. W wielu przypadkach konieczne jest jej odpięcie, co wydłuża czas postoju. Organizacje motoryzacyjne wskazują potrzebę rozwoju stacji przelotowych, które umożliwią ładowanie bez rozłączania zestawu.

Elektryk do przyczepy istnieje, ale trzeba wybrać mądrze

Największe elektryczne SUV-y już dziś dorównują możliwościom aut spalinowych w zakresie holowania. Jednocześnie mniejsze modele wciąż mają wyraźne ograniczenia, a czasem całkowicie rezygnują z tej funkcji.

Dla kierowcy oznacza to jedno: wybór elektryka pod kątem przyczepy wymaga dokładnej analizy parametrów. W przeciwnym razie łatwo skończyć z autem, które wygląda nowocześnie, ale z hakiem niewiele potrafi.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Redaktor działu Porady
Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.

© 2026 MotoGuru.pl