Mercedes GLC L EV urósł dla Chin. Ma 6 miejsc i zawieszenie z klasy S

Mercedes pokazał GLC L EV, czyli wydłużoną wersję elektrycznego SUV-a przygotowaną z myślą o rynku chińskim. Auto ma dłuższy rozstaw osi, opcjonalne sześć miejsc i elementy zawieszenia znane z S-klasy.
Nowy wariant mierzy 4950 mm długości, a jego rozstaw osi wynosi 3027 mm. To oznacza 105 mm więcej niż w standardowym globalnym modelu, z czego 55 mm przypada na przestrzeń między osiami. GLC L EV jest też o 87 mm dłuższy od EQE SUV i o 64 mm dłuższy od BMW iX3 LWB.
Więcej miejsca z tyłu i układ 2+2+2
Dodatkowe centymetry najłatwiej zauważyć po dłuższych tylnych drzwiach, większej tylnej szybie bocznej i bardziej pionowo ustawionej końcówce nadwozia. Przód pozostaje bliski standardowemu GLC EQ, z podświetlanym grillem i światłami LED z motywem gwiazdy.

Najważniejsza zmiana znajduje się jednak w kabinie. Mercedes GLC L EV może mieć trzy rzędy i sześć miejsc, co daje mu praktyczną przewagę nad BMW iX3 LWB. W drugim rzędzie dostępne są dwa osobne fotele kapitańskie z ogrzewaniem, wentylacją i masażem.
Hyperscreen i wnętrze nastawione na pasażerów
Deskę rozdzielczą zajmuje 39,1-calowy MBUX Hyperscreen. W tym segmencie takie ekrany nie są już tylko dodatkiem, ale elementem budującym wrażenie luksusu. Chiński klient premium często oczekuje jednak nie tylko cyfrowego kokpitu, lecz także wyraźnego komfortu z tyłu.
Mercedes wyraźnie odpowiada na ten schemat. Przedłużony SUV ma być samochodem nie tylko dla kierowcy, ale też dla pasażerów drugiego rzędu. To dlatego środkowe fotele wydają się najważniejszym miejscem w kabinie, a nie tylko przejściem do trzeciego rzędu.
Słabszy napęd niż w globalnym GLC EV
Na początku Mercedes GLC L EV będzie dostępny z dwoma silnikami elektrycznymi. Układ rozwija 421 KM i 800 Nm momentu obrotowego. To mniej niż w globalnym dwusilnikowym GLC EV, który osiąga 489 KM.
Różnica na papierze jest widoczna, ale w codziennym użytkowaniu może mieć drugorzędne znaczenie. W takim SUV-ie liczą się przede wszystkim płynność jazdy, cisza i komfort. Sprint spod świateł nie zawsze musi być głównym argumentem, choć marketing lubi udawać, że jest inaczej.

Mniejsza bateria, ale duży zasięg według CLTC
Chińska wersja otrzymuje akumulator o pojemności 85,5 kWh. Dla porównania globalny GLC EV korzysta z baterii 94 kWh. Mercedes podaje zasięg przekraczający 700 km według cyklu CLTC. Mniejsza pojemność może wynikać z połączenia kilku czynników.
W grę wchodzą masa, lokalne źródła komponentów oraz pakowanie trzeciego rzędu siedzeń w aucie, które bazowo wywodzi się z pięcioosobowej konstrukcji. Cykl CLTC bywa też bardziej optymistyczny niż europejskie pomiary WLTP, więc europejski kierowca powinien patrzeć na ten wynik z dystansem.
Zawieszenie z klasy S i skrętna tylna oś
GLC L EV korzysta z wydłużonej wersji platformy MB.EA. Auto ma architekturę 800 V, wspólną z nową elektryczną Klasą C. Dla Chin Mercedes przygotował też pakiet Agility & Comfort. Po jego wyborze SUV dostaje rozwiązania znane z klasy S.
W zestawie są pneumatyczne zawieszenie Airmatic oraz skrętna tylna oś. Taki układ ma poprawić komfort jazdy i ułatwić manewrowanie dużym SUV-em w mieście.
Debiut w salonach pod koniec roku
Mercedes GLC L EV ma trafić do chińskich salonów w czwartym kwartale roku. Ceny pojawią się bliżej rynkowego debiutu. Na razie wszystko wskazuje na to, że wydłużony, sześciomiejscowy wariant pozostanie propozycją przygotowaną wyłącznie dla Chin.
To kolejny przykład tego, jak mocno lokalny rynek wpływa na konstrukcję aut premium. W Chinach sama znana nazwa modelu już nie wystarcza. Trzeba jeszcze dodać większy rozstaw osi, komfort tylnego rzędu i wyposażenie, które pachnie klasą wyższą.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Leapmotor może produkować auta na Starym Kontynencie nie tylko w Hiszpanii. Chińczycy rozważają kolejne lokalizacje

Volkswagen definitywnie żegna Bugatti. W ten sposób kończy rozdział rozpoczęty przez Ferdinanda Piëcha

Stellantis nieoficjalnie zmienia strategię. Cztery marki dostaną priorytet, a reszta musi liczyć się z dużymi zmianami

Audi kończy produkcję dwóch modeli. Znikają bez bezpośrednich następców














