To nie „cecha modelu”. Xpeng ukarany za wadliwie działające przyciski w P7

Problemy z pozornie drobnymi elementami mogą mieć poważne skutki dla producenta. Właściciel Xpenga P7 wygrał sprawę o wadliwe działanie przycisków i otrzymał znaczące odszkodowanie. Decyzja może otworzyć drogę kolejnym kierowcom.
Przyciski, które wymagają cierpliwości
Kierowca z Oslo od początku użytkowania zauważył, że przyciski na kierownicy reagują dopiero po kilku naciśnięciach. Problem występował mimo że auto miało zaledwie rok. Próba naprawy poprzez wymianę kierownicy w autoryzowanym serwisie nie przyniosła efektu.
Importer wskazywał, że tak działa ten model i nie jest to wada produkcyjna. Problem nie dotyczy więc pojedynczego egzemplarza, lecz całej serii.
Decyzja: to jednak wada
Sprawa trafiła do Norweskiego Trybunału Konsumenckiego (Forbrukerklageutvalget), który uznał, że ocena nie zależy od tego, czy to błąd produkcyjny, czy cecha modelu. Kluczowe było to, czego może oczekiwać kupujący.
W przypadku rocznego auta standardem jest normalne działanie przycisków. Organ wskazał również, że problem istniał już w momencie zakupu. To wystarczyło, by uznać go za wadę w rozumieniu prawa konsumenckiego.
Nie tylko przyciski
Lista usterek nie kończyła się na kierownicy. W niskich temperaturach w aucie pojawiała się irytująca skurczliwość dźwięku z głośników. Mimo deklaracji naprawy, dwa niezależne warsztaty potwierdziły, że problem nadal występuje.
To również zostało uznane za wadę. W praktyce oznacza to, że nawet pozornie drobne niedoskonałości mogą mieć znaczenie prawne, jeśli wpływają na komfort użytkowania.
50 tys. zł zwrotu i ważny precedens
Samochód został kupiony za 480 000 zł, a właściciel otrzymał 50 000 zł (ok. 212 945 zł) w formie obniżki ceny. Kwotę mają pokryć wspólnie importer oraz dealer. Decyzja została zaakceptowana, a pieniądze wypłacono.
To istotny sygnał dla rynku, bo orzeczenie może mieć wpływ na podobne przypadki, także w innych markach.
Co to oznacza dla kierowców
Sprawa pokazuje, że „taka specyfika modelu” nie chroni producenta przed odpowiedzialnością. Jeśli element działa poniżej racjonalnych oczekiwań użytkownika, może zostać uznany za wadę. Dla kupujących to jasny sygnał: nawet drobne problemy warto dokumentować.
W świecie nowoczesnych aut, gdzie elektronika odgrywa kluczową rolę, granica między cechą a wadą zaczyna być coraz bardziej płynna.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Przełom u Hyundaia. Taki jest Pleos, który trafi do milionów samochodów

Nissan znów zarabia, ale to nie koniec kłopotów. Prawdziwy test dopiero nadchodzi

Te elektryki są najlepsze do holowania przyczepy. Potrafią dorównać spalinowym odpowiednikom

Kierowcy F1 jednogłośni. Zmiany przepisów po wypadku w Japonii




