Szef Bugatti ma prostą radę dla europejskich producentów. „Nie próbujcie robić tego, co Chińczycy”

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Mate Rimac uważa, że europejscy producenci nie wygrają z chińską motoryzacją, kopiując jej najmocniejsze strony. Szef Bugatti proponuje inną drogę: mniej ekranów, więcej fizycznych przycisków, prawdziwe materiały i powrót do luksusu, na którym europejskie marki zbudowały swoją pozycję.

Rimac ma prostą radę dla Europy

Mate Rimac odniósł się do problemów europejskiego przemysłu motoryzacyjnego w nagraniu opublikowanym na Instagramie. Jego zdaniem producenci wydają dziesiątki, a nawet setki milionów na konsultantów, podczas gdy problem jest prostszy: Europa próbuje rywalizować z Chinami na warunkach, które sprzyjają właśnie chińskim firmom.

Szef Bugatti wymienił duże ekrany, ograniczanie liczby fizycznych przycisków i coraz szybsze ładowanie. Nie uważa tych technologii za zbędne. Jego zdaniem nie powinny jednak stanowić głównej przewagi europejskich samochodów, skoro chińscy producenci są w tych obszarach wyjątkowo mocni.

Rimac przekonuje, że Europa powinna postawić na to, co trudniej skopiować: prawdziwe materiały, jakość wykonania, wzornictwo i rzemiosło. Jako przykład wskazuje szwajcarskie zegarki, które nie próbują konkurować ceną z masową produkcją, lecz budują wartość poprzez luksus i ekskluzywność.

Rolls-Royce zamiast kolejnego tabletu

Rimac nieprzypadkowo wygłasza swoją diagnozę we wnętrzu klasycznego Rolls-Royce’a. Pokazując jego kabinę, wskazuje na skórę, fizyczne detale i autentyczne materiały jako cechy, które powinny ponownie stać się wyróżnikiem europejskiej motoryzacji.

To rozwinięcie poglądu, który szef Bugatti przedstawiał już wcześniej. Same osiągi coraz trudniej wykorzystać jako argument uzasadniający wielokrotnie wyższą cenę samochodu. Bardzo szybkie auta elektryczne przestały być domeną wyłącznie najbardziej ekskluzywnych producentów.

W tej koncepcji luksusowy samochód ma więc oferować coś trudniejszego do skopiowania niż kolejny ekran czy lepsze liczby w tabeli. Chodzi o wykonanie, materiały, wzornictwo i rzemiosło – czyli cechy, za które klient jest gotowy zapłacić nawet wtedy, gdy tańszy samochód może być równie szybki.

Europa jak szwajcarskie zegarki?

Najbardziej kontrowersyjna jest sugestia, że europejskie marki powinny przestać próbować tworzyć samochody „dla wszystkich”. Rimac przywołuje szwajcarskie zegarmistrzostwo. Według danych, na które się powołuje, Szwajcaria odpowiada za około 5 proc. światowej produkcji zegarków, ale za zdecydowaną większość zysków branży.

Bugatti Solitaire Destrier

fot. Bugatti

Taka strategia oznaczałaby koncentrację na produktach o wysokiej wartości i marży, a nie na samym wolumenie. W przypadku całego europejskiego przemysłu samochodowego byłaby jednak bardzo radykalna. Mercedes, BMW czy Audi działają na zupełnie inną skalę niż Bugatti i nie mogą oprzeć działalności wyłącznie na najbardziej ekskluzywnych modelach.

Teza Rimaca jest jednak czytelna: próba pokonania chińskich firm poprzez kopiowanie ich podejścia do cyfryzacji i elektromobilności może prowadzić europejskich producentów w ślepą uliczkę.

Bugatti faktycznie idzie w stronę luksusu

Rimac nie mówi wyłącznie o teorii. We wrześniu 2026 roku Porsche sfinalizowało sprzedaż swoich udziałów w Bugatti Rimac i Rimac Group konsorcjum kierowanemu przez HOF Capital. Niemiecki producent otrzymał za pakiety około 1 mld euro (ok. 4,37 mld zł), a Rimac Group zachował 55 proc. udziałów w Bugatti Rimac. Mate Rimac został jednocześnie prezesem Bugatti Automobiles.

Bugatti rozwija przy tym działalność także poza samochodami. Marka zapowiedziała Bugatti Residences Miami – swój pierwszy firmowany projekt mieszkaniowy w Stanach Zjednoczonych. Oferta luksusowych apartamentów ma ruszyć w 2027 roku.

To dobrze wpisuje się w filozofię przedstawioną przez Rimaca. Bugatti nie próbuje zostać producentem dla masowego odbiorcy, lecz monetyzuje ekskluzywność marki, wzornictwo i skojarzenia z luksusem również poza samochodami.

Nie każdy może zostać Bugatti

Receptę Bugatti trudno oczywiście zastosować do całej europejskiej motoryzacji. Producent hipersamochodów funkcjonuje według zupełnie innego modelu niż koncern utrzymujący dziesiątki fabryk i sprzedający auta w wielu segmentach.

Diagnoza Rimaca dotyka jednak istotnego problemu: czym mają wyróżniać się europejskie samochody, jeśli sama technologia przestaje być wystarczającą przewagą. Jego odpowiedź jest wyjątkowo analogowa jak na człowieka, który zbudował pozycję dzięki elektrycznym hipersamochodom – skóra, metal, fizyczne przyciski, rzemiosło i poczucie obcowania z czymś wyjątkowym.

Rimac nie proponuje więc Europie zbudowania większego ekranu od Chińczyków. Proponuje zbudowanie samochodu, w którym wielkość ekranu przestaje być najważniejsza.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl