„Ten samochód nie powinien powstać”. W Mercedesie wybuchła wojna o elektryczne AMG

Redakcja MotoGuru.pl
Redakcja MotoGuru.pl

Mercedes-Benz miał zainwestować około miliarda euro w rozwój elektrycznych modeli AMG, choć nawet w kierownictwie firmy nie wszyscy są przekonani do tego kierunku. Według medialnych doniesień jeden z menedżerów koncernu stwierdził, że elektryczny następca AMG GT 4-Door „nie powinien był w ogóle istnieć”, ale projekt zaszedł już zbyt daleko, aby można go było zatrzymać.

Elektryczne AMG budzi opór wewnątrz Mercedesa

Producenci próbują przekonać kierowców do sportowych samochodów elektrycznych nie tylko osiągami i szybkim ładowaniem, lecz także rozwiązaniami naśladującymi auta spalinowe. W części modeli pojawiają się syntetyczne dźwięki silnika oraz symulowane zmiany przełożeń, które mają zwiększać zaangażowanie kierowcy.

Nie wszyscy uznają jednak takie zabiegi za wystarczające. Jak podał niemiecki „Manager Magazin”, jeden z menedżerów Mercedesa miał bardzo krytycznie ocenić elektryczny model AMG GT 4-Door:

Ten samochód nie powinien był w ogóle istnieć.

Jednocześnie miał przyznać, że projekt znajdował się już na takim etapie, iż rezygnacja z niego nie była realnym rozwiązaniem.

Jest już za późno, by to powstrzymać.

Około miliarda euro na rozwój elektrycznych AMG

Według przywoływanych doniesień opracowanie elektrycznych modeli AMG pochłonęło około 1 mld euro (ok. 4,34 mld zł). Mercedes miał więc stanąć przed wyborem między wprowadzeniem gotowych konstrukcji na rynek a odpisaniem znacznych kosztów poniesionych na ich rozwój. Tę kwotę z wydatkami na elektryczne modele EQS i EQE SUV. Ich opracowanie miało kosztować łącznie około 5 mld euro (ok. 21,71 mld zł), co pokazuje skalę inwestycji koncernu w osobną rodzinę samochodów na prąd.

Mercedes-AMG 4d Coupe 2027

fot. Mercedes

Podobny dylemat dotknął innych producentów, choć nie wszyscy podjęli taką samą decyzję. Honda zrezygnowała z części planowanych samochodów elektrycznych, godząc się z koniecznością odpisania kosztów ich rozwoju. Mercedes miał być już zbyt daleko zaawansowany, aby zastosować podobny manewr.

Strategia EQ miała rozczarować zarząd

Rozwój pierwszej generacji samochodów z rodziny EQ miał być silnie wspierany przez prezesa Mercedesa, Olę Källeniusa. Według medialnych relacji na decyzje zarządu wpływała między innymi rosnąca wówczas wycena Tesli oraz oczekiwanie, że rynek szybko przesunie się w stronę elektryków. Rezultaty jednak wyraźnie odbiegały od założeń. Anonimowy menedżer Mercedesa, na którego powołuje się „Manager Magazin”, twierdzi, że po dużym spadku sprzedaży modeli EQ w 2024 roku kierownictwo firmy wiedziało już, iż dotychczasowa strategia nie działa:

Już wtedy było jasne, że te samochody były największą porażką w historii firmy.

To bardzo mocne słowa, zwłaszcza w przypadku producenta, który przeznaczył miliardy euro na stworzenie odrębnej stylistyki, architektury i wizerunku swojej elektrycznej gamy.

Mercedes zmienia podejście do samochodów elektrycznych

Nowsze premiery wskazują, że Mercedes stopniowo odchodzi od strategii budowania całkowicie oddzielnego świata modeli EQ. Elektryczne CLA zachowuje nazwę znaną z gamy spalinowej, a kolejne samochody na prąd mają być mocniej związane z tradycyjnymi klasami producenta. W planach znajdują się między innymi elektryczne GLC i Klasa C, a także luksusowy van VLE. Zamiast podkreślać odrębność napędu, Mercedes zamierza więc oprzeć ofertę na rozpoznawalnych nazwach i segmentach.

Największym sprawdzianem może okazać się jednak elektryczny AMG GT 4-Door. Samochód ma oferować zaawansowaną technikę i wysokie osiągi, lecz będzie musiał przekonać klientów, którzy od AMG oczekują nie tylko przyspieszenia, ale również dźwięku, charakteru i mechanicznego zaangażowania. Nawet miliard euro nie gwarantuje, że kierowcy uznają cyfrowe emocje za równie atrakcyjne jak prawdziwy silnik.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl