Wybite szyby w Mercedesie i Audi doszczętnie zniszczone przez ogień. Tak zakończyła się seria zdarzeń w powiecie polkowickim, w wyniku których straty oszacowano na co najmniej 155 tys. zł. Policjanci zatrzymali 49-latka, który przyznał się do obu czynów, ale odmówił wyjaśnienia swojego zachowania.
Mercedes z wybitymi szybami
Wszystko wydarzyło się 30 października 2026 roku, około godziny 17.00, na terenie jednej z gmin powiatu polkowickiego na Dolnym Śląsku. Policjantka ogniwa patrolowo-interwencyjnego oraz kierownik Posterunku Policji w Grębocicach zostali skierowani do zgłoszenia dotyczącego uszkodzonego samochodu.
Na miejscu funkcjonariusze zastali Mercedesa z wybitymi szybami i porysowaną karoserią. Rozpoczęli ustalanie okoliczności zdarzenia oraz rozmowy z osobami, które mogły widzieć sprawcę. Wtedy ich uwagę zwrócił kolejny samochód znajdujący się w pobliżu.
Audi stało w płomieniach. Policjanci natychmiast podjęli działania, a świadkowie wskazali kierunek, w którym oddalił się mężczyzna mogący mieć związek z podpaleniem. Funkcjonariusze ruszyli jego śladem.

fot. policja.gov.pl
Zapach benzyny na klatce
Poszukiwania doprowadziły mundurowych do jednego z pobliskich budynków mieszkalnych. Po wejściu na klatkę schodową wyczuli charakterystyczny zapach benzyny. Z jednego z mieszkań dochodziły odgłosy rozmów.
Policjanci zdecydowali się na siłowe wejście do lokalu. Wyważyli drzwi i zatrzymali znajdującego się wewnątrz 49-letniego mieszkańca powiatu polkowickiego. Według relacji dolnośląskiej policji mężczyzna był pobudzony, a z jego ust wyczuwalna była woń alkoholu.
Zatrzymanego przewieziono do policyjnej celi. Funkcjonariusze przystąpili następnie do gromadzenia materiału dowodowego, który pozwolił na przedstawienie mu zarzutów dotyczących zniszczenia dwóch samochodów.
155 tys. zł strat
Śledczy ustalili, że w Mercedesie umyślnie wybito osiem szyb, powodując straty w wysokości co najmniej 5 tys. zł. W przypadku Audi szkody były znacznie poważniejsze. Według ustaleń policji samochód został oblany benzyną i podpalony, a wartość strat wyniosła 150 tys. zł.
Łącznie oba zdarzenia przyniosły zatem straty szacowane na co najmniej 155 tys. zł. Policja nie ujawniła modeli ani roczników zniszczonych pojazdów. Nie podała również, co mogło być motywem działania zatrzymanego.
Przyznał się do zarzutów
49-latek usłyszał dwa zarzuty na podstawie art. 288 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego niszczenia lub uszkadzania cudzej rzeczy. Mężczyzna przyznał się do popełnienia obu zarzucanych mu czynów, jednak odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. O ewentualnej odpowiedzialności karnej oraz wymiarze kary zdecyduje sąd.
Podpalenie samochodu może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż utrata samego pojazdu. Ogień stwarza zagrożenie dla zaparkowanych w pobliżu aut, budynków i przebywających w nich osób. Dlatego policja przypomina, aby w przypadku zauważenia podobnego zdarzenia natychmiast powiadomić służby pod numerem 112, nie zbliżać się do płonącego pojazdu i nie próbować samodzielnie zatrzymywać sprawcy.
W tej sprawie informacje przekazane przez świadków pomogły funkcjonariuszom szybko dotrzeć do podejrzanego.









