MotoGuru.pl

Microlino – nowe dzieło wynalazcy elektrycznej hulajnogi

Nazywa się Microlino i celowo nawiązuje do klasycznej Isetty. Oto szwajcarskie mikroauto na prąd, będące dziełem wynalazcy elektrycznej hulajnogi. W produkcji – pod koniec 2021 roku.

Jeśli jego kształty wydają się znajome, to znaczy, że liznęliście nieco historii motoryzacji. Otóż Microlino celowo nawiązuje do klasycznej Isetty. Podobnie jak w niej, do wnętrza prowadzi bowiem przez drzwi umiejscowione tam, gdzie zazwyczaj samochody mają… maskę.

Dzieło Szwajcarów

Microlino to dziecko Wima Oubotera i jego dwóch synów – Olivera i Merlina. Senior rodu zasłynął tym, że w 1999 roku wynalazł na nowo hulajnogę, dodając do niej silnik elektryczny. Na sukces nie musiał długo czekać – w pierwszym roku produkcji jego dzieło znajdowało 80 tysięcy nabywców dziennie!

Współtwórcy Microlino: Oliver i Merlin Ouboter. 

Teraz Ouboter idzie o krok dalej – w kierunku niewielkiego elektrycznego samochodu, który ma powstawać w Chinach, gdzie właśnie zbudowano pierwszy jeżdżący prototyp. Co ważne, w przeciągu pierwszych dwóch dni od ogłoszenia planów produkcji, firma otrzymała 500 rezerwacji na Microlino.

Za jego powstaniem stoi idea, że średnio w europejskich miastach w samochodach podróżuje 1,2 osoby na dystansie zaledwie 35 km. Z tego względu zwyczajne auta są… za duże! „Microlino zostało zaprojektowane tak, aby było idealne do codziennego użytku, niezależnie od tego, czy dojeżdżasz do pracy, odwiedzasz przyjaciół czy robisz zakupy” – czytamy na stronie firmy.

Od 0 do 50 km/h w 5 sekund

Czerwone Microlino to jeżdżący prototyp numer dwa, który w przeciwieństwie do pierwszego w miejsce ramy rurowej otrzymał stalowe nadwozie samonośne. Auto jest napędzane zaledwie 15-konnym silnikiem elektrycznym (100 Nm), zdolnym rozpędzić je od 0 do 50 km/h w 5 s oraz uzyskać prędkość maksymalną wynoszącą 90 km/h.

Czerwony prototyp nie ma jeszcze diodowej listwy świetlnej.

Całość waży 513 kg i ma być oferowana w dwóch wariantach – podstawowy będzie zapewniał zasięg 125 km (akumulator litowo-jonowy o pojemności 8 kWh). Droższym na jednym ładowaniu pokonacie z kolei 200 km (14,4 kWh). Niewielką baterię tańszego modelu z gniazdka domowego nabijecie w około 4 godziny.

Z dwoma siedzeniami

Auto mierzy 2,4 m długości, 1,5 m szerokości oraz 1,5 m wysokości. Producent chwali się 220-litrowym bagażnikiem oraz… dwoma siedzeniami. Patrząc jednak na zdjęcia widać niewielką kanapę, na której z trudem mieści się dwóch dorosłych.

Zasięg: 125 lub 200 km.

Choć jeżdżący prototyp nie ma kilku kluczowych elementów, jak listwa LED z przodu, bardziej przypomina auto produkcyjne niż ledwo trzymającą się kupy samoróbkę zbudowaną w garażu. Docelowo ma powstać pięć prototypów.

Firma Ouboterów rozpoczęła już przygotowania do produkcji, która ma się odbywać w Chinach. Nie oznacza to jednak, że Microlino nie zobaczymy na Starym Kontynencie. Otóż w czerwcu bieżącego roku Szwajcarzy mają się starać o uzyskanie europejskiej homologacji na swoje mikroautko, co może potrwać od dwóch do trzech miesięcy.

Jeśli wszystko uda się dopiąć na ostatnio guzik, produkcja ruszy już we wrześniu. Cena ma wynieść… 12 000 euro!

Tanio więc nie będzie.