Chińskie marki zdobywają coraz większą część norweskiego rynku, ale Tobias Hangaard Linge z rządzącej Partii Pracy deklaruje, że sam nie zamierza kupować samochodów z Chin. Polityk wskazuje na bezpieczeństwo danych i łańcuchy dostaw, a norweski oddział Xpenga odpowiada, że takie zarzuty wynikają z niewystarczającej wiedzy.
Norweski polityk chce kupować samochody z Europy
Tobias Hangaard Linge jest przedstawicielem Partii Pracy w norweskim Stortingu oraz członkiem parlamentarnej komisji ds. biznesu i przemysłu. Podczas wydarzenia poświęconego branży motoryzacyjnej zadeklarował, że przy wyborze samochodu ogranicza się do marek europejskich, a szczególnie ceni producentów niemieckich.
Nie jest to jedynie deklaracja polityczna. Obecnie Linge jeździ BMW iX1, natomiast wcześniej użytkował Volkswagena e-up!-a. Jednocześnie zachęca norweskich konsumentów, aby przy zakupie samochodu zwracali większą uwagę na jego pochodzenie.
Obawia się dostępu do danych i bezpieczeństwa
Najpoważniejsze zastrzeżenia Lingego wobec samochodów z Chin dotyczą bezpieczeństwa. Polityk uważa, że ostrożność jest wskazana przy zakupie pojazdów pochodzących z państw, z którymi Norwegia nie prowadzi współpracy w zakresie polityki bezpieczeństwa. W tym kontekście wymienia właśnie Chiny.
Linge zwraca uwagę m.in. na możliwość gromadzenia i przekazywania informacji przez współczesne auta. Jednocześnie zaznacza, że przeciętny kierowca nie powinien obawiać się podsłuchiwania, ale jego sytuacja jako polityka jest inna. Z tego powodu nie zamierza kupować ani użytkować chińskiego samochodu.
Kolejnym argumentem są łańcuchy dostaw. Według Lingego wybór produktów europejskich daje większą pewność dotyczącą warunków ich wytwarzania, w tym ryzyka wykorzystania pracy przymusowej. Są to jednak argumenty i oceny przedstawiane przez norweskiego polityka, a nie ustalenia odnoszące się do konkretnego producenta samochodów.
Chińskie samochody szybko zdobywają Norwegię
Stanowisko Lingego pojawia się w momencie, gdy chińskie marki zwiększają znaczenie na norweskim rynku. W 2025 roku w tym europejskim kraju sprzedano niemal 25 tys. nowych samochodów osobowych chińskiego pochodzenia. Odpowiadało to za 14% całego rynku.
Wyświetl ten post na Instagramie
W pierwszym kwartale 2026 roku udział ten wzrósł do 15%. Jednym z głównych beneficjentów tego trendu jest Xpeng. W pierwszym półroczu 2026 roku sprzedał on w Norwegii około 2700 samochodów osobowych, co według daje mu siódmą pozycję na tamtejszym rynku.
Xpeng odpowiada: podlegamy tym samym przepisom
Z oceną norweskiego polityka nie zgadza się Claes Persson, dyrektor zarządzający Xpeng Motor Norway. Podkreśla on, że na rynku europejskim Xpeng musi przestrzegać tych samych regulacji, które obowiązują marki pochodzące ze Starego Kontynentu.
Persson wskazuje również, że chińscy producenci zaczynają wytwarzać samochody w Europie, korzystając z tutejszej siły roboczej. Jego zdaniem wzrost sprzedaży wynika z zainteresowania klientów technologią i jakością oferowanych pojazdów, a obawy dotyczące regulacji można rozwiać poprzez wyjaśnienie zasad obowiązujących producentów na europejskim rynku.
Szef norweskiego Xpenga uznał wypowiedzi Lingego za niepotrzebne i zasugerował, że polityk nie ma wystarczającej wiedzy o zagadnieniu. Spór pokazuje przy tym coraz wyraźniejszy problem europejskiego rynku: rywalizacja z chińskimi producentami przestaje dotyczyć wyłącznie cen i parametrów samochodów, a obejmuje również kwestie bezpieczeństwa, danych oraz pochodzenia technologii.
Nie zakazuje innym wyboru chińskich marek
Po odpowiedzi Xpenga Linge podkreślił, że konsumenci powinni samodzielnie decydować, jaki samochód kupią. Jego stanowisko dotyczy przede wszystkim własnych wyborów: nie chce nabywać samochodu od przedsiębiorstwa, które jego zdaniem może zostać zobowiązane do przekazania informacji władzom państwa niebędącego partnerem Norwegii w dziedzinie bezpieczeństwa.
Polityk krytycznie odnosi się również do Tesli, choć zaznacza, że Stany Zjednoczone pozostają bliskim partnerem Norwegii i dlatego nie postrzega aut amerykańskich jako podobnego zagrożenia bezpieczeństwa.






