W Ingolstadt znajduje się dawny salon Forda, który wygląda jak motoryzacyjna kapsuła czasu. W jego wnętrzu zachowało się sześć samochodów z lat 80. XX w. – trzy Fordy Sierra, Escort, Orion i Fiesta – które według dostępnych informacji nigdy nie zostały zarejestrowane.
Sześć Fordów za szybą
Historia tego miejsca zrobiła się głośna za sprawą kanału Auto Retro. Jego autorzy trafili na stare fotografie niemieckiego salonu, wykonane w 2010 roku, ale początkowo nie znali jego dokładnego położenia ani nie wiedzieli, czy samochody nadal znajdują się w środku.
Poszukiwania doprowadziły ich do Ingolstadt. Po dotarciu na miejsce okazało się, że za witrynami nadal stoją trzy Fordy Sierra, Escort, Orion oraz Fiesta. Część samochodów zachowała elementy charakterystyczne dla praktycznie nieużywanych egzemplarzy, w tym folie ochronne na siedzeniach.
Szczególnie wymowny jest przebieg jednego z aut – licznik Oriona wskazuje zaledwie 4 km. Samochód zidentyfikowano jako wersję 1.6 D CL. W salonie znajduje się także Escort Mk3 1.1 Laser, Fiesta Mk2 S, dwie Sierry z nadwoziem pięciodrzwiowym oraz Sierra kombi.
To nie jest zwykłe znalezisko
Historia salonu sięga połowy lat 60. XX w. Placówkę prowadził Josef Stock, a w czasach działalności na jej terenie znajdowało się ponad 300 samochodów. W połowie lat 80. zakończyła się współpraca z Fordem, jednak Stock nadal zajmował się handlem samochodami jako niezależny sprzedawca.
Po jego śmierci w 1994 roku rodzina sprzedała większość pozostałych samochodów. Sześć egzemplarzy zachowano i umieszczono w salonie, który miał stać się swoistą pamiątką po dawnym właścicielu.
Nie mamy więc do czynienia z sześcioma samochodami przypadkowo porzuconymi przez dealera w chwili zamknięcia firmy. Ich pozostawienie w pomieszczeniu ekspozycyjnym było świadomą decyzją podjętą już po śmierci właściciela.
Przez lata ktoś o nie dbał
Wdowa po Josefie Stocku przez kolejne lata utrzymywała budynek i samochody w dobrym stanie. Okresowo pozwalała również zainteresowanym osobom oglądać kolekcję. Sytuacja miała się zmienić po kradzieżach części z niektórych pojazdów – później dostęp do wnętrza został ograniczony.
Z czasem kobieta trafiła do domu opieki, a regularne dbanie o salon ustało. Samochody pozostały jednak na miejscu. Dzisiaj widać na nich kurz i ślady upływającego czasu, ale wciąż znajdują się w dawnym pomieszczeniu ekspozycyjnym.
To właśnie otoczenie czyni tę kolekcję szczególną. Sierra, Escort czy Fiesta z lat 80. XX wieku same w sobie nie są samochodami nieznanymi kolekcjonerom, ale tutaj zachowały się razem z miejscem, w którym przed dekadami prezentowano klientom nowe Fordy.
Co dalej z samochodami?
Nie jest jasne, jaka przyszłość czeka sześć Fordów. Osobną kwestią pozostaje możliwość ich pierwszej rejestracji po kilkudziesięciu latach. Fakt, że samochód nigdy nie otrzymał tablic rejestracyjnych, nie oznacza automatycznie, że po tak długim czasie będzie można bez problemu dopuścić go do ruchu.
Niezależnie od dalszych losów kolekcji, zachowany salon jest niezwykłym świadectwem europejskiej motoryzacji lat 80. Samochody przez dziesięciolecia nie rozpoczęły normalnej eksploatacji, a dziś same są już pełnoprawnymi klasykami.






