⏱️ 6 min.

Jakie nowości pokażą Fiat, Citroen, Peugeot czy Alfa Romeo do 2030 r.? Oto plan Stellantisa z podziałem na marki

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

21-05-2026 17:05
Fiat Grizzly
fot. wizualizacja

Stellantis pokazał nowy plan przemysłowy FaSTLAne do 2030 roku. Grupa zapowiada 60 nowych modeli, 50 dużych modernizacji i 60 mld euro inwestycji, ale najważniejsza zmiana dotyczy hierarchii marek.

Fiat, Jeep, Peugeot i Ram staną się czterema globalnymi markami z pierwszeństwem w dostępie do nowych technologii i budżetów. Alfa Romeo, Citroën, Opel, Chrysler i Dodge mają pełnić rolę mocnych marek regionalnych.

Lancia trafi pod kontrolę Fiata, Abarth również zostanie podporządkowany Fiatowi, a DS znajdzie się pod kontrolą Citroëna.

Cztery marki na pierwszej linii

Nowy układ w Stellantisie nie oznacza prostego kasowania marek, ale wyraźnie pokazuje, gdzie grupa widzi największy potencjał. Fiat, Jeep, Peugeot i Ram mają dostać razem z działem Pro One aż 70% inwestycji przeznaczonych na marki. To dla Fiata szczególnie ważny sygnał, bo włoska marka zostaje ustawiona na tym samym poziomie strategicznym, co Jeep i Peugeot.

Fiat ma wprowadzić pięć nowych modeli. W planie są między innymi E-Car oraz trzy auta z rodziny SmartCar. Wśród zapowiadanych nowości pojawiają się też Grizzly i Grizzly Coupé, czyli modele, które mają poszerzyć ofertę poza klasyczne miejskie skojarzenia z marką.

Najbardziej intrygujący fragment dotyczy małych aut. Stellantis szykuje rodzinę samochodów elektrycznych za mniej niż 15 tys. euro (ok. 63,8 tys. zł). Produkcja ma ruszyć w 2028 roku, a pierwszy na rynku powinien pojawić się E-Car Citroëna.

STLA One ma uporządkować techniczny bałagan

Sercem planu jest platforma STLA One. To modułowa architektura dla segmentów B, C i D, która ma zastąpić pięć dotychczasowych platform jedną skalowalną bazą. Stellantis zakłada redukcję kosztów o 20% i produkcję ponad 2 mln samochodów na tej podstawie do 2035 roku.

STLA Global One

STLA One ma obsługiwać różne typy napędu, więc nie jest wyłącznie platformą dla aut elektrycznych. Grupa zapowiada też wykorzystanie systemów 800 V, akumulatorów LFP oraz konstrukcji cell-to-body. Do produkcji mają wreszcie trafić technologie zapowiadane od lat, w tym STLA Brain, STLA SmartCockpit i układ steer-by-wire.

Pierwszym modelem na STLA One ma być Peugeot, prawdopodobnie nowa generacja 208. Potem architektura trafi do Opla, Jeepa i Alfy Romeo. Stellantis chce docelowo produkować na tej bazie do miliona samochodów rocznie.

60 modeli, ale nie dla wszystkich po równo

Do 2030 roku Stellantis planuje 60 nowych modeli i 50 istotnych modernizacji. W rozbiciu na napędy grupa zapowiada 39 samochodów spalinowych lub mild hybrid, 24 hybrydy, 15 hybryd plug-in albo modeli z range extenderem oraz 29 aut w pełni elektrycznych.

Matematyka w koncernowych prezentacjach bywa osobnym gatunkiem literackim, ale kierunek jest czytelny: pełny elektryczny zwrot ustępuje miejsca strategii wielonapędowej. W segmentach A i B pojawią się 23 premiery lub modernizacje dla marek Fiat, Citroën, Jeep, Peugeot i Opel.

DS No7

Segment C ma dostać 20 modeli marek Fiat, Lancia, Alfa Romeo, Jeep, Peugeot, Opel, Citroën i DS. W tej grupie 11 aut będzie całkowicie nowych, a dziewięć przejdzie istotne odświeżenie. Do 2030 roku połowa wolumenów Stellantisa ma opierać się na trzech globalnych platformach.

Grupa chce też osiągnąć nawet 70% ponownego wykorzystania komponentów. Ma to uprościć produkcję i poprawić konkurencyjność wobec europejskich rywali.

Alfa Romeo dostanie następcę Giulietty, ale w nowej formie

Alfa Romeo została uznana za jedną z mocnych marek regionalnych. Nie będzie jednak pierwsza w kolejce po nowe globalne rozwiązania, bo te mają trafiać najpierw do marek o największym potencjale rentowności. W praktyce oznacza to pierwszeństwo Fiata, Jeepa, Peugeota i Rama.

W planie Alfy Romeo są dwa nowe modele. Pierwszy, zapowiedziany na lata 2027–2028, ma być duchowym następcą Giulietty, ale nie klasycznym hatchbackiem. Model ma przejść w stronę SUV-a segmentu C. Druga nowość będzie autem z wyższej półki, powiązanym z projektem Bottega Fuoriserie.

W grę wchodzi sportowo stylizowana limuzyna albo coupé. Alfa Romeo czeka na następców Stelvio i Giulii, którzy mają zadebiutować w 2028 roku.

Citroën wskrzesi 2CV, Opel dostanie nową Corsę

Citroën ma przywrócić nazwę 2CV. Nowa interpretacja kultowego modelu powinna stać się francuską wersją taniego elektryka Stellantisa. Marka szykuje też dwie Smart Car i cztery kolejne modele, głównie SUV-y oraz crossovera o sylwetce przypominającej połączenie fastbacka i sedana.

Citroen 2CV 2027

Opel potwierdził nową Corsę na platformie STLA One. Model ma pojawić się między 2027 a 2028 rokiem i rozwinąć rozwiązania, które wcześniej zadebiutują w nowym Peugeot 208. Niemiecka marka ma też korzystać z synergii z Leapmotorem przy produkcji SUV-a segmentu C.

Peugeot, jako jeden z głównych filarów planu, zapowiada siedem nowych modeli w ciągu czterech lat. Wśród nich znajdzie się shooting brake segmentu D, powstały dzięki współpracy z Dongfengiem, SUV segmentu C, dwa niższe modele nadwoziowe oraz dwie małe elektryczne propozycje w segmencie B.

Lancia, DS i Abarth schodzą piętro niżej

Lancia ma być rozwijana jako wyspecjalizowana marka pod kontrolą Fiata. Stellantis określa ją jako ważną we Włoszech, podobnie jak DS we Francji. DS z kolei trafi pod kontrolę Citroëna, ale na razie bez zapowiedzi nowych modeli.

Abarth również przechodzi pod bezpośrednią kontrolę Fiata. W jego przypadku Stellantis nie podał konkretnych nowości. To nie musi oznaczać końca marki, ale jej samodzielność w nowym układzie wygląda raczej symbolicznie.

Maserati Grecale

Maserati ma zostać wzmocnione, choć szczegóły poznamy później. Stellantis zapowiada dwa nowe modele segmentu E: limuzynę i SUV-a. Szczegółowa mapa drogowa Maserati ma zostać przedstawiona w grudniu podczas wydarzenia w Modenie.

Jeep z nowym pick-upem, Lancia bez samodzielnej ścieżki

Jeep do 2030 roku odświeży gamę i wprowadzi nowego Wranglera Scramblera. Na prezentacji samochód był zakryty, ale jego forma wskazuje na pick-upa. Możliwe, że będzie to mniejszy krewny Gladiatora, oparty na rodzinie Wranglera.

Nowy plan pokazuje Stellantisa bardziej pragmatycznego niż kilka lat temu. Elektryfikacja nadal jest ważna, ale obok niej pojawiają się hybrydy, auta spalinowe i konstrukcje z range extenderem. Dla klientów najciekawsze będą dwa skutki: tańsze elektryczne auta miejskie oraz większe podobieństwo techniczne między modelami różnych marek.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl