Sprzedaż Porsche ostro wyhamowała w 2025. Za to 911 ze wzrostem

Porsche pokazało globalne wyniki dostaw za 2025 rok i to nie jest ten rodzaj komunikatu, po którym w Zuffenhausen otwiera się szampana. Na świecie wydano klientom 279 449 aut, czyli o 10% mniej niż przed rokiem (310 718). To najgłębszy roczny spadek od 16 lat, czyli od 2009 roku i czasów globalnego kryzysu finansowego.
W praktyce nie ma tu żadnej geograficznej opowieści o sukcesie. Dostawy spadły w każdym regionie poza Ameryką Północną, gdzie wynik okazał się idealnie płaski: 86 229 aut w 2025 i 86 541 w 2024, czyli 0% zmiany (w tym zestawieniu „zero” to powód do… radości). W Niemczech sprzedaż zjechała z 35 858 do 29 968 sztuk (-16%). W Europie bez Niemiec spadek wyniósł 13%: z 75 899 do 66 340 aut. Rynki zamorskie i wschodzące prawie się nie ruszyły, ale też nie pomogły: 55 533 vs 54 974 (-1%).
Chiny znowu runęły – a presja rośnie z obu stron
Najmocniej bolą jednak Chiny, bo tam sytuacja wygląda jak powtórka z niechcianym przyspieszeniem. Po spadku o 28% w 2024 roku, w 2025 Porsche zanotowało kolejne tąpnięcie o 26%: z 56 887 do 41 938 sztuk. Marka wskazuje na trudne warunki gospodarcze i wyhamowanie tempa wzrostu rynku aut elektrycznych. To brzmi sensownie, ale nie wyczerpuje tematu, bo lokalna konkurencja w Chinach idzie naprzód bardzo szybko – i to dosłownie, i w przenośni.
Na takim tle pojawiają się auta pokroju Xiaomi SU7 Ultra, które kuszą bardzo wysokimi osiągami przy dużo niższych cenach, a do tego są ulepszane niemal z miesiąca na miesiąc. W starciu z taką dynamiką premium nagle musi udowadniać wartość nie deklaracjami, tylko produktem (i tempem reakcji).
Taycan otrzymał kolejne uderzenie
Najbardziej widać to po Taycanie. W 2024 roku jego dostawy spadły o 49%, a w 2025 dorzucił kolejne -22%: z 20 836 do 16 339 aut (czyli -21,6% w tabeli modelowej). Porsche wiąże to z chłodniejszym podejściem rynku do elektryków, a w praktyce coraz mocniej akcentuje, że nie zamierza „stawiać wszystkiego na prąd” – większy nacisk ma iść na napędy spalinowe oraz hybrydowe. To racjonalny ruch w świecie, w którym popyt potrafi zmienić kierunek szybciej niż harmonogram premier, ale nie rozwiązuje problemu rosnącej konkurencji.
Europa też miała swoje miny: spalinowy Macan i koniec 718
W Europie spadek o 13% nie wziął się wyłącznie z nastrojów. Sprzedaż oberwała m.in. przez to, że spalinowy Macan wypadł z produkcji w związku z regulacjami dotyczącymi cyberbezpieczeństwa. Do tego w październiku zakończono produkcję 718 Boxstera i Caymana, co po prostu wyjęło z oferty dwa modele. I tu pojawia się paradoks: mimo europejskich komplikacji to właśnie Macan został w 2025 roku bestsellerem marki!
Dwa modele nie chcą brać udziału w tym „złym roku”
Są dwa auta, które zachowały się tak, jakby reszta rynku nie wysłała im notatki o kryzysie. Pierwszy to Macan: 84 328 dostaw w 2025 wobec 82 795 w 2024, czyli +1,9%. Pomógł Macan Electric, a ponad połowa wszystkich Macanów sprzedanych w 2025 była w wersjach elektrycznych. Drugi to 911 – ikona, która ma więcej odporności niż większość gamy razem wzięta. W 2025 roku dostawy 911 wzrosły do 51 583 sztuk (z 50 941), czyli o 1,3%, i model ustanowił kolejny rekord.
Sprzedaż modeli: kto zyskuje, kto traci
- Porsche Macan: 84 328 (2025) vs 82 795 (2024), +1,9%
- Porsche Cayenne: 80 886 vs 102 889, -21,4%
- Porsche 911: 51 583 vs 50 941, +1,3%
- Porsche Panamera: 27 701 vs 29 587, -6,4%
- Porsche 718: 18 612 vs 23 670, -21,4%
- Porsche Taycan: 16 339 vs 20 836, -21,6%
W tle szczególnie widać zjazd Cayenne’a: duży SUV zakończył rok z wynikiem 80 886 aut, co oznacza spadek o 21,4%. W tej układance pojawia się nadzieja na elektryczne Cayenne – skoro Macan Electric pomógł utrzymać Macana na szczycie, to analogiczny ruch mógłby podtrzymać sprzedaż większego SUV-a.
„Wartość zamiast wolumenu” brzmi dumnie, ale liczby i tak mówią swoje
Porsche podkreśla, że taki spadek był wkalkulowany i że firma trzyma się strategii „wartość zamiast wolumenu”. Tyle że 2025 rok i tak przypomniał, iż nawet marki z legendą nie są odporne na zmianę gustów i brutalną konkurencję – zwłaszcza tam, gdzie rynek premium musi walczyć nie tylko wizerunkiem, ale też tempem rozwoju produktu.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Land Rover zmienia plany dotyczące baby Defendera. Chodzi o rodzaj napędu

Changan DEEPAL S05 PHEV wjeżdża do Polski. Oferuje do 100 km zasięgu na samym prądzie

Porsche jak Hyundai. Taycan otrzymuje ten sam gadżet, który Koreańczycy stosują od dawna

Mercedes-AMG ma problem za kulisami. Brakuje części do aut GT3



