Takiego Porsche 911 GT3 jeszcze nie było. Ma ręczną skrzynię biegów i rozkładany dach

Porsche pokazało 911 GT3 S/C na rok modelowy 2027 jako pierwsze otwarte GT3 w regularnej produkcji. Samochód łączy wolnossącego boksera, ręczną skrzynię i elektrycznie sterowany dach, więc uderza w purystów dokładnie tam, gdzie lubią najbardziej.
Nowe GT3 S/C nie jest limitowaną serią, lecz modelem seryjnym. To odróżnia je od 911 S/T, które było autem specjalnym, oraz od 911 Speedstera, który stawiał na bardziej okazjonalny charakter niż pełnoprawną codzienną użyteczność.
GT3 bez dachu, ale z wyraźnym wpływem GT3 RS
Porsche sięgnęło po kilka elementów znanych z GT3 RS. Auto dostało karbonową maskę z podwójnymi wylotami, poszerzone tylne nadkola i drzwi wykończone w stylu RS. Przednie błotniki również wykonano z materiałów kompozytowych, choć bez charakterystycznych ząbkowanych wylotów z RS.
Z tyłu pojawia się wysuwany spoiler w specyfikacji GT3 Touring z małą dokładką typu Gurney lip. Całość wygląda bardziej drogowo niż torowo, ale nadal nie udaje zwykłego 911 Cabrio. To wciąż jest GT3, tylko z większą dawką słońca i hałasu.
Wolnossące 4.0 i manual
Pod pokrywą pracuje wolnossący silnik 4.0 typu bokser. Jednostka rozwija 502 KM i wkręca się do 9000 obr./min. Porsche łączy ją wyłącznie z sześciobiegową skrzynią manualną. Producent podaje, że silnik korzysta z wałków rozrządu z GT3 RS.
Mimo tego moc pozostaje na poziomie zwykłego GT3, a nie mocniejszej odmiany RS. Dla wielu klientów to i tak może być lepsza wiadomość, bo manual w takim aucie robi połowę roboty.
Osiągi bez straty względem coupe
Porsche deklaruje, że GT3 S/C przyspiesza do 97 km/h w 3,7 s. Prędkość maksymalna wynosi 312 km/h. Oba wyniki są takie same jak w manualnym 911 GT3 Touring. To ważna deklaracja, bo wersja bez dachu zwykle płaci za swoją formę dodatkowymi kilogramami i niższą sztywnością nadwozia.
Tutaj producent twierdzi, że różnica względem coupe została mocno ograniczona.
Masa wzrosła, ale nie tak bardzo, jak można było się spodziewać
GT3 S/C waży 1507 kg. Dla porównania 911 GT3 Touring w amerykańskim konfiguratorze ma 1469 kg, więc różnica wynosi 38 kg. To znacznie mniej niż w przypadku 911 Carrera S Cabriolet, gdzie kara za otwarte nadwozie jest wyraźnie większa.
Porsche ograniczyło wzrost masy przez zastosowanie hamulców PCCB, magnezowych kół centralnie mocowanych i lekkich elementów nadwozia. Do tego dochodzi karbonowy tylny stabilizator. W autach tego typu kilka kilogramów mniej potrafi znaczyć więcej niż niejeden slogan z broszury.
Zawieszenie i wnętrze bez przypadkowych kompromisów
GT3 S/C korzysta z przedniego zawieszenia z podwójnymi wahaczami poprzecznymi. To rozwiązanie stosowane także w innych odmianach GT3, zamiast prostszego układu znanego ze słabszych wersji 911.
Samochód zachowuje więc techniczny fundament auta stworzonego z myślą o bardzo precyzyjnym prowadzeniu. We wnętrzu można wybrać lekkie karbonowe kubełki z funkcją odchylenia oparcia, co ułatwia dostęp do tylnej części kabiny.
Zamiast nich dostępne są bardziej codzienne sportowe fotele. Niezależnie od konfiguracji kierowca dostaje okrągłą kierownicę obszytą perforowaną skórą i klasyczny rozrusznik uruchamiany kluczykiem.
Elektryczny dach i pakiet Street Style
Dach jest w pełni elektryczny i zamyka się w 12 s. To odróżnia GT3 S/C od bardziej awaryjnych, uproszczonych rozwiązań spotykanych wcześniej w niektórych otwartych 911 o sportowym charakterze.
Dla chętnych Porsche przygotowało pakiet Street Style od Exclusive Manufaktur. Obejmuje on grafiki na błotnikach, detale boczne, felgi i panele w odcieniu Slate Grey Neo oraz złote zaciski hamulcowe. Najmocniej wyróżnia się wnętrze z czerwoną kratą i skórzaną deską rozdzielczą.
Cena w Polsce
Porsche 911 GT3 S/C trafi do amerykańskich dealerów jesienią. Cena startuje od 1 433 000 zł. Dla porównania, zwykłe GT3 kosztuje od 1 107 000 zł.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Tymek Kucharczyk pisze historię. Pierwszy Polak ze zwycięstwem wyścigu Indy NXT

BMW i podwójne zwycięstwo na Spa. Robert Kubica dowiózł 499P na P6

Antonelli ma serię zwycięstw, ale Kanada może oddać inicjatywę Russellowi

Doriane Pin po historycznym teście Mercedesa. Formuła 1 przestała być tylko marzeniem






































