Renault szykuje zmianę stylistyki swoich przyszłych samochodów. Po okresie, w którym niemal każdy model otrzymywał odrębną osobowość, francuska marka zamierza ponownie postawić na bardziej spójny język projektowania. Nie oznacza to jednak rezygnacji z charakterystycznych modeli retro, takich jak Renault 5, 4 czy Twingo.
Dwie rodziny modeli
O nowym kierunku stylistycznym opowiedział Laurens van den Acker, szef designu Renault Group, w rozmowie z brytyjskim magazynem Autocar. Wyjaśnił on, że ta francuska marka zamierza utrzymać podział gamy na dwie grupy: samochody nawiązujące do historycznych ikon marki oraz modele reprezentujące jej przyszłość.
Pierwszą kategorię tworzą między innymi elektryczne Renault 5, 4 i Twingo. Każdy z tych samochodów odwołuje się do konkretnego poprzednika, dlatego jego stylistyka musi przede wszystkim zachować rozpoznawalną tożsamość pierwowzoru. Wspólne elementy charakterystyczne dla całej marki mają w tym przypadku drugorzędne znaczenie.
Van den Acker tłumaczył w rozmowie z Autocarem:
Kiedy ktoś kupuje Twingo, chce przede wszystkim Twingo, a nie samochodu reprezentującego określony język stylistyczny Renault.
Inaczej będzie z pozostałymi samochodami. W ich przypadku Renault zamierza stopniowo wprowadzać więcej wspólnych rozwiązań wizualnych, aby poszczególne modele były łatwiej identyfikowane jako przedstawiciele jednej marki. Nie chodzi jednak o nadanie wszystkim identycznych reflektorów czy sylwetek.
Wahadło znów zmienia kierunek
Obecna strategia jest częściowo powrotem do filozofii, którą van den Acker realizował po rozpoczęciu pracy w Renault. Wówczas starał się stworzyć spójną identyfikację wizualną całej gamy, od najmniejszego Twingo po dostawczego Mastera.
Sytuacja zmieniła się wraz z objęciem kierownictwa Renault Group przez Lucę de Meo. Nowy prezes oczekiwał większej indywidualności poszczególnych samochodów, co doprowadziło do powstania gamy obejmującej modele o bardzo zróżnicowanej stylistyce. Dobrym przykładem jest kontrast między inspirowanymi przeszłością elektrykami a nowoczesnym wizualnie Clio.

fot. Renault
Teraz, pod kierownictwem nowego prezesa grupy François Provosta, producent ponownie szuka większej spójności. Istotną rolę w tym procesie odegra Alexandre Malval, który w 2026 roku objął stanowisko szefa designu marki Renault.
Van den Acker porównał zmieniające się podejście do ruchu wahadła. Jego zdaniem zarówno jednolita stylistyka, jak i indywidualne projektowanie każdego modelu mają swoje zalety. Po okresie silnego różnicowania samochodów nadszedł jednak moment na znalezienie równowagi.
Mniej ozdobników, więcej elegancji
Największe zmiany mają dotyczyć samochodów z segmentów C i D. Renault czuje się pewnie w segmencie B, w którym tradycyjnie zajmuje mocną pozycję. Znacznie większym wyzwaniem pozostają modele większe i droższe, gdzie stylistyka musi odpowiadać innym oczekiwaniom klientów.
Według van den Ackera przyszłe Renault będą miały bardziej powściągliwy wygląd. Projektant wyraźnie rozróżnia jednak stylistyczną powściągliwość od ograniczania swobody twórczej. Samochody mają zachować charakter, ale ich atrakcyjność nie powinna zależeć od nadmiaru przetłoczeń i dekoracyjnych detali.

fot. Renault
W wyższych segmentach producent zamierza mocniej akcentować ponadczasowość, solidność i wizualną dojrzałość. To istotna zmiana w stosunku do podejścia, w którym niemal każdy nowy model miał przyciągać uwagę własnym, wyrazistym zestawem elementów stylistycznych.
Nie oznacza to jednak upodobnienia Renault do niemieckich konkurentów. Van den Acker podkreśla, że francuska marka musi zachować własną tożsamość, sytuującą się jego zdaniem pomiędzy chłodną powściągliwością niemieckich producentów a bardziej ekspresyjnym podejściem włoskich projektantów.
E-Space pokazuje przyszłość
Zapowiedzią nowego kierunku jest koncepcyjne Renault E-Space. Samochód czerpie inspirację z historycznego Espace, ale nie próbuje odtwarzać jego wyglądu w taki sposób, jak elektryczne Renault 5 nawiązuje do swojego poprzednika.

fot. MotoGuru.pl
To ważne rozróżnienie. Francuski producent chce wykorzystywać własne dziedzictwo również przy projektowaniu nowoczesnych samochodów, lecz nie każdy historyczny model musi wracać jako bezpośrednia interpretacja oryginału. E-Space ma pokazywać, jak można połączyć rozpoznawalne wartości marki z nowymi proporcjami i bardziej stonowaną stylistyką.
Właśnie takie podejście może zyskać na znaczeniu w większych samochodach Renault. Zamiast konkurować liczbą efektownych detali, mają one budować atrakcyjność proporcjami nadwozia i przemyślaną formą.
Elektryki zmienią proporcje
Na wygląd przyszłych modeli wpłynie również rozwój platform opracowywanych specjalnie dla samochodów elektrycznych. Van den Acker zwraca uwagę, że taka architektura pozwala uzyskać proporcje trudniejsze do osiągnięcia w pojazdach projektowanych z myślą o tradycyjnych układach napędowych.
Wśród charakterystycznych cech wymienia dłuższy rozstaw osi, większe koła i krótsze zwisy nadwozia. Elektryczne platformy umożliwiają również projektowanie samochodów, które nie są tak wysokie jak typowe SUV-y, ale jednocześnie nie mają tak niskiej sylwetki jak klasyczne sedany.
Takie rozwiązania dają projektantom większą swobodę w kształtowaniu nadwozia bez konieczności stosowania agresywnych przetłoczeń czy rozbudowanych elementów dekoracyjnych. Zdaniem szefa designu Renault Group sama architektura przyszłych samochodów elektrycznych będzie sprzyjać powstawaniu nowych form.
Nie przedstawiono natomiast konkretnego harmonogramu wdrażania nowej stylistyki ani listy modeli, które jako pierwsze zostaną zaprojektowane według zmienionych zasad. Wypowiedzi van den Ackera wskazują na kierunek rozwoju marki, a nie na zapowiedź natychmiastowej zmiany wyglądu całej gamy.
Renault nie zamierza więc porzucać odważnego projektowania. Chce raczej inaczej rozłożyć akcenty: historyczne ikony zachowają indywidualny charakter, natomiast większe, nowoczesne modele mają tworzyć bardziej spójną rodzinę. Dla francuskiego producenta szczególnie istotne będzie pogodzenie tej konsekwencji stylistycznej z oryginalnością, która od lat stanowi jeden z wyróżników jego samochodów.






