Przebadano ponad 19 mln samochodów. Elektryki mają kosztowny problem

Krzysztof Drobnicki

Krzysztof Drobnicki

Samochody elektryczne nie emitują spalin podczas jazdy, ale ich duża masa i wysoki moment obrotowy mają swoją cenę. Analiza niemal 20 milionów brytyjskich badań technicznych wykazała, że elektryki częściej mają zużyte lub uszkodzone opony niż samochody spalinowe. Problem dotyczy nie tylko kosztów eksploatacji, lecz także bezpieczeństwa i zanieczyszczenia środowiska.

Miliony badań, wyraźne różnice

Organizacja New Automotive przeanalizowała wyniki brytyjskich przeglądów technicznych MOT, obejmujących 1,6 mln badań samochodów elektrycznych i 17,9 mln badań aut spalinowych. Porównanie pojazdów w wieku od trzech do ośmiu lat ujawniło istotne różnice w stanie ogumienia.

Na każde 1000 badań samochodów elektrycznych przypadało 26 przypadków wykrycia bieżnika płytszego niż dopuszczalne minimum. W przypadku aut benzynowych takich usterek było 18. Oznacza to, że problem niedostatecznej głębokości bieżnika występował w elektrykach o około 44% częściej.

Jeszcze większą dysproporcję odnotowano w przypadku poważnych przecięć sięgających wewnętrznej konstrukcji opony. W samochodach elektrycznych wykrywano 30 takich usterek na 1000 badań, natomiast w benzynowych tylko 14. Różnica przekracza więc 114%.

Podobne obserwacje przedstawia British Tyre Manufacturers Association (BTMA). Według danych organizacji usterki ogumienia stwierdzano w 6% samochodów elektrycznych, 4,7% diesli i 4,3% aut benzynowych. Wyniki wskazują na większą częstotliwość problemów, choć nie pozwalają bezpośrednio określić tempa ścierania bieżnika.

Opony wymieniane wcześniej

Różnice potwierdzają również badania przeprowadzone poza Wielką Brytanią. Niemiecka firma USCALE sprawdziła, jak szybko właściciele samochodów decydują się na wymianę fabrycznego ogumienia. Przy przebiegach od 40 do 60 tys. km nowe opony miało już 51% badanych elektryków i 37% samochodów spalinowych.

To różnica 14 punktów procentowych, sugerująca, że właściciele pojazdów elektrycznych częściej ponoszą wydatki na nowe komplety ogumienia przy porównywalnym przebiegu. Nie oznacza jednak, że każdy elektryk wymaga wymiany opon po określonej liczbie kilometrów. Znaczenie mają konkretny model, rodzaj ogumienia i sposób użytkowania.

Tesla Model 3 Standard

fot. Tesla

W badaniu opublikowanym w 2022 roku na łamach czasopisma „Science of the Total Environment” stwierdzono z kolei około 20% większe zużycie bieżnika w testowanym samochodzie elektrycznym. To wynik konkretnego eksperymentu, a nie uniwersalna wartość dla wszystkich pojazdów z takim napędem.

Masa obciąża ogumienie

Jednym z najważniejszych czynników jest masa samochodu. Akumulatory trakcyjne sprawiają, że wiele elektryków waży więcej od porównywalnych pojazdów spalinowych. Podczas przyspieszania, hamowania i pokonywania zakrętów ogumienie musi przenosić większe obciążenia.

Nick Molden, założyciel firmy Emissions Analytics, w rozmowie z brytyjskim magazynem „Autocar” przedstawił uproszczoną zależność między masą pojazdu a zużyciem opon. Według eksperta samochód elektryczny może być przeciętnie o około 20% cięższy od porównywalnego auta spalinowego, co bez odpowiednio dostosowanego ogumienia może oznaczać około 20% większe ścieranie bieżnika.

Nie jest to jednak ścisła reguła fizyczna. Jon Andersson, ekspert firmy Ricardo zajmujący się pomiarami emisji, podkreśla, że oprócz masy znaczenie mają prędkość, hamowanie, konstrukcja opon, geometria zawieszenia, konserwacja pojazdu oraz styl jazdy.

Istotna jest również charakterystyka silnika elektrycznego. Wysoki moment obrotowy dostępny niemal natychmiast pozwala na bardzo dynamiczne ruszanie. Częste wykorzystywanie takich osiągów zwiększa obciążenia działające na bieżnik i może przyspieszać jego zużycie.

Serwisowanie też ma znaczenie

Eksperci BTMA zwracają uwagę na mniej oczywisty czynnik: zachowanie właścicieli samochodów elektrycznych. Pojazdy te nie wymagają regularnej wymiany oleju silnikowego, a liczba typowych czynności obsługowych jest mniejsza. W rezultacie kierowcy mogą rzadziej odwiedzać warsztaty i zaniedbywać kontrolę ogumienia.

Darren Lindsey, przedstawiciel BTMA, wskazuje, że część użytkowników przyjmuje podejście polegające na jeżdżeniu bez regularnego sprawdzania stanu samochodu. Tymczasem niewłaściwe ciśnienie, uszkodzenia bocznych ścianek czy nieprawidłowa geometria kół mogą prowadzić do szybszego zużycia lub uszkodzenia opon.

To ważne rozróżnienie przy interpretacji brytyjskich statystyk. Większa liczba usterek wykrywanych podczas przeglądów nie oznacza automatycznie proporcjonalnie szybszego ścierania gumy. Przecięcie opony lub wybrzuszenie jej boku może wynikać z uszkodzenia mechanicznego, a nie ze stopniowego zużywania bieżnika.

Specjalne opony kosztują więcej

Producenci ogumienia opracowują mieszanki i konstrukcje dostosowane do większej masy oraz charakterystyki napędu elektrycznego. Ich zadaniem jest ograniczenie ścierania, zapewnienie odpowiedniej nośności i utrzymanie niskich oporów toczenia, które wpływają na zużycie energii.

Według Nicka Moldena opony przeznaczone do elektryków mogą kosztować nawet o 50% więcej od standardowych odpowiedników. Ekspert zaznacza przy tym, że ich zadaniem jest przede wszystkim kompensowanie dodatkowego zużycia wynikającego z masy i wysokiego momentu obrotowego.

Opony

fot. newspressuk.com

Największy problem pojawia się wówczas, gdy ciężki samochód o dużych osiągach otrzymuje niewłaściwie dobrane ogumienie. W takich warunkach tempo ścierania może być nawet dwukrotnie większe. Nie oznacza to jednak, że każdy samochód elektryczny wymaga opon z oznaczeniem sugerującym specjalne przeznaczenie.

Niemiecki automobilklub ADAC podkreśla, że najważniejsze jest spełnienie wymagań producenta pojazdu, w tym odpowiedniej nośności, indeksu prędkości i pozostałych parametrów technicznych. Dobrze dobrana opona bez marketingowego oznaczenia EV również może być właściwym wyborem.

Więcej cząstek na drogach

Przyspieszone zużycie ogumienia ma także konsekwencje środowiskowe. Podczas kontaktu bieżnika z nawierzchnią powstają cząstki zawierające materiały pochodzące z opon oraz drogi. Część unosi się w powietrzu, natomiast większe fragmenty pozostają na jezdni i mogą być spłukiwane przez deszcz do gleby oraz wód.

Badanie opublikowane w 2026 roku w czasopiśmie „Environmental Research” wykazało, że testowany samochód elektryczny generował średnio 7,6 mg/km badanych cząstek, podczas gdy porównywalny pojazd spalinowy osiągnął 5,8 mg/km. Różnica wyniosła około 31%, ale dotyczyła określonych warunków eksperymentu.

Jon Andersson przestrzega przed prostym utożsamianiem ilości ścieranej gumy z emisją cząstek unoszących się w powietrzu. Opona, która traci więcej materiału, nie musi w takim samym stopniu zwiększać emisji pyłów. Istotne są rozmiary powstających cząstek i ich właściwości.

Profesor Prashant Kumar z University of Surrey zwraca uwagę na potencjalne zagrożenia zdrowotne związane z substancjami chemicznymi i metalami obecnymi w cząstkach pochodzących ze ścierania ogumienia. Długoterminowe skutki narażenia na takie mieszaniny nie zostały jeszcze dostatecznie poznane.

Euro 7 wymusi zmiany

Problem zużywania opon znalazł się również w unijnych regulacjach. Norma Euro 7 obejmuje nie tylko emisje związane z układem napędowym, lecz także ścieranie ogumienia. Wymagania dotyczące nowych typów opon samochodów osobowych mają zacząć obowiązywać w lipcu 2028 roku, a dwa lata później objąć wszystkie typy w tej kategorii.

Nowe przepisy będą zachęcać producentów do opracowywania trwalszych mieszanek. Pojawia się jednak kolejne wyzwanie: zmiana składu chemicznego gumy może wpływać na właściwości uwalnianych cząstek. Ograniczenie ilości ścierającego się materiału nie rozwiązuje automatycznie wszystkich problemów związanych z jego potencjalną toksycznością.

Przedstawiciele branży oponiarskiej zapewniają, że modyfikacje materiałów i konstrukcji ogumienia podlegają szczegółowym ocenom technicznym. Przyszłe rozwiązania będą musiały pogodzić trwałość, bezpieczeństwo jazdy, opory toczenia i ograniczenie negatywnego wpływu na środowisko.

Co z bilansem ekologicznym?

Szybsze zużywanie opon oznacza częstszą produkcję nowych kompletów oraz większą ilość odpadów. Według szacunków przywoływanych przez Nicka Moldena na świecie każdego roku wycofuje się z użytkowania około dwóch miliardów opon. Ich wytwarzanie i zagospodarowanie również wiąże się z obciążeniem środowiska.

Nie oznacza to jednak, że samochody elektryczne tracą przez to swoją przewagę klimatyczną. Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazuje, że średniej wielkości elektryk może odpowiadać za około połowę emisji gazów cieplarnianych porównywalnego samochodu spalinowego w całym cyklu życia. Bilans uwzględnia między innymi produkcję pojazdu i akumulatora oraz energię zużywaną podczas eksploatacji.

Porsche Cayenne MotoGuru.pl

fot. MotoGuru.pl

Dodatkowe emisje związane z częstszą wymianą ogumienia mogą pogarszać ten wynik, ale według ekspertów nie są wystarczające, aby zniwelować ogólną korzyść klimatyczną elektryfikacji. Trzeba przy tym pamiętać, że emisje gazów cieplarnianych i zanieczyszczenia pochodzące ze ścierania opon to dwa różne zagadnienia środowiskowe.

Technologia szuka rozwiązania

Branża motoryzacyjna pracuje już nad rozwiązaniami, które mogą ograniczyć problem. Continental opracował między innymi ogumienie o bardzo niskich oporach toczenia dla eksperymentalnego Volkswagena Mission Efficiency. Według przedstawionych informacji jego opory toczenia są o około 25% niższe od poziomu wymaganego do uzyskania najwyższej klasy A na unijnej etykiecie efektywności energetycznej.

Innym kierunkiem rozwoju są cyfrowe modele opon, określane jako cyfrowe bliźniaki. W eksperymentalnym rozwiązaniu prezentowanym na przykładzie Citroëna 2CV analizowane są między innymi obciążenie pojazdu, temperatura i ciśnienie w ogumieniu. Dane mogą służyć do dostosowywania działania systemów samochodu do aktualnych warunków, na przykład poprzez zmianę reakcji układu stabilizacji toru jazdy.

Dla obecnych właścicieli elektryków najważniejsze pozostają jednak prostsze działania: regularne kontrolowanie ciśnienia, sprawdzanie stanu bieżnika, utrzymywanie prawidłowej geometrii kół oraz unikanie niepotrzebnie gwałtownego przyspieszania. Odpowiednio dobrane ogumienie i właściwa eksploatacja mogą ograniczyć zarówno koszty, jak i ryzyko przedwczesnego zużycia.

Brytyjskie dane pokazują przede wszystkim, że mniejsze wymagania serwisowe napędu elektrycznego nie oznaczają bezobsługowego samochodu. Opony pozostają elementem, którego stan bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo, wydatki kierowcy i oddziaływanie pojazdu na środowisko.

O autorze

Krzysztof Drobnicki

Krzysztof Drobnicki

Redaktor działu Porady
Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy. Od ponad 8 lat regularnie szlifuję umiejętności na Track Dayach, łącząc pasję do jazdy z analitycznym podejściem do techniki. Na łamach MotoGuru.pl opublikowałem ponad 400 artykułów, w których prześwietlam rynek motoryzacyjny, premiery i nowinki technologiczne – od chłodnej analizy danych po praktyczne wrażenia z jazdy.

© 2026 MotoGuru.pl