Codzienne dojazdy 14-latka do szkoły na hulajnodze elektrycznej zakończyły się dla jego matki mandatami na łączną kwotę 2100 zł. Policjanci ze Świętochłowic ustalili, że chłopiec nie miał ani wymaganych uprawnień, ani kasku ochronnego. Kobieta wiedziała o braku dokumentu, ale mimo to pozwalała synowi korzystać z pojazdu.
Kontrola zakończona mandatami
Do zdarzenia doszło w piątek, a śląska policja poinformowała o nim 2 listopada 2026 roku. Funkcjonariusze świętochłowickiej drogówki zauważyli nastolatka jadącego hulajnogą elektryczną bez kasku. Zatrzymali go do kontroli, podczas której wyszło na jaw kolejne naruszenie przepisów.
14-latek nie posiadał karty rowerowej ani innych uprawnień pozwalających mu legalnie kierować hulajnogą elektryczną. Ze względu na wiek chłopca policjanci wezwali na miejsce jego matkę.
55-letnia kobieta przyznała, że wiedziała o braku wymaganych uprawnień. Nie widziała jednak problemu w tym, że syn samodzielnie korzystał z hulajnogi, ponieważ codziennie dojeżdżał nią do szkoły.
Wyjaśnienie nie przekonało funkcjonariuszy. Matka otrzymała dwa mandaty: 100 zł za dopuszczenie małoletniego do jazdy bez wymaganego kasku oraz 2000 zł za pozwolenie na kierowanie pojazdem osobie bez odpowiednich uprawnień. Łączna kara wyniosła 2100 zł.
Karta rowerowa nadal obowiązuje
Sprawa ze Świętochłowic pokazuje, że sam wiek nie wystarcza do legalnego korzystania z hulajnogi elektrycznej. Od 3 marca 2026 roku minimalny wiek pozwalający na poruszanie się takim pojazdem po drodze publicznej wynosi 13 lat. Wcześniej granica ta była niższa.
Osoby w wieku od 13 do 17 lat muszą jednak posiadać odpowiednie uprawnienia. Może to być karta rowerowa albo prawo jazdy jednej z kategorii: AM, A1, B1 lub T. Samo ukończenie 13 lat nie zwalnia z tego obowiązku.
Dzieci, które nie ukończyły 13 lat, mogą korzystać z hulajnogi elektrycznej wyłącznie w strefie zamieszkania i pod opieką osoby dorosłej. Nie mogą samodzielnie poruszać się nią po drogach publicznych.
Kask dla młodszych użytkowników
Kolejna istotna zmiana przepisów weszła w życie 3 czerwca 2026 roku. Od tego dnia osoby poniżej 16. roku życia mają obowiązek korzystania z kasku ochronnego podczas jazdy hulajnogą elektryczną.
Oznacza to, że 14-latek ze Świętochłowic naruszał jednocześnie dwa wymagania dotyczące młodych użytkowników takich pojazdów. Nie miał dokumentu uprawniającego do kierowania i nie korzystał z obowiązkowego wyposażenia ochronnego.
Policja podkreśla, że kask jest istotnym zabezpieczeniem również dla starszych użytkowników, których nie obejmuje obowiązek jego noszenia. Upadek podczas jazdy nawet z dopuszczalną przepisami prędkością może spowodować poważne obrażenia, szczególnie głowy.
Gdzie można jeździć?
Przepisy określają również miejsca, w których wolno korzystać z hulajnogi elektrycznej. Podstawowym rozwiązaniem jest droga dla rowerów lub pas ruchu dla rowerów. Dopiero przy braku takiej infrastruktury kierujący może korzystać z jezdni, na której dopuszczalna prędkość nie przekracza 30 km/h.
Jazda po chodniku lub drodze dla pieszych jest dopuszczalna wyjątkowo, gdy nie ma odpowiedniej infrastruktury rowerowej, a na jezdni biegnącej wzdłuż chodnika dozwolona prędkość przekracza 30 km/h.
W takim przypadku użytkownik hulajnogi musi poruszać się z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, zachować szczególną ostrożność i ustępować pieszym pierwszeństwa. Ogólny limit prędkości hulajnogi elektrycznej wynosi 20 km/h, ale nie oznacza to możliwości jazdy z taką prędkością po chodniku.
Nie tylko prędkość
Ograniczenia dotyczą także sposobu korzystania z pojazdu. Hulajnoga elektryczna jest przeznaczona dla jednej osoby. Nie wolno przewozić nią pasażerów, zwierząt ani ładunków, a także ciągnąć lub holować innych pojazdów.
Zabronione jest również korzystanie podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. Kierujący nie może znajdować się pod wpływem alkoholu ani środków działających podobnie do alkoholu.
W praktyce oznacza to, że hulajnoga elektryczna, choć często kupowana dzieciom jako wygodny środek transportu, podlega konkretnym zasadom ruchu drogowego. Rodzice powinni sprawdzić nie tylko umiejętności dziecka, lecz także jego uprawnienia i obowiązujące wymagania dotyczące wyposażenia.
Odpowiedzialność spada na rodzica
W przypadku ze Świętochłowic szczególnie istotna była świadomość matki. Kobieta nie tylko pozwalała synowi korzystać z hulajnogi, ale również przyznała policjantom, że wiedziała o braku wymaganej karty rowerowej.
To właśnie dopuszczenie dziecka do kierowania bez uprawnień i bez kasku stało się podstawą nałożenia mandatów. Policja nie poinformowała natomiast o dodatkowych konsekwencjach wobec samego nastolatka.
Sprawa jest ostrzeżeniem dla rodziców, którzy traktują hulajnogę elektryczną jako prosty sposób na samodzielny dojazd dziecka do szkoły. Regularne pokonywanie znanej trasy nie zastępuje wymaganych uprawnień ani nie zwalnia z przestrzegania przepisów. Jak pokazuje kontrola w Świętochłowicach, konsekwencje finansowe mogą ponieść również opiekunowie.






