Tak driftuje Xiaomi SU7 Ultra

Xiaomi SU7 Ultra, najszybszy seryjny elektryk na Nürburgringu, tym razem pokazał, że potrafi nie tylko bić rekordy okrążeń, ale i efektownie zarzucać tyłem. W specjalnie przygotowanym nagraniu, inspirowanym stylem Gymkhany Kena Blocka, 1548-konny sedan zamienił chińskie ulice w tor przeszkód.
Od Nordschleife do pokazów driftu
Po historycznym wyniku na północnej pętli Nürburgringu SU7 Ultra przeniósł swoje umiejętności na chińską wyspę Qionghai. Auto w jaskrawożółtym lakierze, z zamontowanym hydraulicznym hamulcem ręcznym, bezlitośnie sprawdziło wytrzymałość opon, sunąc bokiem, z centymetrową precyzją mijając krawężniki i przeszkody. Za kierownicą zasiadł kierowca Formula Drift, Ye Zhicheng.
Stunt rodem z Hoonigana
Produkcja w niczym nie ustępuje legendarnym filmom Kena Blocka – zarówno pod względem jakości nagrania, jak i rozmachu akcji. Najbardziej spektakularny moment? Drift w kształcie ósemki pomiędzy dwiema jadącymi limuzynami.
Wspólna jazda i gorące starcie
Pod koniec filmu SU7 Ultra łączy siły z Toyotą GT86 z wymienionym silnikiem, aby wspólnie wspinać się górską drogą w kontrolowanym poślizgu. W pewnym momencie Toyota przegrzewa się i odpada z rywalizacji, podczas gdy elektryczne Xiaomi bez problemu kontynuuje popisy.
Docenienie wewnątrz firmy
Tak widowiskowy materiał nie przeszedł bez echa – prezes Xiaomi, Lei Jun, miał osobiście udostępnić wideo w mediach społecznościowych, podkreślając, że SU7 Ultra potrafi zachwycić nie tylko cyfrowymi rekordami, ale i widowiskiem rodem z motoryzacyjnego show.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Kubica dostał zimny prysznic w Le Mans. Ferrari #83 poza Hyperpole

Red Bull przyznał, że tempo Antonellego w Monako ich zaskoczyło

Ferrari zrzuca maskę przed Le Mans. „Nie jesteśmy faworytami”

Racing Bulls jedzie do Barcelony w piłkarskich barwach z okazji mundialu



