⏱️ 2 min.

Tesla pod ostrzałem – nowe procesy mogą ujawnić niewygodne fakty o Autopilocie

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

14-08-2025 07:08

Seria procesów przeciwko Tesli może odsłonić kulisy działania Autopilota i Full Self-Driving w sposób, jakiego producent z Kalifornii z pewnością by nie chciał. Najnowsze doniesienia z amerykańskich sądów wskazują, że firma sama przyznała, iż w 2019 roku Autopilot był bezpośrednią przyczyną 6% znanych jej wypadków. A to dopiero początek problemów.

Głośny wyrok i pierwsze konsekwencje

Tesla została niedawno zobowiązana do wypłaty 242,5 mln USD rodzinie Naibel Benavides Leon oraz Dillonowi Angulo, który przeżył wypadek Modelu S na Autopilocie w 2019 r., lecz doznał trwałych obrażeń. Prawnik Brett Schreiber, prowadzący sprawę, ujawnił, że dokumenty procesowe zawierają dane potwierdzające winę systemu w wielu innych przypadkach.

Tragiczne zdarzenia i kolejne pozwy

W sierpniu 2019 r. Benjamin Maldonado wracał z synem Jovanim z turnieju piłkarskiego. Na autostradzie I-880 ich Ford Explorer został uderzony przez Teslę Model 3 jadącą z prędkością ok. 113 km/h. Jovani, który nie miał zapiętych pasów, zginął na miejscu. W innej sprawie Romeo Lagman Yalung, prowadząc samochód żony z włączonym Autopilotem, spowodował poważny wypadek – ofiary domagają się odszkodowania, a sprawa trafiła do sądu w hrabstwie Alameda.

Ze showroomu do sali sądowej

Schreiber zdobył zeznania kluczowych inżynierów Autopilota, m.in. Sterlinga Andersona, CJ Moore’a i Andreja Karpathy’ego, którzy zaprzeczyli, jakoby słowa Elona Muska o „samodzielnej jeździe” były zgodne z prawdą. W tle przewija się słynne nagranie z 2016 r., w którym Tesla sugerowała pełną autonomię pojazdu – później potwierdzono, że materiał był inscenizowany.

Różnice prawne i możliwe odszkodowania

Procesy w Kalifornii mogą być szczególnie dotkliwe dla Tesli, ponieważ tamtejsze prawo nie ogranicza wysokości odszkodowań karnych tak jak w stanie Floryda. W sprawie Benavides przyznano o 25 mln USD więcej, niż żądała strona powodowa. Jak podkreśla Schreiber, jedynie proces sądowy daje szansę ujawnienia pełni dokumentów i wewnętrznych ustaleń firmy.

Obietnice kontra rzeczywistość

W 2015 r. Musk zapewniał, że „jazda autonomiczna to problem już rozwiązany”. W 2022 r. deklarował, że Tesla nigdy nie będzie walczyć w sądzie w „sprawie słusznej przeciwko niej” i nie zawrze ugody w „niesłusznej sprawie”. Tymczasem firma regularnie proponuje ugody, co rodzi pytania o to, jak sama ocenia swoje winy.

Szansa na zmianę wizerunku

Zdaniem prawnika, procesy mogą pokazać różnicę między „Teslą w salonie” a „Teslą w sądzie”. Jeśli sprawy nie zakończą się ugodą, opinia publiczna może poznać pełny obraz tego, jak firma prowadzi swoje projekty autonomicznej jazdy – i jak daleko od marketingowych obietnic bywa rzeczywistość.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

Redaktor działu Porady
Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.

© 2026 MotoGuru.pl