Tesla pod ostrzałem – nowe procesy mogą ujawnić niewygodne fakty o Autopilocie

Seria procesów przeciwko Tesli może odsłonić kulisy działania Autopilota i Full Self-Driving w sposób, jakiego producent z Kalifornii z pewnością by nie chciał. Najnowsze doniesienia z amerykańskich sądów wskazują, że firma sama przyznała, iż w 2019 roku Autopilot był bezpośrednią przyczyną 6% znanych jej wypadków. A to dopiero początek problemów.
Głośny wyrok i pierwsze konsekwencje
Tesla została niedawno zobowiązana do wypłaty 242,5 mln USD rodzinie Naibel Benavides Leon oraz Dillonowi Angulo, który przeżył wypadek Modelu S na Autopilocie w 2019 r., lecz doznał trwałych obrażeń. Prawnik Brett Schreiber, prowadzący sprawę, ujawnił, że dokumenty procesowe zawierają dane potwierdzające winę systemu w wielu innych przypadkach.
Tragiczne zdarzenia i kolejne pozwy
W sierpniu 2019 r. Benjamin Maldonado wracał z synem Jovanim z turnieju piłkarskiego. Na autostradzie I-880 ich Ford Explorer został uderzony przez Teslę Model 3 jadącą z prędkością ok. 113 km/h. Jovani, który nie miał zapiętych pasów, zginął na miejscu. W innej sprawie Romeo Lagman Yalung, prowadząc samochód żony z włączonym Autopilotem, spowodował poważny wypadek – ofiary domagają się odszkodowania, a sprawa trafiła do sądu w hrabstwie Alameda.
Ze showroomu do sali sądowej
Schreiber zdobył zeznania kluczowych inżynierów Autopilota, m.in. Sterlinga Andersona, CJ Moore’a i Andreja Karpathy’ego, którzy zaprzeczyli, jakoby słowa Elona Muska o „samodzielnej jeździe” były zgodne z prawdą. W tle przewija się słynne nagranie z 2016 r., w którym Tesla sugerowała pełną autonomię pojazdu – później potwierdzono, że materiał był inscenizowany.
Różnice prawne i możliwe odszkodowania
Procesy w Kalifornii mogą być szczególnie dotkliwe dla Tesli, ponieważ tamtejsze prawo nie ogranicza wysokości odszkodowań karnych tak jak w stanie Floryda. W sprawie Benavides przyznano o 25 mln USD więcej, niż żądała strona powodowa. Jak podkreśla Schreiber, jedynie proces sądowy daje szansę ujawnienia pełni dokumentów i wewnętrznych ustaleń firmy.
Obietnice kontra rzeczywistość
W 2015 r. Musk zapewniał, że „jazda autonomiczna to problem już rozwiązany”. W 2022 r. deklarował, że Tesla nigdy nie będzie walczyć w sądzie w „sprawie słusznej przeciwko niej” i nie zawrze ugody w „niesłusznej sprawie”. Tymczasem firma regularnie proponuje ugody, co rodzi pytania o to, jak sama ocenia swoje winy.
Szansa na zmianę wizerunku
Zdaniem prawnika, procesy mogą pokazać różnicę między „Teslą w salonie” a „Teslą w sądzie”. Jeśli sprawy nie zakończą się ugodą, opinia publiczna może poznać pełny obraz tego, jak firma prowadzi swoje projekty autonomicznej jazdy – i jak daleko od marketingowych obietnic bywa rzeczywistość.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Tesla przestała być punktem odniesienia. Szef Forda z niepokojem patrzy w stronę Chin

Blokada na kole to nie zawsze mandat. Kierowcy często o tym nie wiedzą

Hyundai pokazał Ioniqa 3. Ma do 496 km zasięgu i odważną sylwetkę

F1 zmienia przepisy od Miami. Korekty energii, startów i jazdy w deszczu



