⏱️ 3 min.

Sunderland wstrzymuje produkcję Qashaqaia. Nissan tnie koszty

Zdjęcie autora artykułu

Redakcja MotoGuru.pl

23-06-2026 16:06
Nissan Qashqai
fot. Nissan

Miał być hitem z brytyjskiej fabryki, a tymczasem projekt w pełni elektrycznego Nissana Qashqai został wstrzymany. Ta zeroemisyjna wersja popularnego SUV-a była kluczowym punktem planów dla zakładu w Sunderland. Teraz Nissan może mieć spory kłopot, by wypełnić lukę w tym szybko rosnącym segmencie aut elektrycznych.

Sunderland czeka na nową mapę drogową

Obecnie Nissan prowadzi rozmowy o wsparciu finansowym dla zaktualizowanego planu rozwoju zakładu w Sunderland. Nowa strategia ma zostać przedstawiona w najbliższych miesiącach – dopiero wtedy dowiemy się, czy elektryczny Qashqai ma jeszcze jakiekolwiek szanse na realizację. To ważna kwestia, ponieważ brytyjska fabryka miała odegrać kluczową rolę w elektrycznej ofensywie marki, stając się fundamentem inwestycji wartej 3 mld funtów.

Raporty mówią o cichym zatrzymaniu projektu

Według informacji Reutersa rozwój elektrycznego Qashqaia został po cichu odłożony już na początku ubiegłego roku. Nissan nie potwierdził ani nie zaprzeczył tym doniesieniom, ale nie podał też szczegółów dotyczących przyszłości tego konkretnego modelu. Marka ograniczyła się do komunikatu, w którym przypomina, że Qashqai pozostaje globalnym bestsellerem. Nissan deklaruje też dalszy rozwój zelektryfikowanej gamy, ale w tej wypowiedzi nie pada konkretna data debiutu Qashqaia EV.

Qashqai miał domknąć elektryczne trio

Elektryczny Qashqai miał być trzecim filarem produkcyjnym w Sunderland, dołączając do nowego Nissana Leafa oraz elektrycznego Juke’a, którego poznaliśmy wcześniej w tym roku. Nissan już teraz mocno stawia na elektryki, mając w ofercie Micrę, Leafa i Ariyę. Producent nie zwalnia tempa – jeszcze w tym roku zapowiada miejskie auto segmentu A, a na początku 2027 roku planuje uruchomić brytyjską produkcję elektrycznego Juke’a.

Cięcia w Nissanie zmieniły priorytety

Od czasu pierwszych zapowiedzi elektrycznego Qashqaia w 2023 roku, Nissan przeszedł restrukturyzację. Globalny plan naprawczy „The Arc” (oraz strategia „Re:Nissan”) wymusił cięcia – mowa o redukcji około 20 tys. miejsc pracy na całym świecie. W tym świetle wstrzymanie kosztownego projektu to już nie tylko techniczna ciekawostka, ale element szerszego porządkowania finansów. Rynek elektrycznych SUV-ów jest niezwykle wymagający i kosztowny, a sam popyt na auta bezemisyjne przypomina trochę sinusoidę.

Hybrydy mogą dostać więcej przestrzeni

Nissan mocno eksponuje obecnie napędy hybrydowe e-Power. To rozwiązanie pozwala marce pozostać przy zelektryfikowanej narracji, ale bez pełnego przejścia w każdym segmencie na auta reklamowane jako „bezemisyjne”. Podobny zwrot widać u innych producentów, którzy – w obliczu zmieniającej się sytuacji – ostrożniej podchodzą do forsowania wyłącznie elektrycznej oferty. Nissan nie jest tu wyjątkiem: wcześniej zrezygnował już z dwóch elektrycznych SUV-ów planowanych na rynek amerykański.

Europejskie przepisy komplikują sprawę

Potencjalny elektryczny Qashqai z Sunderland może napotkać dodatkowy problem regulacyjny. Projekt nowych zasad „Made in Europe” ma promować lokalną produkcję samochodów na kontynencie, ale obecna wersja przepisów nie traktuje aut z Wielkiej Brytanii tak samo jak modeli z Unii Europejskiej. Chodzi m.in. o dostęp do zachęt, takich jak preferencje podatkowe dla aut firmowych. Dla brytyjskiego przemysłu to istotne ryzyko, bo około 60% samochodów produkowanych w Wielkiej Brytanii trafia na eksport do Unii Europejskiej.

Chiński trop w tle

W tym samym czasie Nissan i Chery rozmawiają o porozumieniu, które mogłoby uruchomić produkcję aut chińskiego koncernu w Sunderland już w przyszłym roku. Chery kontroluje marki Jaecoo, Omoda i Lepas, więc taki ruch mógłby istotnie zmienić wykorzystanie brytyjskiego zakładu i wspomóc strategię redukcji kosztów.

To nie oznacza automatycznie końca Qashqaia EV, ale pokazuje, że Nissan szuka dla Sunderland różnych scenariuszy. Jeżeli projekt elektrycznego SUV-a rzeczywiście został zatrzymany, jego ewentualny powrót może nastąpić dopiero na początku następnej dekady.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl