Tesla przegrywa w Norwegii. 115 właścicieli Modelu S dostanie odszkodowania

Tesla definitywnie przegrała wieloletni spór w Norwegii. 115 właścicieli Modelu S dostanie po 50 tys. koron norweskich (ok. 19,3 tys. zł) odszkodowania za spowolnienie ładowania po aktualizacji oprogramowania. Wyrok jest prawomocny i zamyka sprawę ciągnącą się od 2019 roku.
Ostatni etap postępowania zakończył się odrzuceniem apelacji Tesli przez norweski Sąd Najwyższy. To oznacza, że wyrok przyznający 115 właścicielom aut po 50 000 koron norweskich (ok. 19 300 zł) odszkodowania jest już prawomocny.
Sprawa dotyczyła samochodów Tesla Model S z lat 2013–2015 z akumulatorem o pojemności 85 kWh. Właściciele zarzucili amerykańskiej marce, że ich auta zaczęły ładować się wyraźnie wolniej.
Od czego wszystko się zaczęło?
Źródłem konfliktu była aktualizacja wprowadzona latem 2019 roku. Po jej instalacji część użytkowników zauważyła spadek szybkości ładowania, co bezpośrednio wpłynęło na codzienne korzystanie z samochodów.
Tesla tłumaczyła ograniczenie chęcią wydłużenia żywotności pakietu akumulatorów i poprawą bezpieczeństwa. Amerykanie powoływali się też na ryzyko pożaru, ale ten argument nie zakończył sporu, tylko przeniósł go do sądu.
Najpierw wygrali czterej, potem reszta
Właściciele wybrali najpierw cztery osoby, których sprawy miały zostać rozpatrzone jako pierwsze. Ta grupa wygrała zimą 2025 roku przed norweskim Sądem Najwyższym.
Pierwotnie obie strony miały uznać, że prawomocny wyrok obejmie także pozostałych kierowców z tej samej grupy. Tesla nie zaakceptowała jednak takiego finału i uznała, że zasądzone obniżenie ceny było nieproporcjonalne, a ocena dowodów niewystarczająca.
Tesla próbowała jeszcze raz, ale bez skutku
To doprowadziło do kolejnej odsłony sporu, tym razem w imieniu 115 właścicieli. Latem ubiegłego roku wygrali oni w sądzie rejonowym w Oslo i uzyskali takie samo odszkodowanie jak pierwsza czwórka.
W styczniu tego roku apelację odrzucił sąd wyższej instancji Borgarting. Teraz zrobił to również Sąd Najwyższy, więc wyrok z Oslo stał się ostateczny.
Ile to kosztowało?
Według przedstawiciela grupy właścicieli, emerytowanego inżyniera Esbena Zimmera, Tesla przez lata przeciągała sprawę i próbowała ją wyciszyć. Zimmer należał także do grona 115 osób objętych wyrokiem.
Cały konflikt miał kosztować Tesla Norway ponad 20 milionów koron norweskich (ok. 7,72 mln zł) w odszkodowaniach i kosztach sądowych. Do zasądzonych kwot dochodzą jeszcze odsetki za opóźnienie.
Znaczenie tej sprawy
Ten wyrok pokazuje, że aktualizacja oprogramowania może stać się osią poważnego sporu konsumenckiego, jeśli realnie pogarsza cechy użytkowe samochodu. W autach elektrycznych szybkość ładowania nie jest detalem, lecz jednym z kluczowych parametrów wpływających na wartość i wygodę eksploatacji.
Tesla nie odpowiedziała na prośbę o komentarz do orzeczenia. Dla właścicieli Modelu S sprawa kończy się jednak jasnym rozstrzygnięciem: po kilku latach batalii sądowej wygrana została utrzymana także dla całej większej grupy poszkodowanych.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Toyota Corolla tanśza nawet o 8500 zł. Nowe ceny hatchbacka i kombi w Polsce

Włoski fiskus bierze na celownik zespoły F1. Chodzi o setki milionów euro

Audi Q8 e‑tron z dużą akcją serwisową. Problem bezpośrednio związany z bezpieczeństwem

To auto może zastąpić Nissana Navarę w Europie. Ma napęd PHEV o mocy 408 KM




