⏱️ 4 min.

Tak jeździ Toyota bZ4X Touring. Jest sensowna, wygodna, choć nie bez „ale”. Przegląd prasy

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

19-05-2026 11:05
Toyota bZ4X Touring już na drodze. Pierwszy test

Toyota bZ4X Touring pokazuje, że ta japońska marka coraz lepiej rozumie, czego wielu kierowców oczekuje od rodzinnego elektryka. Większe nadwozie, spokojny charakter i poprawiona użyteczność mają tu większe znaczenie niż sportowe ambicje czy technologiczny popis. Przegląd prasy

Najważniejsza zmiana nie kryje się w osiągach

Toyota postawiła w Touringu na kierunek, który może być dla klientów bardziej przekonujący niż pogoń za rekordami ładowania. Auto jest większe od standardowego bZ4X i charakterem zbliża się raczej do elektrycznego kombi niż do klasycznego SUV-a.

Toyota bZ4X Touring już na drodze. Pierwszy test

To istotne, bo pierwszy bZ4X nie zdobył rynku efektownym wejściem. Wytykano mu przeciętne ładowanie, zachowawczy charakter i brak przewagi nad rywalami. Touring nie próbuje zakrywać tej historii fajerwerkami, tylko poprawia te obszary, które najbardziej wpływają na codzienne użytkowanie.

Auto Express widzi rodzinny sens, Quattroruote studzi emocje

Brytyjski Auto Express odebrał bZ4X Touring jako wyraźny krok w stronę praktyczności. Redakcja zwróciła uwagę, że Toyota wreszcie stworzyła elektryka, który może konkurować użytecznością z klasycznymi rodzinnymi kombi.

Włoskie Quattroruote patrzy na ten sam samochód chłodniej. Owszem, docenia je za większą uniwersalność i próbę wyjścia poza typowo miejskie zastosowania, ale nie widzi w Touringu przełomu technologicznego. W tym ujęciu to raczej porządna ewolucja niż model, który zmienia reguły gry w segmencie EV.

Komfort jest ważniejszy niż sport

Top Gear i Auto Express są zgodne, że bZ4X Touring nie udaje auta sportowego. Zawieszenie ma spokojne, komfortowe zestrojenie, kabina jest dobrze wyciszona, a samochód zachowuje stabilność przy wyższych prędkościach.

Toyota bZ4X Touring już na drodze. Pierwszy test

Nawet mocniejsza wersja AWD o mocy około 380 KM nie zmienia podstawowego charakteru tego modelu. Przyspieszenie jest dobre, ale bZ4X pozostaje autem do wygodnego pokonywania tras.

Toyota poprawiła słabe punkty pierwszego bZ4X

Touring nie ogranicza zmian do większego nadwozia. Toyota dodała funkcję kondycjonowania baterii, poprawiła zarządzanie temperaturą akumulatora, dopracowała zawieszenie i wyciszenie kabiny. To są zmiany mniej widowiskowe niż wielki ekran albo efektowny tryb sportowy, ale w elektryku użytkowanym na co dzień mają duże znaczenie.

Sprawniejsze zarządzanie temperaturą baterii może realnie poprawić przewidywalność auta w trasie. Lepsze wyciszenie i zawieszenie robią z kolei różnicę tam, gdzie użytkownik spędza z autem najwięcej czasu: za kierownicą.

Ładowanie nadal nie wszystkim wystarczy

Najczęściej powtarzane zastrzeżenia dotyczą maksymalnej mocy ładowania DC na poziomie 150 kW. Dziennikarze wskazują też brak pełnego trybu jazdy jednym pedałem oraz fakt, że konkurencja z Europy i Korei oferuje bardziej zaawansowane rozwiązania z zakresu ładowania.

Toyota bZ4X Touring już na drodze. Pierwszy test

Nowy bZ4X Touring nie próbuje więc być najbardziej zaawansowanym elektrykiem w klasie. Ma być autem logicznym, spokojnym i wygodnym, ale dla części klientów sama praktyczność może nie przykryć technologicznego dystansu do rywali.

To może być najbardziej sensowny bZ4X, choć nie najbardziej ekscytujący

Najciekawsze w pierwszych jazdach jest to, że różne oceny nie muszą sobie przeczyć. Dla jednych bZ4X Touring będzie wreszcie elektryczną Toyotą, która ma sens jako główne auto rodzinne.

Dla innych pozostanie ostrożnym krokiem, który poprawia formułę, ale nie przesuwa granic segmentu. I właśnie tu leży sedno tego samochodu. Toyota bZ4X Touring nie walczy o tytuł najbardziej efektownego elektryka na rynku. Walczy o coś mniej widowiskowego, ale często ważniejszego: przestrzeń, komfort i przewidywalność w codziennym użytkowaniu.

W Polsce ceny tego samochodu startują z pułapu 214 900 zł.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Redaktor działu Porady
Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.

© 2026 MotoGuru.pl