Toyota kontra klienci. Pozew dotyczy miliardów dolarów z ceł

Toyota nie została jeszcze zobowiązana przez sąd do wypłaty pieniędzy klientom. W Kalifornii ruszył jednak pozew zbiorowy, w którym właściciel auta domaga się udziału w ewentualnych zwrotach ceł. Stawka jest ogromna, bo w dokumentach sprawy pojawia się kwota około 9 mld dolarów (ok. 32,87 mld zł).
Klient twierdzi, że zapłacił za politykę celną
Sprawa trafiła do federalnego sądu w Kalifornii. Powodem jest Ananias Cornejo, który zarzuca Toyota Motor North America przerzucenie kosztów ceł na kupujących i leasingujących auta oraz inne produkty Toyoty.
Mechanizm pozwu jest prosty. Jeżeli Toyota odzyska pieniądze od rządu USA po zakwestionowaniu ceł, klienci chcą dostać proporcjonalną część tych środków. W praktyce chodzi o spór, czy importer może zatrzymać zwrot kosztu, który wcześniej miał zostać wkalkulowany w ceny dla nabywców.
O co dokładnie toczy się spór?
Pozew dotyczy ceł opartych na ustawie International Emergency Economic Powers Act. Według powoda Toyota miała ponieść około 9 mld dolarów kosztów celnych, a następnie odzyskać je poprzez wyższe ceny na rynku amerykańskim.
W innym fragmencie pozwu pojawia się nawet kwota 9,7 mld dolarów (ok. 35,43 mld zł). Grupa objęta pozwem ma dotyczyć osób w USA, które kupiły lub wzięły w leasing kwalifikujące się produkty Toyoty między 1 lutego 2025 r. a 24 lutego 2026 r. Nie chodzi więc wyłącznie o jeden model, lecz o szerzej rozumiane towary objęte spornymi cłami.
To jeszcze nie wyrok przeciwko Toyocie
Najważniejsze sprostowanie jest takie, że sąd nie nakazał Toyocie wypłaty pieniędzy klientom. Na tym etapie mowa o pozwie zbiorowym i żądaniach powoda. To duża różnica, bo tytuł z „sąd zobowiązał Toyotę” brzmiałby mocno, ale na dziś byłby zbyt daleko idący.
Producent może oczywiście bronić się argumentem, że ceny są elementem działalności biznesowej, a klient sam decyduje, czy akceptuje ofertę. Powód twierdzi jednak, że problemem nie była zwykła podwyżka, lecz przerzucenie konkretnego kosztu, który później może wrócić do firmy jako zwrot.
Cła uderzyły w wyniki Toyoty w Ameryce Północnej
Sprawa ma też szersze tło finansowe. Toyota zanotowała wzrost sprzedaży w Ameryce Północnej, ale wpływ ceł miał wymazać zyski koncernu w tym regionie. Według danych przywoływanych przez WardsAuto i Yahoo Finance północnoamerykańska działalność Toyoty zakończyła rok finansowy 2026 stratą operacyjną na poziomie 1,9 mld dolarów (ok. 6,94 mld zł).
Globalnie Toyota i Lexus sprzedały prawie 10,5 mln samochodów, a w Ameryce Północnej sprzedaż wzrosła do 2,93 mln aut. Problem polega na tym, że większa skala sprzedaży nie wystarczyła, by zneutralizować wpływ ceł.
Dlaczego ten pozew jest ważny dla rynku?
Jeżeli klienci zdołają udowodnić, że faktycznie zapłacili w cenach samochodów za cła, które później zostaną zwrócone importerowi, sprawa może stać się precedensem. Dotyczyłaby nie tylko relacji Toyota–klient, ale też szerszego pytania o to, kto ostatecznie ponosi koszt polityki celnej.
Na razie Toyota nie musi wypłacać 9 mld dolarów klientom. Musi natomiast zmierzyć się z pozwem, który uderza w czuły punkt całej branży: ceny aut rosną szybko, a granica między kosztem biznesowym i kosztem przerzuconym na klienta coraz częściej trafia nie do salonu, lecz na salę sądową.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Historyczna marka Itala wraca po latach. Pomogli… Chińczycy

GP Kanady 2026 późnym wieczorem. F1 wraca do Montrealu w sprinterskim trybie

Verstappen „udowodnił, że jest jednym z najlepszych kierowców GT3” w 24h Nürburgring

Mercedes i McLaren szykują duże poprawki. Kanada może zmienić układ sił w F1




