⏱️ 3 min.

Verstappen „udowodnił, że jest jednym z najlepszych kierowców GT3” w 24h Nürburgring

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

18-05-2026 17:05
Max Verstappen Mercedes-AMG GT3 Nordschleife
Źródło: Gruppe C GmbH / Red Bull Content Pool

Max Verstappen nie dowiózł zwycięstwa w swoim pierwszym starcie w 24-godzinnym wyścigu na Nürburgringu, ale zostawił po sobie bardzo mocne wrażenie. Szef Mercedes-AMG Motorsport Christoph Sagemuller uznał, że Holender pokazał poziom jednego z najlepszych kierowców GT3 na świecie.

Mercedes-AMG miał przez długi czas wszystko, by zakończyć Nürburgring 24h z najwyższym wynikiem. Marka była blisko dubletu, a samochód #3 Mercedes-AMG Team Verstappen Racing walczył o zwycięstwo z siostrzaną załogą #80 Mercedes-AMG Team Ravenol. Ostatecznie triumf przypadł ekipie #80, bo auto Verstappena odpadło po awarii półosi.

Mercedes wygrał po 10 latach, ale radość była niepełna

Dla Mercedesa był to pierwszy triumf generalny w Nürburgring 24h od 10 lat. To ważny wynik dla programu AMG GT3, ale zakończenie wyścigu miało gorzki posmak. Samochód #3 wycofał się na nieco ponad trzy godziny przed metą, gdy znajdował się w pozycji, która dawała realną szansę na zwycięstwo.

Sagemuller przyznał, że Mercedes nadal sprawdza dokładną przyczynę problemu technicznego. Sam finał uznał za wyjątkowo pechowy, bo załoga #3 nie dostała możliwości obrony wyniku na torze. W wyścigu 24-godzinnym technika bywa jednak równie bezlitosna jak samo „Zielone Piekło”.

Największe napięcie przyszło w nocy

Najbardziej widowiskowy fragment rywalizacji rozegrał się między dwiema załogami tej samej marki. Verstappen i Maro Engel jechali obok siebie na Dottinger Hohe, a w ich pojedynku pojawił się nawet lekki kontakt. Engel znalazł się na trawie, ale oba samochody kontynuowały jazdę.

Sagemuller oglądał ten pojedynek z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony była to czysta esencja ścigania, czyli dokładnie to, co przyciąga kibiców na Nordschleife. Z drugiej strony Mercedes miał wtedy komfortową sytuację i nie musiał ryzykować utraty obu aut.

Szef Mercedes-AMG Motorsport nie potwierdził wprost klasycznych poleceń zespołowych. Wyjaśnił jednak, że kierowcy dostali jasny komunikat: mogą się ścigać, ale mają bezpiecznie przeprowadzić samochody przez noc. Według niego w pewnym momencie przewaga Mercedesa wynosiła około pięciu minut, więc priorytetem stało się oszczędzanie sprzętu.

Verstappen zdał egzamin poza Formułą 1

Najważniejszy wniosek z występu Verstappena nie dotyczył samego wyniku. Sagemuller podkreślił, że czterokrotny mistrz świata Formuły 1 bardzo szybko pokazał tempo i dojrzałość potrzebne w wyścigach GT3. W jego ocenie Holender udowodnił, że należy do ścisłej czołówki także w tej kategorii.

To nie była zwykła marketingowa przejażdżka gwiazdy F1 po legendarnym torze. Verstappen rywalizował w nocy, w zmiennych warunkach i w bezpośrednim pojedynku z doświadczonymi kierowcami z serii GT. Sagemuller zaznaczył, że przy takich prędkościach na Nordschleife margines błędu jest minimalny.

Hype wokół Verstappena zadziałał także na korzyść GT3

Obecność Verstappena była wyraźnie odczuwalna na Nürburgringu. Dla Mercedesa oznaczała prestiż, ale Sagemuller patrzył na sprawę szerzej. Według niego zainteresowanie tak rozpoznawalnego kierowcy wyścigami GT to jedna z najlepszych rzeczy, jakie mogły spotkać tę dyscyplinę.

Szef AMG Motorsport nie ukrywał też satysfakcji, że Verstappen wybrał właśnie Mercedesa. Projekt nie miał bardzo długiego czasu przygotowań, a mimo to załoga #3 od razu znalazła się w walce o najwyższe cele. To pokazuje, że start nie był jednorazową ciekawostką bez sportowego ciężaru.

Czy Verstappen wróci do wyścigów długodystansowych?

Mercedes nie ogłosił jeszcze konkretnego planu kolejnych startów Verstappena w wyścigach długodystansowych. Sagemuller stwierdził jedynie, że ten występ był dobrym punktem wyjścia i zasugerował, że może wydarzyć się coś więcej. Na razie nie ma jednak potwierdzonego programu.

Po Nürburgring 24h zostaje więc obraz niedokończonej historii. Verstappen nie wygrał, bo zawiodła technika, ale sportowo zrobił dokładnie to, po co przyjechał. Pokazał, że poza Formułą 1 nie jest tylko nazwiskiem z plakatu, lecz realnym kandydatem do zwycięstw w GT3.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl