Verstappen wywołał szturm na Nürburgring. Organizatorzy wprowadzają ograniczenia przed 24-godzinnym klasykiem

Start Maxa Verstappena w wyścigu ADAC RAVENOL 24h Nürburgring 2026, zaplanowanym na 14-17 maja, wywołał tak duże zainteresowanie, że organizatorzy musieli ograniczyć sprzedaż biletów. Wszystkie wejściówki wielodniowe są już wyprzedane, a kibice bez biletu na sobotę dostali prosty komunikat: nie przyjeżdżajcie pod tor z nadzieją na cud.
Max Verstappen wystartuje Mercedesem-AMG GT3 w barwach Mercedes-AMG Team Verstappen Racing. W tej samej załodze pojawią się też Lucas Auer, Jules Gounon i Daniel Juncadella. Dla czterokrotnego mistrza świata Formuły 1 będzie to wejście w zupełnie inny rodzaj rywalizacji niż Grand Prix.
Nürburgring ma problem, którego każdy organizator może zazdrościć
Zainteresowanie jest tak duże, że organizatorzy po raz pierwszy w ponad 50-letniej historii 24h Nürburgring musieli ograniczyć sprzedaż biletów. Weekendowe i wyścigowe pakiety bardzo szybko zniknęły z dostępnej puli.
W sprzedaży zostały tylko jednodniowe wejściówki na czwartek, piątek i niedzielę. Najbardziej newralgiczna jest sobota, czyli dzień startu 24-godzinnego wyścigu. Organizatorzy apelują, aby osoby bez ważnego biletu na ten dzień nie wybierały się na Nürburgring. Komunikat obejmuje też kibiców, którzy liczą na miejsce na campingu.
Tor jest długi, ale drogi i parkingi już nie
Nordschleife ma ponad 25 km długości, ale infrastruktura wokół toru nie rozciąga się razem z popytem na bilety. Ograniczeniem są parkingi, pola campingowe i drogi dojazdowe. Przy takiej skali zainteresowania problemem przestaje być sama widoczność z trasy, a zaczyna być logistyka.
Dyrektor wyścigu, Walter Hornung, przyznał, że organizatorzy cieszą się z reakcji fanów, ale muszą działać wspólnie z Nürburgringiem i lokalnymi władzami. Celem jest utrzymanie wydarzenia pod kontrolą. Innymi słowy: entuzjazm tak, korek apokaliptyczny niekoniecznie.
Verstappen nie jedzie na paradę
Sam udział gwiazdy Red Bulla byłby wystarczającym magnesem, ale tegoroczna stawka i bez niego wygląda bardzo mocno. Na liście zgłoszeń znalazło się 161 samochodów. To największa obsada od ponad dekady, bo ostatni raz więcej aut pojawiło się w 2014 roku.
Szczególnie ciekawie zapowiada się klasa GT3. Organizatorzy spodziewają się ponad 40 samochodów w topowej kategorii i udziału dziewięciu producentów GT3. Verstappen wchodzi więc w wyścig z realną konkurencją.
Kibice muszą zaplanować wszystko wcześniej
Organizatorzy zalecają wcześniejsze przygotowanie dojazdu, korzystanie z oficjalnych map i śledzenie bieżących komunikatów. Do tego dochodzi klasyczny zestaw przetrwania na 24h Nürburgring: wygodne buty, zapas czasu i ubranie odporne na kaprysy pogody.
Zawody są niczym wielki festiwal motorsportu. Program nie ogranicza się do samego wyścigu. W czwartek i piątek odbędą się kwalifikacje, spotkania z kierowcami, aktywności w paddocku, pokazy i atrakcje dla fanów.
W piątek wieczorem zaplanowano m.in. pit walk, track walk i sesję autografów, choć Verstappen nie ma pojawić się tam osobiście.
Nordschleife sprawdzi Verstappena inaczej niż F1
24h Nürburgring wymaga innego podejścia niż sprint po idealnej nitce toru Grand Prix. Kluczowe są cierpliwość, praca w ruchu wieloklasowym i odporność na zmienne warunki. Nordschleife potrafi ukarać drobny błąd szybciej, niż kibic zdąży odświeżyć aplikację z wynikami.
Verstappen przygotowywał się do tego startu wcześniej, m.in. przez jazdy na Nordschleife, procedury licencyjne i treningi w simracingu. Dla kibiców będzie to rzadka okazja, aby zobaczyć jednego z najważniejszych kierowców współczesnej F1 w samochodzie GT3.
Dla organizatorów to z kolei test zarządzania popularnością, która przekroczyła zwykłą skalę wyścigu.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

W Chinach rządzi hasło „lodówka, ekran i sofa”. Co oznacza?

Pomysł powrotu V8 do F1 zyskuje zwolenników. Coulthard mówi o zeroemisyjności

Volkswagen kończy karierę kompaktowego minivana. Pokonały go nowe przepisy

Cła USA kosztują Europę miliardy. Volkswagen dostał największy rachunek




