USA: Kupili auta na kredyt i wpadli w pułapkę. Odsetki pochłaniają fortunę

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Samochód jest wart mniej niż pozostały do spłaty kredyt, a jego wymiana oznacza zaciągnięcie jeszcze większego długu. Z takim problemem mierzy się coraz więcej Amerykanów. Najnowsze dane Edmunds pokazują, że niemal 30% samochodów oddawanych w rozliczeniu przy zakupie nowych aut ma ujemną wartość kapitału własnego, a miesięczne raty najbardziej zadłużonych nabywców osiągają poziomy, które jeszcze kilka lat temu wydawały się nie do pomyślenia.

Dług większy niż wartość auta

Według raportu Edmunds opublikowanego 21 października 2026 roku, w trzecim kwartale aż 29,1% samochodów oddawanych w rozliczeniu przy zakupie nowego pojazdu miało wartość niższą od pozostałego zadłużenia. Chodzi o auta obciążone niespłaconymi kredytami, których właściciele zdecydowali się na wymianę pojazdu.

W Stanach Zjednoczonych zjawisko to określa się jako negative equity lub potocznie „underwater”. Mechanizm jest prosty: kierowca ma do spłaty przykładowo 30 tys. dolarów, ale dealer wycenia jego samochód na 23 tys. dolarów. Powstaje różnica 7 tys. dolarów, którą trzeba pokryć z własnej kieszeni albo przenieść do kolejnego kredytu.

Właśnie ten drugi scenariusz staje się szczególnie kosztowny. Amerykanie często nie spłacają starego zobowiązania przed zakupem następnego auta, lecz doliczają pozostały dług do finansowania nowego samochodu. W rezultacie płacą odsetki nie tylko od nowego zakupu, ale również od niespłaconej części poprzedniego.

Średnia wartość takiego niedoboru wyniosła w trzecim kwartale 2026 roku 7107 dolarów (ok. 27,6 tys. zł). To o ponad 1800 dolarów więcej niż przed pandemią. W latach 2016–2019 problem dotyczył wprawdzie około jednej trzeciej finansowanych kredytem samochodów oddawanych w rozliczeniu, ale przeciętna różnica między wartością pojazdu a zadłużeniem wynosiła wtedy od 5000 do 5500 dolarów.

Co ciekawe, udział takich transakcji nieco zmalał od początku bieżącego roku. W pierwszym kwartale wynosił 30,9%, a w trzecim spadł do 29,1%. Nadal jest jednak wyższy niż rok wcześniej, kiedy osiągał 28,1%. Co więcej, Edmunds odnotowuje wzrost tego wskaźnika rok do roku już czwarty rok z rzędu.

Raty bliskie 3700 zł

Najbardziej niepokojące są konsekwencje finansowe przenoszenia starego długu do nowego kredytu. Amerykanie, którzy zdecydowali się na takie rozwiązanie w trzecim kwartale 2026 roku, pożyczali średnio 57 235 dolarów (ok. 222,6 tys. zł). Dla porównania, w analogicznym okresie 2019 roku było to 39 732 dolary (ok. 154,5 tys. zł).

Oznacza to wzrost przeciętnej kwoty finansowania o 44,1% w ciągu siedmiu lat. Jeszcze mocniej odczuwalne są jednak miesięczne obciążenia. Średnia rata wzrosła z 646 dolarów w 2019 roku do 952 dolarów (ok. 3702 zł) obecnie, czyli o 47,4%.

To wyraźnie więcej niż w przypadku przeciętnego nabywcy nowego samochodu w USA. Osoby przenoszące niespłacony dług do kolejnego kredytu pożyczają średnio o około 12 600 dolarów więcej i płacą miesięcznie o 165 dolarów (ok. 642 zł) wyższą ratę.

Nie oznacza to jednak, że niemal co trzeci amerykański kierowca ma tak wysokie zobowiązanie. Statystyka 29,1% dotyczy określonej grupy transakcji, a kwota 952 dolarów odnosi się do nabywców, którzy przenieśli ujemną wartość kapitału własnego do nowego finansowania. Nie można tych danych automatycznie odnosić do wszystkich właścicieli samochodów.

Odsetki pochłaniają fortunę

Wysokość miesięcznej raty to tylko część problemu. Według Edmunds przeciętne oprocentowanie kredytów z przeniesionym zadłużeniem wyniosło 8,1% w skali roku. Przy takich warunkach szacowana suma odsetek przez cały okres spłaty osiąga 16 610 dolarów (ok. 64,6 tys. zł).

W trzecim kwartale 2019 roku analogiczny koszt wynosił 9093 dolary (ok. 35,4 tys. zł). W ciągu siedmiu lat wzrósł więc o niemal 83%. W porównaniu z przeciętnym nabywcą nowego samochodu osoby przenoszące wcześniejsze zadłużenie zapłacą szacunkowo o blisko 6700 dolarów więcej samych odsetek.

Duże znaczenie ma również długość finansowania. Aż 91,2% klientów przenoszących ujemny kapitał własny zdecydowało się na kredyty rozłożone na co najmniej 72 miesiące, czyli sześć lat. Długi okres spłaty pozwala ograniczyć wysokość miesięcznego zobowiązania, ale jednocześnie zwiększa łączny koszt odsetek i może wydłużyć czas, przez który zadłużenie przewyższa wartość pojazdu.

Problem dotyczy zresztą całego amerykańskiego rynku nowych samochodów. Z osobnego raportu Edmunds wynika, że w trzecim kwartale 2026 roku przeciętna kwota finansowania zakupu nowego auta osiągnęła rekordowe 44 664 dolary (ok. 173,7 tys. zł). Jednocześnie 25,5% finansowanych zakupów obejmowało kredyty na co najmniej 84 miesiące, a więc siedem lat.

Skutki pandemicznych zakupów

Źródeł obecnej sytuacji należy szukać między innymi w wydarzeniach sprzed kilku lat. Podczas pandemii niedobory półprzewodników i ograniczona produkcja nowych samochodów doprowadziły do gwałtownego wzrostu cen pojazdów używanych. Właściciele mogli wtedy sprzedać kilkuletnie auta za wyjątkowo wysokie kwoty, niekiedy znacznie przewyższające pozostałe zadłużenie.

Na początku 2022 roku zaledwie 14,7% samochodów oddawanych w rozliczeniu z niespłaconym kredytem miało ujemny kapitał własny. Przeciętny niedobór wynosił wówczas mniej niż 4300 dolarów. Był to jednak rezultat nietypowych warunków rynkowych, które nie mogły utrzymywać się bez końca.

Gdy produkcja samochodów zaczęła wracać do normy, a ceny używanych pojazdów spadły z pandemicznych szczytów, sytuacja części kredytobiorców gwałtownie się pogorszyła. Szczególnie narażeni okazali się kierowcy, którzy kupowali auta w okresie najwyższych cen, płacili więcej niż wynosiła cena katalogowa albo od początku wybierali bardzo długi okres kredytowania.

W efekcie samochód tracił na wartości szybciej, niż malało zadłużenie jego właściciela. Problem nie musi więc wynikać z zakupu modelu o wyjątkowo dużej utracie wartości. Nawet samochód stosunkowo dobrze utrzymujący cenę może okazać się finansową pułapką, jeśli został kupiony z niewielkim wkładem własnym i niekorzystnie skonstruowanym kredytem.

Jak przerwać spiralę zadłużenia?

Eksperci Edmunds zwracają uwagę, że pierwszym krokiem powinno być ustalenie rzeczywistej wartości samochodu oraz dokładnej kwoty potrzebnej do całkowitej spłaty kredytu. Dopiero porównanie tych dwóch wartości pozwala ocenić, czy wymiana pojazdu wymaga dopłaty.

Jeżeli samochód nadal spełnia potrzeby właściciela, korzystniejszym rozwiązaniem może być dłuższe użytkowanie go i stopniowe zmniejszanie zadłużenia. Pozwala to uniknąć przenoszenia kolejnych tysięcy dolarów do następnego zobowiązania.

Osoby, które muszą wymienić pojazd wcześniej, powinny natomiast ograniczać kwotę nowego kredytu i porównywać całkowite koszty finansowania, a nie kierować się wyłącznie wysokością raty. Niższa miesięczna płatność nie zawsze oznacza tańszy samochód, szczególnie gdy jej uzyskanie wymaga wydłużenia okresu spłaty o kilka lat.

Amerykańskie dane pokazują również ryzyko związane z finansowaniem samochodu przez okres zbliżony do jego przewidywanego czasu użytkowania. Kierowca może znaleźć się w sytuacji, w której pojazd wymaga już wymiany lub kosztownych napraw, a do końca kredytu wciąż pozostają lata. Wówczas zakup następnego auta nie rozwiązuje problemu finansowego, lecz może go dodatkowo pogłębić.

Tagi: kredyt, USA

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl