Używane diesle gwałtownie tracą na wartości, podczas gdy samochody elektryczne lepiej utrzymują ceny. Dane z Norwegii pokazują, że w ciągu roku ceny transakcyjne aut z silnikiem wysokoprężnym spadły o 18 proc., a elektrycznych – o 7,1 proc.
Diesle tanieją szybciej niż elektryki
Norweski magazyn „Motor” przeanalizował dane platform Nettbil i Finn. Według Nettbil między III kwartałem 2025 a III kwartałem 2026 roku ceny transakcyjne używanych diesli spadły o 18 proc. Samochody benzynowe potaniały o 14,8 proc., a elektryczne – o 7,1 proc.
Mats Vangbo, szef Nettbil, wskazuje, że przeciętny siedmioletni samochód traci około 12 proc. wartości rocznie. Obecny spadek cen diesli jest więc większy niż typowa utrata wartości związana z wiekiem pojazdu.
Rok wcześniej sytuacja wyglądała inaczej. Między 2024 a 2025 rokiem diesle potaniały o 8 proc., samochody benzynowe o 11 proc., a elektryczne – o 13 proc.
Ceny ofertowe diesli spadły o 21 proc.
Jeszcze większą zmianę pokazują dane serwisu ogłoszeniowego Finn. Między I a III kwartałem 2026 roku mediana cen ofertowych diesli obniżyła się o 21 proc. W tym samym okresie ceny ofertowe elektryków wzrosły o 8,3 proc. Samochody benzynowe potaniały o 10,2 proc., a hybrydowe – o 7 proc.

fot. Tesla
Trzeba jednak rozróżnić oba zestawienia. Nettbil analizuje ceny transakcyjne w ujęciu rocznym, a Finn – ceny ofertowe w kolejnych kwartałach 2026 roku. Spadek mediany nie oznacza, że każdy diesel stracił dokładnie 21 proc. wartości. Na wynik wpływa również struktura samochodów wystawianych na sprzedaż.
Dlaczego diesle tracą na wartości?
Jednym z powodów są koszty eksploatacji. Wysokie ceny paliw zwiększają zainteresowanie elektrykami, których użytkowanie może być tańsze. Znaczenie mają również rozwinięta infrastruktura ładowania i rosnąca dostępność tańszych modeli, w tym samochodów chińskich marek.
Na rynek wpływa także zmiana struktury podaży. Nowe samochody elektryczne coraz częściej zastępują spalinowe, przez co używane auta benzynowe i diesle są przeciętnie starsze, podczas gdy na rynek wtórny trafiają kolejne roczniki elektryków.
Eksperci zwracają również uwagę na zmianę oczekiwań cenowych. Kupujący nadal interesują się samochodami spalinowymi, ale częściej oczekują atrakcyjniejszej ceny. Problemem sprzedających jest więc rosnąca rozbieżność między ich oczekiwaniami a kwotami akceptowanymi przez nabywców.
Czy diesle potanieją również w Polsce?
Norweskie wyniki nie oznaczają, że identyczny scenariusz czeka Polskę. Ten kraj z Europy Północnej jest znacznie bardziej zaawansowana w elektryfikacji transportu, dlatego zmiany preferencji kierowców mocniej wpływają tam na ceny samochodów spalinowych.
Dane Nettbil obejmują znaczącą liczbę transakcji, ale nie opisują całego norweskiego rynku ani zmian wartości identycznych modeli o takim samym wieku i przebiegu.
Dla polskich kierowców wniosek jest jednak istotny: o kosztach posiadania samochodu decydują nie tylko cena zakupu i wydatki na paliwo, lecz także wartość pojazdu w chwili sprzedaży. Norweski przykład pokazuje, że zmiana preferencji kupujących może szybko wpłynąć na wyceny używanych aut.






