Audi wyprzedzało pasem awaryjnym na A2. Doszło do potężnego wypadku, jest nagranie

Adam Kopeć

Andrzej Kopeć

Niebezpieczny manewr na autostradzie A2 zakończył się dramatycznie wyglądającym wypadkiem. Kierowca Audi miał wyprzedzić inny samochód pasem awaryjnym, po czym stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w bariery. Według świadka z rozbitego auta wyrwany został silnik, a całe zdarzenie zarejestrowano na nagraniu.

Niebezpieczny manewr na A2

Do zdarzenia doszło 24 października 2026 roku około godziny 20:10 na autostradzie A2, na wysokości węzła Kałuszyn, na jezdni prowadzącej w kierunku Warszawy. Relację z wypadku opublikował jeden ze świadków, który opisał przebieg zdarzenia oraz zachowanie kierowcy Audi bezpośrednio przed utratą panowania nad samochodem.

Według jego relacji wszystko zaczęło się od dwóch samochodów poruszających się ze znaczną prędkością. Najpierw świadka wyprzedziło BMW, a tuż za nim jechało Audi. Autor nagrania przyznał, że sam poruszał wówczas z prędkością około 150 km/h, co oznacza, że oba wyprzedzające go pojazdy musiały poruszać się jeszcze szybciej.

Kierowca Audi nie poprzestał jednak na wyprzedzeniu samochodu świadka. Jak wynika z opisu, zdecydował się również ominąć kolejny pojazd, wykorzystując do tego pas awaryjny. Niedługo później doszło do wypadku.

Audi uderzyło w bariery

Z relacji świadka wynika, że po wykonaniu niebezpiecznego manewru Audi wpadło w poślizg. Samochód uderzył w barierę energochłonną, a następnie zatrzymał się w rejonie pasa rozdzielającego jezdnie autostrady.

Siła uderzenia miała być ogromna. Według autora relacji z samochodu wyrwany został silnik, a podczas wypadku doszło również do gwałtownego zapłonu lub rozbryzgu paliwa.

Najbardziej zaskakująca jest informacja o stanie kierowcy. Pomimo rozległych uszkodzeń samochodu mężczyzna miał samodzielnie opuścić wrak, nie wykazując widocznych obrażeń. Nie oznacza to jednak, że nie odniósł żadnych obrażeń wewnętrznych. Nie podano informacji o wynikach ewentualnych badań medycznych.

Nagranie pokazuje zagrożenie

Istotnym elementem tej sprawy jest nagranie dokumentujące zdarzenie. To właśnie zarejestrowany materiał i relacja świadka zwracają uwagę na wyjątkowo niebezpieczny sposób jazdy, który miał poprzedzać wypadek. Szczególnie istotny jest manewr wyprzedzania pasem awaryjnym, przeznaczonym do zatrzymywania pojazdów w sytuacjach awaryjnych, a nie do wyprzedzania innych uczestników ruchu.

Na polskich autostradach obowiązuje ograniczenie prędkości do 140 km/h dla samochodów osobowych. Już deklarowane przez świadka 150 km/h przekraczało ten limit, natomiast prędkość Audi w chwili utraty panowania nad pojazdem pozostaje nieznana.

Centymetry od tragedii

Wyprzedzanie pasem awaryjnym stwarza szczególne zagrożenie, ponieważ kierowca może natrafić na unieruchomiony samochód, przeszkodę lub osobę znajdującą się poza właściwymi pasami ruchu. Przy dużej prędkości margines na reakcję jest niewielki, a gwałtowny manewr może doprowadzić do utraty przyczepności – zwłaszcza że brud na nawierzchni dodatkowo ogranicza przyczepność.

To zdarzenie pokazuje, jak szybko niebezpieczny manewr na autostradzie może doprowadzić do utraty kontroli nad samochodem. Tym razem, według relacji osoby obecnej na miejscu, kierowca uniknął widocznych poważnych obrażeń. Przy tak dużej energii zderzenia konsekwencje mogły być jednak znacznie poważniejsze.

O autorze

Adam Kopeć

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od ponad 10 lat zajmuję się diagnostyką i naprawą jednostek napędowych. Posiadam wykształcenie techniczne oraz wieloletnie doświadczenie warsztatowe. Od 2021 roku jako autor i redaktor MotoGuru.pl opublikowałem ponad 500 artykułów, często przekładając praktyczną wiedzę z podnośnika na przystępny język dla kierowców i majsterkowiczów.

© 2026 MotoGuru.pl