49-letni kierowca Ursusa próbował zgubić policjantów, uciekając ciągnikiem rolniczym przez pole. Szybko wyszło na jaw, dlaczego nie chciał się zatrzymać. Mężczyzna miał 1,22 promila alkoholu w organizmie, a sąd wcześniej dożywotnio zakazał mu prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Ucieczka przez pole
Do zdarzenia doszło w środę, 21 października 2026 roku, w miejscowości Czacz w województwie wielkopolskim. Policjanci z posterunku w Śmiglu patrolowali ulicę Fieldorfa, kiedy zauważyli ciągnik rolniczy marki Ursus bez tablicy rejestracyjnej. Postanowili zatrzymać pojazd do kontroli.
Kierowca zignorował jednak sygnały funkcjonariuszy. Zamiast zatrzymać ciągnik, zaczął uciekać, a następnie zjechał z drogi na pobliskie pole. Najwyraźniej liczył, że w ten sposób uniknie kontroli. Policjanci ruszyli za nim i ostatecznie zatrzymali pojazd.
Za kierownicą Ursusa siedział 49-letni mieszkaniec gminy Śmigiel. Jak się okazało, brak tablicy rejestracyjnej był tylko jednym z kilku naruszeń przepisów, których dopuścił się mężczyzna.
Alkohol i sądowy zakaz
Funkcjonariusze przeprowadzili badanie trzeźwości kierującego. Wynik wyniósł 1,22 promila alkoholu, a więc znacznie przekraczał granicę 0,5 promila, powyżej której prowadzenie pojazdu mechanicznego stanowi przestępstwo.
Jeszcze poważniejszą okoliczność ujawniło sprawdzenie danych kierowcy w policyjnych systemach. Okazało się, że 49-latek miał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Mimo obowiązującego orzeczenia sądu zdecydował się ponownie usiąść za kierownicą.
Kontrola samego Ursusa również wykazała nieprawidłowości. Ciągnik nie miał aktualnych badań technicznych ani obowiązkowego ubezpieczenia OC. Policjanci poinformowali o braku polisy Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który zajmuje się między innymi egzekwowaniem opłat za niespełnienie obowiązku ubezpieczenia pojazdu.
Trzy zarzuty karne
49-latek został zatrzymany, a po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty dotyczące trzech przestępstw. Chodzi o prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów oraz niezatrzymanie się do kontroli drogowej pomimo wydawanych przez policjantów sygnałów.
Każdy z tych czynów jest odrębnie penalizowany w Kodeksie karnym. Za niezatrzymanie pojazdu mimo polecenia wydanego przez uprawnionego funkcjonariusza przy użyciu sygnałów świetlnych i dźwiękowych art. 178b przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Z kolei za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów art. 244 przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
W przypadku prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości podstawowa sankcja określona w art. 178a § 1 Kodeksu karnego wynosi do 3 lat pozbawienia wolności. Ostateczna kwalifikacja prawna i wymiar kary będą jednak zależały od okoliczności sprawy, w tym wcześniejszych wyroków kierującego.
Na tym nie kończą się potencjalne konsekwencje. Mężczyzna odpowie również za wykroczenia związane ze stanem i oznakowaniem ciągnika. Brak obowiązkowego OC może ponadto skutkować nałożeniem opłaty przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.
Ciągnik nie daje wyjątku
Sprawa przypomina, że przepisy dotyczące trzeźwości i sądowych zakazów prowadzenia pojazdów obejmują także kierowców ciągników rolniczych. Ursus jest pojazdem mechanicznym, dlatego jazda nim po spożyciu alkoholu po publicznych drogach wiąże się z odpowiedzialnością karną – tak samo jak prowadzenie samochodu osobowego.
Nie ma przy tym znaczenia, że kierujący próbował kontynuować ucieczkę poza drogą publiczną. Sam zjazd na pole nie oznacza, że wcześniejsze naruszenia przepisów przestają mieć znaczenie. W tym przypadku policjanci zatrzymali mężczyznę, zanim zdołał oddalić się ciągnikiem.
Wielkopolska policja poinformowała o zdarzeniu 26 października 2026 roku. Funkcjonariusze nie podali, jakie okoliczności doprowadziły wcześniej do orzeczenia dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów wobec 49-latka. Nie wiadomo również, jaką karę ostatecznie poniesie za kolejne naruszenia prawa.






