Suzuki będzie miało elektryka za 53 tys. zł. Wiadomo, że trafi też do Europy

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Suzuki przygotowuje do sprzedaży niewielki samochód elektryczny, który w Japonii będzie kosztował od około 53 tys. zł. Model e Sky zaoferuje cztery miejsca, akumulator o pojemności 26 kWh i deklarowany zasięg 310 km. Co istotne, japoński producent planuje wprowadzić ten samochód również na wybrane rynki europejskie.

Debiut już w listopadzie

Suzuki oficjalnie zapowiedziało, że model e Sky trafi do sprzedaży w Japonii 16 listopada 2026 roku. Będzie to niewielki samochód elektryczny należący do popularnej w tym kraju kategorii kei car, obejmującej pojazdy o ściśle określonych maksymalnych wymiarach i parametrach technicznych.

Takie konstrukcje od lat cieszą się popularnością w Japonii, gdzie niewielkie wymiary ułatwiają poruszanie się po zatłoczonych miastach. Teraz Suzuki zamierza wykorzystać to doświadczenie również poza rodzimym rynkiem.

Według wcześniejszych doniesień japońskich mediów e Sky ma pojawić się w Europie w 2027 roku. Wśród pierwszych krajów wymieniano Wielką Brytanię i Włochy. Plany dotyczące rynku brytyjskiego potwierdził następnie szef tamtejszego przedstawicielstwa Suzuki. Na razie nie ma informacji na temat naszego rynku.

Mały, ale czteroosobowy

Suzuki e Sky mierzy zaledwie 3395 mm długości, 1475 mm szerokości i 1625 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi natomiast 2460 mm, co przy tak krótkim nadwoziu jest istotną wartością. Konstruktorzy przeznaczyli więc znaczną część długości samochodu na przestrzeń pomiędzy osiami, co sprzyja efektywnemu zagospodarowaniu kabiny.

Suzuki e Sky

fot. Suzuki

Samochód pomieści cztery osoby, a jego masa własna wynosi od 1010 do 1030 kg, zależnie od wersji. Prześwit określono na 140 mm, natomiast podany przez producenta minimalny promień skrętu to 4,4 m. Takie parametry wskazują, że e Sky projektowano przede wszystkim z myślą o miejskiej eksploatacji, a nie pokonywaniu długich tras.

Pod względem gabarytów japońska nowość jest wyraźnie mniejsza od większości samochodów osobowych oferowanych w Europie. Może to być jej największą zaletą podczas parkowania i manewrowania na ciasnych ulicach, choć jednocześnie oznacza ograniczoną przestrzeń bagażową.

310 km na ładowaniu

W przeciwieństwie do wielu większych elektryków Suzuki e Sky będzie dostępne tylko w jednej konfiguracji napędowej. Silnik elektryczny rozwija 47 kW, czyli 64 KM, oraz 133 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Energię magazynuje akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności 26 kWh. Producent deklaruje zasięg wynoszący 310 km, jednak warto zwrócić uwagę na metodę pomiaru. Wynik uzyskano według japońskiej procedury WLTC, dlatego nie należy traktować go jako bezpośredniego odpowiednika europejskiego zasięgu WLTP.

Według wcześniejszych informacji maksymalna moc ładowania prądem stałym ma wynosić 50 kW. Uzupełnienie energii do 80% powinno zajmować około 25 minut, choć nie podano początkowego poziomu naładowania akumulatora. W Japonii samochód ma również otrzymać pokładową ładowarkę AC o mocy 6 kW.

Technologia znana z e Vitary

Pod niewielkim nadwoziem zastosowano platformę HEARTECT-e, wykorzystywaną również przez większe modele Suzuki e Vitara i Toyota Urban Cruiser. Powstała ona w ramach współpracy Suzuki, Toyoty i Daihatsu, a jej rozwiązania dostosowano do potrzeb samochodów elektrycznych.

Suzuki e Sky

fot. Suzuki

Jednym z elementów tej konstrukcji jest zintegrowany moduł napędowy eAxle. Łączy on silnik elektryczny, falownik oraz przekładnię redukcyjną w jednym zespole, co pozwala ograniczyć liczbę oddzielnych podzespołów i ułatwia ich rozmieszczenie.

W przypadku samochodu o długości niespełna 3,4 m kompaktowa budowa układu napędowego ma szczególne znaczenie. Każdy centymetr przestrzeni zajmowanej przez elementy mechaniczne wpływa bowiem na możliwości zaprojektowania wnętrza.

Cena od 53 tys. zł

Najciekawiej prezentuje się japoński cennik. Suzuki e Sky ma kosztować od 2,12 do 2,79 mln jenów (około 53–70 tys. zł). To ceny nieuwzględniające lokalnych dopłat do zakupu samochodów elektrycznych.

Pokazują one, że Suzuki zamierza konkurować przede wszystkim przystępnością cenową i praktycznością. Niewielki akumulator oraz ograniczona moc napędu pozwalają uniknąć kosztów charakterystycznych dla większych elektryków, oferujących znacznie wyższe osiągi i zasięg.

Nie oznacza to jednak, że europejscy klienci kupią e Sky za równowartość japońskiej ceny. Na ostateczną kwotę wpłyną między innymi koszty dystrybucji, podatki, homologacja i ewentualne różnice w wyposażeniu.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl