Suzuki zamierza rozwijać samochody elektryczne, ale nie traktuje ich jako jedynego rozwiązania na przyszłość. Japoński producent chce przez najbliższą dekadę równolegle pracować nad lekkimi konstrukcjami, napędami hybrydowymi, silnikami spalinowymi i paliwami neutralnymi pod względem emisji CO2. Ale to nie wszystko.
Lżejsze samochody mają zużywać mniej energii
Jednym z fundamentów strategii Suzuki jest dalsze ograniczanie masy samochodów. Wychodzi ono z założenia, że lekki pojazd potrzebuje mniej energii do poruszania się, niezależnie od tego, czy źródłem napędu jest benzyna, układ hybrydowy czy energia zgromadzona w akumulatorze.
Japończycy chcą rozwijać platformę Heartect, stosowaną między innymi w modelu Swift Hybrid. Konstrukcja ma łączyć niewielką masę z odpowiednią sztywnością, a jej dalszy rozwój zaplanowano w perspektywie do 2034 roku. Mniejsza masa może jednocześnie ograniczać zapotrzebowanie na surowce potrzebne do produkcji samochodu.
Elektryki Suzuki mają być lekkie i oszczędne
Podobna filozofia ma obowiązywać w przypadku samochodów elektrycznych. Zamiast zwiększać pojemność akumulatorów bez oglądania się na masę, Suzuki zamierza łączyć kompaktowy układ napędowy z możliwie małym i lekkim akumulatorem.
Wpisuje się to w stosowaną przez firmę koncepcję „Sho-Sho-Kei-Tan-Bi”, opartą na ograniczaniu rozmiarów, liczby elementów i masy oraz upraszczaniu konstrukcji. Efektywność energetyczna ma być brana pod uwagę nie tylko podczas eksploatacji auta, lecz także przy jego produkcji i późniejszym recyklingu.

fot. Suzuki
Pierwszym ważnym krokiem Suzuki w stronę samochodów akumulatorowych stała się e Vitara. Nie zamierza ono jednak podporządkowywać całej swojej przyszłości wyłącznie jednemu rodzajowi napędu.
Silnik spalinowy pozostaje w planach Suzuki
Japońska firma nadal widzi miejsce dla jednostek spalinowych. Przykładem kierunku ich rozwoju jest trzycylindrowy silnik Z12E opracowany w 2023 roku i zastosowany w nowej generacji Swifta. Konstrukcja została zaprojektowana z myślą o osiągnięciu maksymalnej sprawności cieplnej na poziomie 40%.
Suzuki zamierza rozszerzać wykorzystanie tej jednostki na kolejnych rynkach. Równolegle przewiduje rozwój następnych generacji układów hybrydowych oraz wykorzystanie paliw pozwalających ograniczać emisję CO2.
Takie podejście oznacza, że ten japoński producent nie chce uzależniać swojej strategii od jednej technologii. W praktyce znaczenie poszczególnych rodzajów napędu będzie zależało również od wymogów prawnych obowiązujących na konkretnych rynkach.
Oprogramowanie ma być prostsze i tańsze w rozwoju
Zmiany obejmą także elektronikę i oprogramowanie samochodów. Suzuki pracuje nad własnym podejściem do pojazdów definiowanych programowo, czyli SDV. Chce przy tym zachować tę samą zasadę upraszczania konstrukcji, która obowiązuje w przypadku podzespołów mechanicznych.
Plan zakłada między innymi ujednolicanie konstrukcji i ponowne wykorzystywanie opracowanego oprogramowania w różnych zastosowaniach. Ma to ograniczać koszty zarówno komponentów, jak i tworzenia nowych funkcji. Aktualizacje mają być możliwe przewodowo i bezprzewodowo.
Suzuki chce myśleć o samochodzie także po jego eksploatacji
Kolejnym elementem planu jest przejście od tradycyjnego, liniowego modelu wykorzystania zasobów do gospodarki o obiegu zamkniętym. Samochody mają być projektowane w taki sposób, aby łatwiej było je demontować, odzyskiwać materiały i ponownie wykorzystywać surowce.
W efekcie strategia Suzuki na następną dekadę wykracza poza sam wybór rodzaju napędu. Firma chce ograniczać zużycie energii na kolejnych etapach życia pojazdu – od jego konstrukcji i produkcji, przez codzienną eksploatację, aż po demontaż i recykling.
Dla Suzuki elektryfikacja pozostaje więc jednym z elementów większej układanki. Zamiast budować przyszłość wyłącznie wokół dużych akumulatorów, marka zamierza nadal wykorzystywać to, z czym od lat jest kojarzona: niewielkie, lekkie samochody oraz możliwie proste rozwiązania techniczne.






