F1 szykuje awaryjny finał sezonu 2026. W grze setki milionów dolarów

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Formuła 1 przygotowuje Imolę do roli awaryjnego gospodarza finału sezonu 2026. Katar i Abu Zabi nadal pozostają w oficjalnym kalendarzu, ale na włoskim torze ruszają przygotowania, które mają umożliwić rozegranie wyścigu 6 grudnia, jeśli sytuacja bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie uniemożliwi przeprowadzenie zaplanowanych rund.

Imola ma być gotowa na 6 grudnia

Grand Prix Kataru zaplanowano na 29 listopada, a Grand Prix Abu Zabi na 6 grudnia. To właśnie te dwa wyścigi mają obecnie zakończyć sezon 2026. Formula One Management nadal zakłada realizację tego scenariusza, ale jednocześnie przygotowuje rozwiązanie awaryjne.

Jeżeli rozegranie obu rund okaże się niemożliwe, sezon miałby zakończyć się 6 grudnia na torze Imola. Przygotowania nie ograniczają się już do planowania na papierze. Organizatorzy otrzymali zgodę na rozpoczęcie prac, w tym budowę tymczasowych trybun, a zabezpieczane są również hotele i pozostałe elementy zaplecza logistycznego.

Decyzja może zapaść dopiero w październiku

Pierwotnie szef F1, Stefano Domenicali, wskazywał połowę września jako moment, w którym sytuacja powinna zostać rozstrzygnięta. Termin przesunął się jednak i zespoły spodziewają się obecnie jasnej decyzji około połowy października.

To pozostawiłoby około półtora miesiąca na dopięcie organizacji grudniowego wyścigu. Imola jest więc przygotowywana z wyprzedzeniem, aby w razie zmiany kalendarza nie trzeba było zaczynać całej operacji od zera.

Istnieje również drugi wariant. Jeśli Grand Prix Kataru odbędzie się zgodnie z planem, ale później sytuacja w regionie pogorszy się, F1 może wrócić do Europy i zakończyć sezon w Imoli zamiast Abu Zabi.

F1 ma finansowe powody, by polecieć do Kataru i Abu Zabi

Zmiana kalendarza oznaczałaby jednak poważne konsekwencje finansowe. Według szacunków PlanetF1 promotor Grand Prix Abu Zabi ma w 2026 roku zapłacić około 49 mln dolarów (ok. 189 mln zł), a opłata związana z Katarem może sięgać 64 mln dolarów (ok. 247 mln zł). Łącznie daje to około 113 mln dolarów (ok. 436 mln zł) z samych opłat promotorskich.

Alpine F1 Team

fot. Alpine F1 Team

Do tego dochodzą wpływy związane między innymi z transportem i licencjonowaniem. Według przytoczonych szacunków w przypadku dwóch bliskowschodnich rund mogą one odpowiadać za blisko 70 mln dolarów (ok. 270 mln zł). Łączna ekspozycja finansowa związana z ewentualnym odwołaniem Kataru i Abu Zabi może więc wynieść około 180 mln dolarów (ok. 694 mln zł).

Imola nie zastąpi finansowo dwóch wyścigów

Organizacja awaryjnej rundy również kosztuje. Szacowany wydatek FOM na przeprowadzenie pojedynczego wydarzenia wynosi około 15 mln dolarów (ok. 58 mln zł) i obejmuje między innymi logistykę, produkcję telewizyjną oraz przygotowanie infrastruktury.

Imola należała wcześniej do słabiej płacących promotorów F1. Potencjalna opłata za grudniowy wyścig może wynieść około 10 mln dolarów (ok. 39 mln zł), a wraz z Paddock Clubem, F1 Experiences i innymi źródłami wpływów przychody z całego wydarzenia mogłyby sięgnąć około 25 mln dolarów (ok. 96 mln zł). To wielokrotnie mniej niż kwoty związane z Katarem i Abu Zabi.

Finanse nie będą jednak jedynym kryterium. FIA i Formula One Management analizują przede wszystkim kwestie bezpieczeństwa, a w procesie uczestniczą także wyspecjalizowane zespoły i zewnętrzni doradcy. Publiczne stanowisko pozostaje niezmienione: jeżeli warunki pozwolą na bezpieczne rozegranie zawodów, Katar i Abu Zabi pozostaną w kalendarzu.

Sezon 2026 już mocno odczuł zmiany kalendarza

Niepewność dotycząca dwóch ostatnich rund pojawia się po wcześniejszych problemach z kalendarzem. Grand Prix Arabii Saudyjskiej zostało odwołane, a Grand Prix Bahrajnu przeniesiono do Malezji. Sytuacja odbiła się również na wynikach finansowych F1.

W drugim kwartale przychody Formuły 1 wyniosły 764 mln dolarów (ok. 2,95 mld zł), wobec 1,23 mld dolarów (ok. 4,74 mld zł) w analogicznym okresie poprzedniego roku. Wahania między kwartałami są częściowo naturalną konsekwencją układu kalendarza i terminów rozliczania opłat za organizację poszczególnych rund, jednak skala spadku jest znacząca.

Roczne przychody komercyjne F1 osiągnęły wcześniej 3,87 mld dolarów (ok. 14,93 mld zł), a w 2026 roku miały szansę przekroczyć 4 mld dolarów (ok. 15,43 mld zł). Problemy z kalendarzem sprawiają jednak, że obecne szacunki są znacznie bliższe wynikowi z poprzedniego roku.

Imola przygotowuje się, choć wciąż jest tylko planem B

Dla zespołów, FIA, Pirelli, nadawców i dostawców najtrudniejsza jest obecnie niepewność. Ewentualna zmiana miejsca finału wymaga przebudowania ogromnej operacji logistycznej w momencie, gdy sezon będzie już w ostatniej fazie.

Sam fakt rozpoczęcia przygotowań w Imoli nie oznacza jeszcze, że włoski tor rzeczywiście otrzyma wyścig. Potwierdza jednak, że F1 chce mieć realnie gotowy wariant awaryjny, a nie tylko rezerwową lokalizację wpisaną do planu. Na razie oficjalny scenariusz pozostaje bez zmian: 29 listopada Katar, 6 grudnia Abu Zabi.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl