Kalendarz Formuły 1 na 2027 rok przynosi interesującą możliwość dla Maxa Verstappena. Terminy dwóch najważniejszych wyścigów długodystansowych – 24h Nürburgring i 24h Le Mans – nie kolidują bezpośrednio z weekendami Grand Prix. Teoretycznie Holender mógłby więc pogodzić starty poza F1 z pełnym sezonem królowej motorsportu.
24h Nürburgring mieści się między Kanadą a Monako
Sezon Formuły 1 w 2027 roku będzie liczył 24 rundy, ale układ kalendarza pozostawia Verstappenowi kilka interesujących luk. Jedna z nich przypada pod koniec maja. Weekend GP Kanady zaplanowano na 21–23 maja, natomiast następna runda – GP Monako – odbędzie się dopiero 4–6 czerwca.
Właśnie pomiędzy tymi zawodami zaplanowano 24h Nürburgring. 55. edycja wyścigu na słynnej Nordschleife odbędzie się od 27 do 30 maja 2027 roku. Z punktu widzenia samego kalendarza F1 nic nie stoi zatem na przeszkodzie, by kierowca Red Bulla ponownie pojawił się w Zielonym Piekle.
Dla Verstappena nie byłoby to wejście na zupełnie nieznany teren. Holender ma już doświadczenie w wyścigach na Nordschleife i od dawna otwarcie interesuje się rywalizacją poza Formułą 1. Brak kolizji terminów usuwa jednak tylko jedną z przeszkód – ewentualny start wymagałby również odpowiednich przygotowań oraz uzgodnień z zespołem.
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja z Le Mans
Kalendarz tworzy również potencjalne okno na start Verstappena w 24h Le Mans. GP Monako kończy się 6 czerwca, a wyścig na Circuit de la Sarthe rozpocznie się 12 czerwca. Kolejna runda F1, GP Portugalii na torze Portimão, została zaplanowana dopiero na 18–20 czerwca.
Oficjalny harmonogram FIA WEC przewiduje wydarzenia związane z Le Mans od 6 do 13 czerwca, przy czym najważniejsza część tygodnia wyścigowego ruszy 9 czerwca. Oznacza to bardzo napięty plan, ale bez bezpośredniego nałożenia się wyścigu na weekend Grand Prix Formuły 1.

BY COURTESY OF PIRELLI
Sam brak konfliktu dat oczywiście nie oznacza, że Verstappen wystartuje w Le Mans. Potrzebny byłby odpowiedni zespół, samochód, przygotowania i zgoda na dodatkowy start. Po raz pierwszy jednak układ najważniejszych terminów 2027 roku daje bardzo czytelną możliwość połączenia obu programów.
Ford wraca do najwyższej klasy Le Mans w 2027 roku
Dodatkowego znaczenia tej sytuacji nadają plany Forda. Amerykański producent oficjalnie zapowiedział wejście do najwyższej kategorii FIA WEC w 2027 roku. Ford przygotowuje prototyp klasy Hypercar, który ma również wystartować w 24h Le Mans.
Program powstaje przy współpracy z firmą Oreca, która odpowiada za dostarczenie podwozia. Ford nie ukrywa, że jego celem jest walka o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Le Mans. Powrót nastąpi po wielu dekadach od najbardziej znanych sukcesów marki w tym wyścigu.
To naturalnie prowadzi do spekulacji dotyczących Verstappena. Firmy Red Bull i Ford są już ze sobą związane poprzez projekt jednostek napędowych Red Bull Ford Powertrains, a jeden z ludzi zaangażowanych wcześniej w ten program, Dan Sayers, objął funkcję menedżera programu Forda w WEC. Nie ogłoszono jednak Verstappena jako kierowcy Forda ani nie potwierdzono, że prowadzone są przygotowania do takiego startu.
Formuła 1 nie zwalnia. W 2027 roku będzie 24 Grand Prix i 10 sprintów
Możliwości dodatkowych startów pojawiają się mimo tego, że podstawowy kalendarz Verstappena pozostanie bardzo rozbudowany. Sezon F1 2027 rozpocznie się 12–14 marca w Bahrajnie i zakończy 10–12 grudnia w Abu Zabi. Łącznie przewidziano 24 weekendy Grand Prix w 22 krajach.

BY COURTESY OF PIRELLI
Do kalendarza powrócą dwa dobrze znane tory. GP Portugalii zostanie rozegrane na Portimão w dniach 18–20 czerwca, natomiast GP Turcji zaplanowano na 1–3 października na Istanbul Park. Organizacja tureckiej rundy pozostaje uzależniona od homologacji toru przez FIA.
Z kalendarza znika natomiast Zandvoort. Holenderski tor nie znalazł się w zestawieniu na 2027 rok, więc Verstappen nie będzie miał w przyszłym sezonie domowego Grand Prix.
Sprintów będzie aż 10
Formuła 1 zwiększy również liczbę weekendów ze sprintem. W latach 2023–2026 organizowano po sześć takich rund w sezonie, natomiast w 2027 roku sprint odbędzie się podczas 10 weekendów.
Po raz pierwszy ten format pojawi się w Bahrajnie, Australii, Japonii, Monako i Abu Zabi. Sprinty powrócą również w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Brazylii i Katarze.
Pełny kalendarz F1 na 2027 rok wygląda następująco:
- 12–14 marca – GP Bahrajnu
- 19–21 marca – GP Arabii Saudyjskiej
- 2–4 kwietnia – GP Australii
- 9–11 kwietnia – GP Japonii
- 16–18 kwietnia – GP Chin
- 30 kwietnia–2 maja – GP Miami
- 21–23 maja – GP Kanady
- 4–6 czerwca – GP Monako
- 18–20 czerwca – GP Portugalii
- 2–4 lipca – GP Wielkiej Brytanii
- 9–11 lipca – GP Austrii
- 23–25 lipca – GP Belgii
- 30 lipca–1 sierpnia – GP Węgier
- 3–5 września – GP Włoch
- 10–12 września – GP Hiszpanii
- 24–26 września – GP Azerbejdżanu
- 1–3 października – GP Turcji
- 8–10 października – GP Singapuru
- 22–24 października – GP Stanów Zjednoczonych
- 29–31 października – GP Meksyku
- 5–7 listopada – GP São Paulo
- 18–20 listopada – GP Las Vegas
- 3–5 grudnia – GP Kataru
- 10–12 grudnia – GP Abu Zabi
Dla Verstappena najciekawsze mogą być jednak dwie luki ukryte pomiędzy tymi 24 rundami. 24h Nürburgring i 24h Le Mans da się w 2027 roku wpisać pomiędzy weekendy F1. Czy Holender wykorzysta tę możliwość, pozostaje otwartą kwestią.






