Xiaomi SU7 samo ruszyło z miejsca bez właściciela wewnątrz! Uzasadnione obawy o bezpieczeństwo?

Tomasz Studniarek

Tomasz Studniarek

W Shandong w Chinach doszło do niepokojącego zdarzenia z udziałem elektrycznego sedana Xiaomi SU7. Samochód, pozostawiony na parkingu bez kierowcy, nagle aktywaował funkcję zdalnego parkowania i ruszył do przodu. Choć nikomu nic się nie stało, sprawa błyskawicznie podsyciła dyskusję o bezpieczeństwie inteligentnych funkcji w autach nowej generacji.

Według nagrania z monitoringu, udostępnionego przez właściciela, pojazd stał zaparkowany przed jego domem, kiedy przebywał on wewnątrz wraz z partnerką. W pewnym momencie auto samoczynnie aktywowało się i zaczęło poruszać się naprzód, co spowodowało, że kobieta krzyknęła z zaskoczenia, a właściciel wybiegł na zewnątrz, by interweniować.

Xiaomi umywa ręce?

Jak podał właściciel, natychmiast skontaktował się z działem obsługi klienta Xiaomi. Początkowo usłyszał, że winny mógł być przypadkowy sygnał z telefonu komórkowego, który miał uruchomić funkcję zdalnego startu pojazdu. Mężczyzna temu zaprzeczył, twierdząc, że w momencie zdarzenia nie korzystał ze smartfona, i opublikował pełne nagranie z monitoringu, by poprzeć swoje stanowisko. Niedługo później, jak wynikało z branżowych doniesień, dane systemowe wskazały, że w tym czasie z urządzenia Apple powiązanego z kontem właściciela wysłano polecenie w ramach funkcji Remote Parking Assist (RPA).

System ten pozwala kierowcy automatycznie wjeżdżać i wyjeżdżać samochodem z miejsc parkingowych za pomocą aplikacji na smartfonie. Eksperci zwrócili uwagę, że podobne rozwiązania – choć podnoszą wygodę – muszą być zabezpieczone przed sytuacjami, w których pojazd porusza się bez obecności człowieka w kabinie. Jak zauważył jeden z analityków branżowych:

Takie systemy powinny mieć dodatkowe blokady, aby uniemożliwić przypadkowe uruchomienie pojazdu. Brak pełnej przejrzystości w zakresie logów operacyjnych może podkopać zaufanie użytkowników.

Bez oficjalnego stanowiska

Właściciel poprosił Xiaomi o udostępnienie pełnych oryginalnych logów, zamiast jedynie fragmentarycznych danych. Do 3 października firma nie przedstawiła oficjalnego raportu z przeprowadzonego dochodzenia. Choć w zdarzeniu nikt nie ucierpiał i nie odnotowano strat materialnych, sprawa rozpaliła dyskusję o tym, czy obecne systemy bezpieczeństwa w inteligentnych pojazdach są wystarczająco solidne.

Całe zajście zyskało popularność w chińskich mediach społecznościowych pod hashtagiem „Xiaomi car suddenly drives off” (Xiaomi: samochód nagle rusza). W opinii wielu komentatorów, wydarzenie to przypomniało, że pogoń za nowoczesnymi funkcjami musi iść w parze z rygorystycznym podejściem do sprawdzania bezpieczeństwa.

Brak pełnej przejrzystości w zakresie logów operacyjnych może podkopaćosłabić zaufanie użytkowników.

O autorze

Tomasz Studniarek

Tomasz Studniarek

Redaktor działu Retro
Pasjonat klasycznej motoryzacji, renowacji samochodów oraz rzadkich znalezisk typu barn find. Systematycznie śledzi rynek aukcyjny i historie wyjątkowych egzemplarzy, zwracając uwagę na ich oryginalność, konstrukcję, pochodzenie oraz znaczenie dla rozwoju motoryzacji.W swoich publikacjach opisuje dawną inżynierię, historię modeli i zmieniające się podejście producentów do projektowania samochodów. Szczególnie interesuje go okres sprzed powszechnej unifikacji platform i cyfryzacji wnętrz. Współczesny przemysł motoryzacyjny analizuje krytycznie, zwracając uwagę na wpływ globalizacji, presji kosztowej i marketingu na indywidualny charakter samochodów.

© 2026 MotoGuru.pl