⏱️ 8 min.

Test: Alpine wkracza do świata crossoverów. A390 jest pełne sprzeczności

Zdjęcie autora artykułu

Maciej Struk

26-05-2026 19:05
Alpine A390 w teście

Moc 400 KM, trzy silniki i obietnica sportowych emocji w nadwoziu crossovera. Alpine A390 GT wjeżdża do nowego dla siebie segmentu bez kompleksów –  jest szybkie, wygodne, a przyciskane do ściany potrafi dać sporo frajdy z jazdy. Ale nie wszystko wyszło tu idealnie.

Alpine mocno się rozwija. Po odrodzeniu w 2017 roku i premierze modelu A110, ta francuska marka przez długi czas w swojej ofercie miała tylko jeden model. Później do gamy dołączyło A290, czyli wariacja na temat Renault 5 E-Tech. Teraz do sprzedaży trafia A390.

Alpine A110Powstało ono na platformie AmpR Medium koncernu Renault, z której korzysta już choćby Scenic E-Tech. Mierzy 461 cm długości, 188 cm szerokości oraz 153 cm wysokości. W układzie zawieszenia zastosowano m.in. podwójne wahacze trójkątne z kutego aluminium. Rozstaw osi wynosi 271 cm, prześwit to 15,2 cm, a rozkład mas – 49:51 (przód: tył).

Co pod maską i jakie osiągi?

Najciekawszy konstrukcyjnie w Alpine A390 jest układ trzech silników elektrycznych – dwóch z tyłu i jednego z przodu. Każdy rozwija po 134 KM zapewniając przyspieszenie od 0 do 100 km/h – według pomiarów testowych – w 4,8 s.

Do 140 km/h to francuskie auto rozpędza się już po 8,6 s i jedzie z maksymalną prędkością 200 km/h. Co istotne, A390 dysponuje funkcją Launch Control, uruchamianą czerwoną łopatką przy prawym ramieniu kierownicy. Służy on także do wykrzesania z silników pełnej mocy, np. podczas wyprzedzania.

Alpine A390 w teście

Najnowsze dziecko Alpine oferuje 5 trybów jazdy, w tym konfigurowalny Perso. Różnice między nimi okazują się wyraźne: w Save reakcje na gaz są stłumione, natomiast w Track – zdecydowanie ostrzejsze. Do tego dochodzi jeszcze możliwość uruchomienia sztucznego dźwięku silnika, który jednak nigdy nie dominuje w kabinie.

Ile zużywa energii?

Trzy silniki A390 po prostu potrzebują energii. Przy 90 km/h zużycie prądu wynosi około 21 kWh/100 km, przy 120 km/h rośnie do nieco ponad 26 kWh, a w mieście trzeba liczyć się z wartościami w okolicach 20-24 kWh. A390 zapewnia 3 tryby rekuperacji oraz funkcję One Pedal. Ta ostatnia wydaje się jednak za mocna. Dlaczego? Ponieważ przy jej wykorzystaniu to francuskie auto nader intensywnie wytraca prędkość.

Alpine A390 w teście

Akumulator ma pojemność netto wynoszącą 89 kWh, a maksymalna moc ładowania to 150 kW. Realny zasięg przy przeciętnym zużyciu energii na poziomie 23 kWh (90, 120 km/h, miasto) wynosi więc około 386 km.

Jak się prowadzi?

Alpine A390 to auto, które próbuje złapać kilka srok za jeden ogon. Jest reaktywne, pewne i zaskakująco komfortowe. Nieco rozczarowuje jednak jego układ kierowniczy, wymagający 2,2 obrotu od skrajnego do skrajnego położenia.

Owszem, okazuje się szybki i bardzo bezpośredni, ale jednocześnie pracuje za lekko i ze zbyt małą progresją, nawet w trybie Sport, w którym powinien wyraźniej się usztywnić. W efekcie nie zapewnia satysfakcjonującego czucia.

DANE TECHNICZNE Alpine A390 GT
Rodzaj silnika 3 silniki elektryczne
Moc maksymalna (przód; 2 x tył) 134; 2 x 134 KM
Maksymalny moment obrotowy (przód; 2 x tył) 239; 2 x 211 Nm
Moc maksymalna (systemowa) 400 KM
Maksymalny moment obrotowy (systemowy) 661 Nm
Napęd na cztery koła
Akumulator trakcyjny 89 kWh (użytkowo)
Maksymalna moc ładowania (AC/DC) 11/150 kW
Skrzynia biegów aut./1-biegowa
Długość/szerokość/wysokość 461/188/153 cm
Rozstaw osi 271 cm
Prześwit 15,2 cm
Masa własna/ładowność 2124/b.d.
Pojemność bagażnika (min./maks.) 532/1643 l
OSIĄGI  
Prędkość maksymalna 200 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 4,8 s
Średnie zużycie energii 18,7-20,4 kWh/100 km
Zasięg 555 km (503 km – koła 21”)
CENA 298 900 zł
DANE TESTOWE  
Przyspieszenie 0-50 km/h 2,1 s
Przyspieszenie 0-100 km/h 4,8 s
Przyspieszenie 0-140 km/h 8,6 s
Hamowanie 100-0 km/h (na zimno) 34,5 m
Hamowanie 100-0 km/h (na ciepło) 36,2 m
Liczba obrotów kierownicą 2,2
Prędkość przy 100 km/h 92 km/h
Zużycie energii (miasto/trasa/ekspresówka) 22/21/26 kWh/100 km
Średnie zużyci energii w teście 23 kWh/100 km
Zasięg 386 km

Dzięki dwóm silnikom z tyłu, A390 dysponuje bardzo skutecznym wektorowaniem momentu obrotowego. System żongluje niutonometrami w taki sposób, aby to francuskie auto było jak najskuteczniejsze w zakrętach. Czyli zawsze przekazuje ich więcej na zewnętrzne koło.

Po wyłączeniu systemów stabilizacji A390 potrafi zamiatać tyłem, ale robi to w sposób przewidywalny i kontrolowany, co dodaje mu charakteru. To samochód, którym łatwo jeździ się szybko, choć nie zapewnia takiego poczucia jedności z kierowcą, jak np. Porsche Taycan. Za to bardzo dobrze broni się przed podsterownością.

Jak wypada komfort jazdy?

Komfort to jedna z najmocniejszych stron A390. Hydrauliczne odbojniki w zawieszeniu robią świetną robotę. Dzięki nim ten francuski crossover nawet na 21-calowych kołach jest zaskakująco wygodny. Komfort spada jedynie na podniszczonych drogach – wtedy potrafi nawet mocniej wstrząsnąć pasażerami.

Na co dzień cieszą jednak bardzo dobrze wyciszona kabina i fotele Sabelt (10 900 zł dopłaty), które choć wyglądają sportowo, są bardziej komfortowe niż nastawione na kurczowe trzymanie ciała w zakrętach. Mają jednak krótkie siedziska, a także ograniczony zakres regulacji, co może przeszkadzać wyższym osobom. Pozycja za kierownicą jest typowa dla auta osobowego, a nie SUV-a, co wielu przypadnie do gustu.

Jak z jakością wykonania i obsługą?

Wnętrze robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. Drzwi z przodu wykończono skórą, zastosowano włókno węglowe dookoła przycisków przekładni, a podsufitka z Alcantary (3300 zł) wygląda świetnie. Konsola środkowa również jest obszyta skórą, a kieszenie w drzwiach mają miękkie wykończenie.

Niestety z tyłu widać oszczędności – twardy plastik na drzwiach nie pasuje do reszty kabiny, a brak rozkładanego podłokietnika zaskakuje w aucie tej klasy. Z zewnątrz nadwozie jest równo spasowane i ze stosunkowo niewielkimi szczelinami.Alpine A390 w teście

W kokpicie dominują dwa ekrany o przekątnej 12,3 (zegary) i 12,0” (multimedia). Wyróżniają się one wysoką rozdzielczością, dopracowaną grafiką oraz czytelnymi wskazaniami. Centralny ma dobrze rozplanowane menu, wbudowany ekosystem Google, dobrze działającego asystenta głosowego, czy bezprzewodowe Android Auto/Apple CarPlay.

Do tego dochodzą fizyczne elementy obsługi, jak panel klimatyzacji, przycisk trybów jazdy na kierownicy i pokrętło do zarządzania rekuperacją. To ostatnie byłoby wygodniejsze, gdyby miało postać łopatki/łopatek, ale… za to – według Francuzów – nawiązuje do świata Formuły 1.

Ile zapewnia miejsca w kabinie?

Przednia cześć kabiny jest dość wąska i mocno obudowana, co daje poczucie siedzenia w sportowym kokpicie, ale ogranicza przestrzeń. Z tyłu jest jeszcze ciaśniej – to poziom Renault Clio poprzedniej generacji.

Alpine A390 w teście

Przy fotelu kierowcy odsuniętym na 1 m od pedału hamulca w drugim rzędzie zostaje około 65 cm przestrzeni na nogi. Ponadto miejsca na stopy jest na styk, a uda wyższych osób nie mają odpowiedniego podparcia. Nad głową jest akceptowalnie, natomiast wsiadanie i wysiadanie nie sprawia problemów. Tyle że A390 to bardziej auto typu 2+2 niż sportowy model dla rodziny.

Co ze schowkami?

Przestrzeń na drobiazgi jest sensowna. Pod konsolą środkową znajduje się duża wnęka, kieszenie w drzwiach są wystarczające, a bagażnik jest foremny (532-1643 l) i dobrze wykończony.

Alpine A390 w teście

 

Pod jego podłogą umieszczono niewielki schowek (np. na kabel do ładowania), ale brakuje haczyków na torby z zakupami. Po złożeniu oparć powstaje wyraźny schodek.

Jak działają systemy wsparcia?

Systemy wsparcia działają pewnie i przewidywalnie. Adaptacyjny tempomat nie wyłapuje niepotrzebnie pojazdów jadących obok i utrzymuje stabilny dystans. Asystent pasa ruchu z kolei wzbudza duże zaufanie.

Jak z wyposażeniem testowej odmiany i ceną?

Testowane Alpine A390 GT kosztuje 289 900 zł. W standardowym wyposażeniu znajdziemy tapicerkę materiałową, podsufitkę z czarnej tkaniny, dwa ekrany, ładowarkę indukcyjną czy pompę ciepła.

Alpine A390 w teścieDo tego dochodzą bezkluczykowy dostęp, dwustrefowa klimatyzacja i podgrzewana kierownica. Z zewnątrz A390 wyróżnia się reflektorami LED Matrix Vision, przyciemnianymi szybami i 20‑calowymi felgami.

Standardowa specyfikacja obejmuje napęd AWD z trzema silnikami i systemem Alpine Active Torque Vectoring oraz pełny pakiet systemów bezpieczeństwa, w tym kamerę 360°, adaptacyjny tempomat i asystenta pasa ruchu. W opcji dostępne są m.in. lakier Atelier, karbonowe detale, hak holowniczy, ładowarka AC 22 kW oraz funkcje V2L i V2G.

Podsumowanie

Alpine A390 to samochód, który ma sporo zalet, ale też kilka słabości. Świetnie wykończone wnętrze, wysoki komfort jazdy i dobre osiągi tworzą solidną bazę.

Z drugiej strony ciasne wnętrze, spore zużycie energii i przeciętne czucie układu kierowniczego sprawiają, że pozostaje niedosyt.

 

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Maciej Struk

Redaktor Naczelny
Maciej Struk – redaktor naczelny MotoGuru.pl. Od ponad dwóch dekad związany z dziennikarstwem motoryzacyjnym. Przez 6 lat pracował w miesięczniku Auto Motor i Sport, a od 2012 roku był związany z magazynem Auto Moto i tygodnikiem Motor , z którym nadal współpracuje. Przez ostatnie 4 lata współtworzył portal Otomoto News, gdzie przez pewien czas był zastępcą redaktora naczelnego.

© 2026 MotoGuru.pl