Test: Alpine wkracza do świata crossoverów. A390 jest pełne sprzeczności

Moc 400 KM, trzy silniki i obietnica sportowych emocji w nadwoziu crossovera. Alpine A390 GT wjeżdża do nowego dla siebie segmentu bez kompleksów – jest szybkie, wygodne, a przyciskane do ściany potrafi dać sporo frajdy z jazdy. Ale nie wszystko wyszło tu idealnie.
Alpine mocno się rozwija. Po odrodzeniu w 2017 roku i premierze modelu A110, ta francuska marka przez długi czas w swojej ofercie miała tylko jeden model. Później do gamy dołączyło A290, czyli wariacja na temat Renault 5 E-Tech. Teraz do sprzedaży trafia A390.
Powstało ono na platformie AmpR Medium koncernu Renault, z której korzysta już choćby Scenic E-Tech. Mierzy 461 cm długości, 188 cm szerokości oraz 153 cm wysokości. W układzie zawieszenia zastosowano m.in. podwójne wahacze trójkątne z kutego aluminium. Rozstaw osi wynosi 271 cm, prześwit to 15,2 cm, a rozkład mas – 49:51 (przód: tył).
Co pod maską i jakie osiągi?
Najciekawszy konstrukcyjnie w Alpine A390 jest układ trzech silników elektrycznych – dwóch z tyłu i jednego z przodu. Każdy rozwija po 134 KM zapewniając przyspieszenie od 0 do 100 km/h – według pomiarów testowych – w 4,8 s.
Do 140 km/h to francuskie auto rozpędza się już po 8,6 s i jedzie z maksymalną prędkością 200 km/h. Co istotne, A390 dysponuje funkcją Launch Control, uruchamianą czerwoną łopatką przy prawym ramieniu kierownicy. Służy on także do wykrzesania z silników pełnej mocy, np. podczas wyprzedzania.
Najnowsze dziecko Alpine oferuje 5 trybów jazdy, w tym konfigurowalny Perso. Różnice między nimi okazują się wyraźne: w Save reakcje na gaz są stłumione, natomiast w Track – zdecydowanie ostrzejsze. Do tego dochodzi jeszcze możliwość uruchomienia sztucznego dźwięku silnika, który jednak nigdy nie dominuje w kabinie.
Ile zużywa energii?
Trzy silniki A390 po prostu potrzebują energii. Przy 90 km/h zużycie prądu wynosi około 21 kWh/100 km, przy 120 km/h rośnie do nieco ponad 26 kWh, a w mieście trzeba liczyć się z wartościami w okolicach 20-24 kWh. A390 zapewnia 3 tryby rekuperacji oraz funkcję One Pedal. Ta ostatnia wydaje się jednak za mocna. Dlaczego? Ponieważ przy jej wykorzystaniu to francuskie auto nader intensywnie wytraca prędkość.
Akumulator ma pojemność netto wynoszącą 89 kWh, a maksymalna moc ładowania to 150 kW. Realny zasięg przy przeciętnym zużyciu energii na poziomie 23 kWh (90, 120 km/h, miasto) wynosi więc około 386 km.
Jak się prowadzi?
Alpine A390 to auto, które próbuje złapać kilka srok za jeden ogon. Jest reaktywne, pewne i zaskakująco komfortowe. Nieco rozczarowuje jednak jego układ kierowniczy, wymagający 2,2 obrotu od skrajnego do skrajnego położenia.
Owszem, okazuje się szybki i bardzo bezpośredni, ale jednocześnie pracuje za lekko i ze zbyt małą progresją, nawet w trybie Sport, w którym powinien wyraźniej się usztywnić. W efekcie nie zapewnia satysfakcjonującego czucia.
| DANE TECHNICZNE | Alpine A390 GT |
| Rodzaj silnika | 3 silniki elektryczne |
| Moc maksymalna (przód; 2 x tył) | 134; 2 x 134 KM |
| Maksymalny moment obrotowy (przód; 2 x tył) | 239; 2 x 211 Nm |
| Moc maksymalna (systemowa) | 400 KM |
| Maksymalny moment obrotowy (systemowy) | 661 Nm |
| Napęd | na cztery koła |
| Akumulator trakcyjny | 89 kWh (użytkowo) |
| Maksymalna moc ładowania (AC/DC) | 11/150 kW |
| Skrzynia biegów | aut./1-biegowa |
| Długość/szerokość/wysokość | 461/188/153 cm |
| Rozstaw osi | 271 cm |
| Prześwit | 15,2 cm |
| Masa własna/ładowność | 2124/b.d. |
| Pojemność bagażnika (min./maks.) | 532/1643 l |
| OSIĄGI | |
| Prędkość maksymalna | 200 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 4,8 s |
| Średnie zużycie energii | 18,7-20,4 kWh/100 km |
| Zasięg | 555 km (503 km – koła 21”) |
| CENA | 298 900 zł |
| DANE TESTOWE | |
| Przyspieszenie 0-50 km/h | 2,1 s |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 4,8 s |
| Przyspieszenie 0-140 km/h | 8,6 s |
| Hamowanie 100-0 km/h (na zimno) | 34,5 m |
| Hamowanie 100-0 km/h (na ciepło) | 36,2 m |
| Liczba obrotów kierownicą | 2,2 |
| Prędkość przy 100 km/h | 92 km/h |
| Zużycie energii (miasto/trasa/ekspresówka) | 22/21/26 kWh/100 km |
| Średnie zużyci energii w teście | 23 kWh/100 km |
| Zasięg | 386 km |
Dzięki dwóm silnikom z tyłu, A390 dysponuje bardzo skutecznym wektorowaniem momentu obrotowego. System żongluje niutonometrami w taki sposób, aby to francuskie auto było jak najskuteczniejsze w zakrętach. Czyli zawsze przekazuje ich więcej na zewnętrzne koło.
Po wyłączeniu systemów stabilizacji A390 potrafi zamiatać tyłem, ale robi to w sposób przewidywalny i kontrolowany, co dodaje mu charakteru. To samochód, którym łatwo jeździ się szybko, choć nie zapewnia takiego poczucia jedności z kierowcą, jak np. Porsche Taycan. Za to bardzo dobrze broni się przed podsterownością.
Jak wypada komfort jazdy?
Komfort to jedna z najmocniejszych stron A390. Hydrauliczne odbojniki w zawieszeniu robią świetną robotę. Dzięki nim ten francuski crossover nawet na 21-calowych kołach jest zaskakująco wygodny. Komfort spada jedynie na podniszczonych drogach – wtedy potrafi nawet mocniej wstrząsnąć pasażerami.
Na co dzień cieszą jednak bardzo dobrze wyciszona kabina i fotele Sabelt (10 900 zł dopłaty), które choć wyglądają sportowo, są bardziej komfortowe niż nastawione na kurczowe trzymanie ciała w zakrętach. Mają jednak krótkie siedziska, a także ograniczony zakres regulacji, co może przeszkadzać wyższym osobom. Pozycja za kierownicą jest typowa dla auta osobowego, a nie SUV-a, co wielu przypadnie do gustu.
Jak z jakością wykonania i obsługą?
Wnętrze robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. Drzwi z przodu wykończono skórą, zastosowano włókno węglowe dookoła przycisków przekładni, a podsufitka z Alcantary (3300 zł) wygląda świetnie. Konsola środkowa również jest obszyta skórą, a kieszenie w drzwiach mają miękkie wykończenie.
Niestety z tyłu widać oszczędności – twardy plastik na drzwiach nie pasuje do reszty kabiny, a brak rozkładanego podłokietnika zaskakuje w aucie tej klasy. Z zewnątrz nadwozie jest równo spasowane i ze stosunkowo niewielkimi szczelinami.
W kokpicie dominują dwa ekrany o przekątnej 12,3 (zegary) i 12,0” (multimedia). Wyróżniają się one wysoką rozdzielczością, dopracowaną grafiką oraz czytelnymi wskazaniami. Centralny ma dobrze rozplanowane menu, wbudowany ekosystem Google, dobrze działającego asystenta głosowego, czy bezprzewodowe Android Auto/Apple CarPlay.
Do tego dochodzą fizyczne elementy obsługi, jak panel klimatyzacji, przycisk trybów jazdy na kierownicy i pokrętło do zarządzania rekuperacją. To ostatnie byłoby wygodniejsze, gdyby miało postać łopatki/łopatek, ale… za to – według Francuzów – nawiązuje do świata Formuły 1.
Ile zapewnia miejsca w kabinie?
Przednia cześć kabiny jest dość wąska i mocno obudowana, co daje poczucie siedzenia w sportowym kokpicie, ale ogranicza przestrzeń. Z tyłu jest jeszcze ciaśniej – to poziom Renault Clio poprzedniej generacji.
Przy fotelu kierowcy odsuniętym na 1 m od pedału hamulca w drugim rzędzie zostaje około 65 cm przestrzeni na nogi. Ponadto miejsca na stopy jest na styk, a uda wyższych osób nie mają odpowiedniego podparcia. Nad głową jest akceptowalnie, natomiast wsiadanie i wysiadanie nie sprawia problemów. Tyle że A390 to bardziej auto typu 2+2 niż sportowy model dla rodziny.
Co ze schowkami?
Przestrzeń na drobiazgi jest sensowna. Pod konsolą środkową znajduje się duża wnęka, kieszenie w drzwiach są wystarczające, a bagażnik jest foremny (532-1643 l) i dobrze wykończony.
Pod jego podłogą umieszczono niewielki schowek (np. na kabel do ładowania), ale brakuje haczyków na torby z zakupami. Po złożeniu oparć powstaje wyraźny schodek.
Jak działają systemy wsparcia?
Systemy wsparcia działają pewnie i przewidywalnie. Adaptacyjny tempomat nie wyłapuje niepotrzebnie pojazdów jadących obok i utrzymuje stabilny dystans. Asystent pasa ruchu z kolei wzbudza duże zaufanie.
Jak z wyposażeniem testowej odmiany i ceną?
Testowane Alpine A390 GT kosztuje 289 900 zł. W standardowym wyposażeniu znajdziemy tapicerkę materiałową, podsufitkę z czarnej tkaniny, dwa ekrany, ładowarkę indukcyjną czy pompę ciepła.
Do tego dochodzą bezkluczykowy dostęp, dwustrefowa klimatyzacja i podgrzewana kierownica. Z zewnątrz A390 wyróżnia się reflektorami LED Matrix Vision, przyciemnianymi szybami i 20‑calowymi felgami.
Standardowa specyfikacja obejmuje napęd AWD z trzema silnikami i systemem Alpine Active Torque Vectoring oraz pełny pakiet systemów bezpieczeństwa, w tym kamerę 360°, adaptacyjny tempomat i asystenta pasa ruchu. W opcji dostępne są m.in. lakier Atelier, karbonowe detale, hak holowniczy, ładowarka AC 22 kW oraz funkcje V2L i V2G.
Podsumowanie
Alpine A390 to samochód, który ma sporo zalet, ale też kilka słabości. Świetnie wykończone wnętrze, wysoki komfort jazdy i dobre osiągi tworzą solidną bazę.
Z drugiej strony ciasne wnętrze, spore zużycie energii i przeciętne czucie układu kierowniczego sprawiają, że pozostaje niedosyt.
O autorze
Maciej Struk
Najnowsze

Red Bull gra „all in”. Podium Verstappena to ledwie początek

Montezemolo nie gryzie się w język. Ferrari Luce to dla niego zagrożenie dla legendy

Ferrari Luce polaryzuje światowe media. Sprawdź, co piszą o wyglądzie tego samochodu

Lancia odkurza historyczną nazwę. Taka jest zupełnie nowa Gamma


























































