Antonelli prowadzi w F1, a Mercedes już pilnuje, żeby nie odleciał

Kimi Antonelli ma 19 lat, prowadzi w klasyfikacji kierowców Formuły 1 i już zapisał się w historii jako najmłodszy lider mistrzostw. Mercedes nie chce jednak, by seria sukcesów zbyt mocno uderzyła mu do głowy. W zespole z Brackley znaleziono na to sposób prosty, brudny i całkiem skuteczny.
Antonelli jest związany z Mercedesem od 2018 roku. Trafił pod skrzydła ekipy jeszcze jako 12-latek, więc wejście do Formuły 1 nie było dla niego przeskokiem do zupełnie obcego środowiska. Wiele osób w zespole znał już wcześniej, a sam kierowca opisuje ten etap jako płynne przejście.
19-latek na szczycie klasyfikacji
W sezonie 2026 Antonelli wygrał Grand Prix Chin i Grand Prix Japonii. Po tych dwóch zwycięstwach objął prowadzenie w klasyfikacji kierowców, mając dziewięć punktów przewagi nad zespołowym kolegą George’em Russellem. Wiek Włocha działa na wyobraźnię, ale w Formule 1 taka historia potrafi być równie wielką szansą, co obciążeniem.
Presja rośnie szybciej niż przewaga w tabeli, a każdy kolejny weekend robi się testem odporności. Antonelli tłumaczył, jak podchodzi do swojej sytuacji po pierwszym zwycięstwie w F1 na torze Shanghai International Circuit:
Zawsze staram się, zwłaszcza po Chinach, trzymać się ziemi. Potem skupiam się na następnym wyścigu, bo bardzo łatwo dać się ponieść takim chwilom, które są niesamowite. Na koniec dnia sezon wciąż jest bardzo długi, a cel pozostaje taki sam. Chcemy po prostu więcej tego uczucia.
Mercedes zna go od kartingu
Dla Antonellego Mercedes nie jest tylko zespołem, do którego trafił po awansie do Formuły 1. To struktura, w której dorastał jako kierowca. Taki kontekst zmienia dynamikę relacji, bo młody zawodnik nie wchodzi do garażu jako przypadkowy debiutant z zewnątrz. Antonelli mówił o swoim związku z Mercedesem wprost:
Z Mercedesem jestem od 2018 roku. Miałem wtedy 12 lat, więc to była jak dotąd niesamowita podróż. Dorastałem z nimi. W zeszłym roku przejście nie wydawało się duże, bo pracowałem już z zespołem i znałem wielu jego członków. To było bardzo płynne przejście.
Kierowca dodał, że Mercedes dał mu wiele okazji od czasów kartingu. Teraz obie strony przeżywają wspólnie najlepszy moment tej współpracy, a Antonelli podkreśla, że czuje duże wsparcie w zespole.
Psikus w garażu po popisie na Silverstone
Najbardziej obrazową historię opowiedział Bradley Lord, zastępca szefa zespołu Mercedesa. Podczas dnia filmowego na Silverstone Antonelli postanowił wyjechać z garażu efektownym uślizgiem kół. Zostawił po sobie czarne ślady, które mechanicy musieli potem czyścić. Lord opisał reakcję zespołu na ten popis młodego kierowcy:
Kimi uznał, że fajnie będzie wyjechać z garażu z buksowaniem kół i zostawić wielkie czarne ślady, które chłopaki muszą czyścić za każdym razem. On wyjeżdża bokiem w stronę alei serwisowej, myśli sobie, że jest super, a chłopaki muszą to sprzątać. Więc wzięli wszystkie brudne szmatki użyte do czyszczenia garażu i wsadzili mu je w rękawy kurtki, żeby po powrocie miał specjalne podziękowanie.
To drobiazg, ale dobrze pokazuje atmosferę wokół Antonellego. Mercedes pozwala mu cieszyć się sukcesem, lecz jednocześnie przypomina, że w garażu nikt nie jest większy od zespołu. Nawet lider mistrzostw może dostać lekcję pokory w rękawach kurtki.
Sukces jest, ale sezon dopiero się rozkręca
Dziewięć punktów przewagi nad Russellem daje Antonellemu świetną pozycję, ale nie rozstrzyga niczego w walce o tytuł. Mercedes ma młodego lidera, który już wygrał dwa wyścigi z rzędu, lecz największym wyzwaniem może być utrzymanie regularności.
W tym sensie żart z Silverstone nie jest tylko garażową anegdotą. To mały obraz większej strategii: wspierać talent, ale nie pozwolić, by zaczął żyć samym zachwytem. W Formule 1 euforia bywa szybka, a rachunek za przesadną pewność siebie przychodzi jeszcze szybciej.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

F1 zmienia zasady przed Miami GP. FIA chce mniej chaosu i bezpieczniejsze starty

„Lepiej zabić niż zranić” w Chinach. Czy naprawdę dobijano ofiary wypadków drogowych?

Europa jednak nie rzuciła się na elektryki po wzroście cen paliw? Rejestracje zaburzają obraz rynku

Engel zaczyna sezon DTM od pole position. Mercedes, McLaren i Porsche odjechały reszcie



