Bonnington o Kimim: „Wcześnie zobaczyłem wyjątkowy talent”

Kimi Antonelli zdobył pole position do Grand Prix Monako, a Peter Bonnington nie ukrywa, że Mercedes bardzo wcześnie zobaczył w nim wyjątkowy materiał na kierowcę F1. Inżynier wyścigowy Mercedesa opisał, jak 19-latek zaskoczył zespół tempem, spokojem i zdolnością do błyskawicznej adaptacji.
Antonelli odnalazł tempo tam, gdzie Mercedes długo go szukał
Mercedes nie miał w ostatnich latach w Monako mocnego punktu odniesienia, dlatego forma Antonellego od początku weekendu była dla zespołu czymś więcej niż zwykłym dobrym wejściem w sesję. Bonnington przyznał, że już w FP1 ekipa zobaczyła, że samochód znajduje się w przyzwoitym oknie pracy, choć później obraz skomplikował się w FP2.
Kluczowa zmiana przyszła w sobotę rano. Antonelli przeanalizował z zespołem kilka elementów, wrócił do samochodu i całkowicie odmienił swoje prowadzenie. Według Bonningtona mechanizm był prosty: gdy kierowca poczuł się dobrze w aucie, czas okrążenia natychmiast zaczął wyglądać lepiej.
Ostatnie zakręty zrobiły różnicę
Bonnington nie był przekonany, że okrążenie Antonellego wystarczy do pole position. Patrzył na różnicę czasową i spodziewał się, że wynik będzie bliski, ale niekoniecznie zwycięski. Dopiero końcówka okrążenia zmieniła sytuację. Inżynier Mercedesa opisał to bez przesadnego patosu, choć w padoku trudno o bardziej wymowny komunikat. Antonelli złożył okrążenie wtedy, gdy margines błędu na ulicach Monte Carlo właściwie nie istniał:
Jestem pewien, że wróci i powie, że zostało tam jeszcze jedno albo dwie dziesiąte. On zawsze tak robi. Ale to okrążenie było naprawdę dobre.
Mercedes pilnuje procesu, nie tabeli
Antonelli jest obecnym liderem mistrzostw, ale Mercedes nie chce budować wokół niego napięcia wyłącznie przez walkę o cel końcowy. Bonnington podkreśla podejście oparte na codziennej pracy, stopniowym postępie i unikaniu niepotrzebnego przeciążania młodego kierowcy presją.
To szczególnie ważne w przypadku zawodnika, którego Mercedes awansował bardzo szybko. Antonelli ma mieć przestrzeń do robienia tego, co lubi najbardziej, czyli prowadzenia bolidu. Zespół chce, by nie tracił naturalności pod ciężarem oczekiwań. Bonnington tak opisał filozofię pracy z Włochem:
Nie koncentrujemy się na celu, tylko na procesie. Dajemy mu wolność, żeby cieszył się prowadzeniem samochodu. Nie dajmy się ponieść emocjom, tylko wspinajmy się na każdą górę po kolei.
„Cztery okrążenia” i talent, którego nie dało się przeoczyć
Historia Antonellego w Mercedesie zaczęła się znacznie wcześniej niż jego starty w F1. Włoch należy do Mercedes Junior Team od 2019 roku, a do zespołu Formuły 1 trafił w 2025 roku po odejściu Lewisa Hamiltona do Ferrari. Dla Bonningtona była to również zmiana epoki, bo wcześniej pracował właśnie z Brytyjczykiem.
Mercedes przeprowadził Antonellego przez kolejne szczeble juniorskiej kariery: od Formuły 4, przez Formula Regional, aż po Formułę 2. Prawdziwy sygnał dla zespołu pojawił się jednak podczas testów starszymi samochodami F1. Bonnington wspomina, że bardzo szybko zobaczył coś, czego u młodych kierowców zwykle nie widać od razu. Inżynier Mercedesa przywołał moment, w którym zespół zobaczył surowy talent Antonellego:
Zajęło mu chyba około czterech okrążeń, żeby zacząć dorównywać w szybkich partiach. Jeśli potrafisz dorównać w szybkich zakrętach, wiesz, że dzieciak ma surowy talent.
Diament po polerowaniu
Bonnington nazwał Antonellego „diamentem w surowej formie”, który wymagał jedynie dopracowania. To określenie dobrze pasuje do kierowcy, który wciąż ma bardzo krótki staż w F1, ale już potrafi dostarczyć Mercedesowi pole position na najbardziej bezlitosnym torze w kalendarzu.
Najmocniejszy sygnał płynie jednak nie z samego wyniku, lecz z tempa rozwoju. Antonelli nie tylko jest szybki, ale też reaguje na problemy, wykorzystuje analizę i potrafi wrócić do samochodu w zupełnie innej dyspozycji. W Monako ta mieszanka dała mu pierwsze pole position na torze, który zwykle bezlitośnie obnaża brak doświadczenia.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Verstappen poczuł bolid. Monako obnażyło paradoks przepisów 2026

Leclerc nie ufa hamulcom. Przez to był P4 w kwalifikacjach

Toto Wolff wyjaśnił słabe kwalifikacje Russella

Russell nie wie, gdzie traci do Antonellego. Mercedes ma problem



