Leclerc nie ufa hamulcom. Przez to był P4 w kwalifikacjach

Charles Leclerc miał tempo na walkę o pole position w Monako, ale jego kwalifikacje skończyły się uderzeniem w bandę na zakręcie Tabac. Kierowca Ferrari przyznał, że przez problemy z hamowaniem nie wiedział, gdzie dokładnie zaczynać dohamowania. Efekt to czwarte miejsce na starcie domowego Grand Prix i wyraźna frustracja po stronie Monakijczyka.
Ferrari było szybkie, ale Leclerc nie miał zaufania do auta
Leclerc przez cały weekend wyglądał na kierowcę z potencjałem na bardzo mocny wynik, ale nie na kierowcę, który ma pełną kontrolę nad sytuacją. W piątek wygrał pierwszy trening i był drugi w drugim, lecz już wtedy mówił o kłopotach z hamulcami. Ten sam problem towarzyszył mu wcześniej także w Kanadzie.
W sobotnim FP3 odczucia w samochodzie były już dla niego wyjątkowo złe. Leclerc opisywał hamowanie jako „koszmarne”, a na torze takim jak Monako to nie jest drobiazg. Tu margines błędu ma szerokość lakieru na barierze.
Tabac zakończył ostatnią próbę Leclerca
W Q3 Leclerc przez moment miał prowizoryczne pole position. Potem szybciej pojechali Kimi Antonelli z Mercedesa, Max Verstappen z Red Bulla i Lewis Hamilton z Ferrari. Monakijczyk ruszył więc do kolejnej próby, ale jego okrążenie skończyło się uderzeniem w bandę na zakręcie Tabac.
Leclerc ostatecznie zajął czwarte miejsce w kwalifikacjach. To wynik solidny tylko na papierze. Na ulicznym torze pozycja startowa ma ogromne znaczenie, bo wyprzedzanie jest tam wyjątkowo trudne.
Leclerc: nie wiem, gdzie hamować
Po sesji Leclerc nie ukrywał rozczarowania. Kierowca Ferrari mówił wprost, że ostatnie dwa weekendy były dla niego wyjątkowo trudne i pełne problemów po jego stronie garażu:
Jestem bardzo rozczarowany. To był niesamowicie trudny weekend. Ostatnie dwa weekendy też były niesamowicie trudne, z wieloma problemami po mojej stronie.
Najmocniej zabrzmiały jednak słowa dotyczące hamowania. Leclerc nie zrzucił całej winy na samochód, ale jasno dał do zrozumienia, że problem nie sprowadzał się wyłącznie do błędu kierowcy.
Jestem dość pewny, że znajdziemy rozwiązanie na następny wyścig, ale na razie było bardzo, bardzo trudno. Przed zakrętami po prostu nadal nie wiem, gdzie hamować. Nie zrzucałbym jednak błędu tylko na to, to na pewno kombinacja różnych rzeczy.
Bałagan w garażu i dwie próby w końcówce Q3
Leclerc zwrócił też uwagę na problemy organizacyjne po swojej stronie garażu. Ferrari wypuściło go z boksu wcześniej, niż zakładano, a cały przebieg końcówki Q3 był według niego chaotyczny. Kierowca podkreślił, że część problemów nie była widoczna dla kibiców:
Jako zespół, po mojej stronie garażu, mieliśmy bardzo bałaganiarski weekend. Mieliśmy sporo problemów, także w Q3. Prawdopodobnie niczego takiego ludzie nie zauważyli, ale wyjazd z garażu nastąpił dużo wcześniej… było tam trochę zamieszania.
Mimo tego Leclerc wrócił na tor i wiedział, że ma jeszcze dwie szanse. Na drugim okrążeniu kwalifikacyjnym zaryzykował więcej, ale nie zdołał go ukończyć.
Tempo było, ale pewności już nie
Leclerc przyznał, że sama szybkość Ferrari nie wystarczała, bo ważny jest sposób, w jaki kierowca uzyskuje czas. Monakijczyk podkreślił, że zna moment, w którym wszystko zaczyna „klikać” na tym torze. Tym razem tego uczucia nie miał. Według Leclerca brak pewności siebie był widoczny już przed kwalifikacjami. Wszedł w sesję z próbą zbudowania zaufania do samochodu, ale nie był naprawdę przekonany do auta. Na torach takich jak Monako i Montreal takie problemy szybko wystawiają rachunek.
Ferrari musi odzyskać przewidywalność
Leclerc liczy, że Ferrari znajdzie rozwiązanie przed następnym wyścigiem. Problem z hamowaniem nie brzmi jak detal ustawień, bo wpływa bezpośrednio na pewność kierowcy, precyzję i gotowość do ryzyka. W Monako to zestaw absolutnie podstawowy.
Dla Leclerca najbardziej niepokojące nie jest samo czwarte miejsce, lecz utrata naturalnego czucia samochodu. Kierowca Ferrari chce wrócić do wrażeń, które miał wcześniej za kierownicą tego auta. Bez tego nawet dobre tempo może wyglądać jak jazda po cienkim lodzie, tylko że między stalowymi barierami.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Verstappen poczuł bolid. Monako obnażyło paradoks przepisów 2026

Toto Wolff wyjaśnił słabe kwalifikacje Russella

Russell nie wie, gdzie traci do Antonellego. Mercedes ma problem

Bonnington o Kimim: „Wcześnie zobaczyłem wyjątkowy talent”



