Ferrari zaczyna „mistrzostwa świata FP1” Monako od dubletu

Charles Leclerc wygrał pierwszy trening przed Grand Prix Monako, a Ferrari zajęło dwa pierwsze miejsca z Lewisem Hamiltonem na drugiej pozycji. Max Verstappen był trzeci, ale sesję najmocniej poszarpały dwie czerwone flagi po problemach Isacka Hadjara i Fernando Alonso.
Ferrari od razu wykorzystało swój monakijski atut
Monako od początku wyglądało jak tor, na którym Ferrari może czuć się szczególnie pewnie. SF-26 dobrze odnajduje się w wolnych zakrętach, a właśnie takie fragmenty tworzą rytm jazdy między barierami w księstwie.
Leclerc zakończył FP1 z czasem 1:13.978, a Hamilton stracił do niego 0,226 s. Ferrari nie tylko potwierdziło tempo, lecz także zrobiło to na domowym torze Monakijczyka, co w tym miejscu zawsze działa na wyobraźnię kibiców.
Hamilton był blisko, Mercedes stracił odpowiedź
Hamilton chwilowo wskoczył na pierwsze miejsce po przejeździe na średnich oponach. Jego wynik 1:14.204 szybko poprawił jednak Leclerc, który jako pierwszy zszedł poniżej granicy 1:14.
Mercedes miał mocny początek, ale końcówka sesji należała do Ferrari i Verstappena. Kimi Antonelli zajął czwarte miejsce ze stratą 0,559 s, a George Russell był piąty, już ponad sekundę za Leclerkiem.
Hadjar rozbił Red Bulla, Alonso zgubił części Astona Martina
Pierwszą czerwoną flagę spowodował Isack Hadjar, który popełnił błąd przy wejściu w szykanę zakrętów 15-16. Kierowca Red Bulla przejechał przez krawężniki i uderzył w barierę, notując drugi wypadek w trzech ostatnich weekendach.
Przerwa nie trwała długo, ale po wznowieniu jazdy sesja znów została zatrzymana. Tym razem problem dotyczył Fernando Alonso, ponieważ elementy jego Astona Martina rozsypały się w rejonie szykany i praktycznie zakończyły trening.
Verstappen trzeci, ale bez komfortu w aucie
Max Verstappen zakończył FP1 na trzecim miejscu, 0,513 s za Leclerkiem. W trakcie sesji narzekał jednak na stan opon, więc sam wynik nie daje pełnego obrazu nastrojów w garażu Red Bulla.
Red Bull miał trening z dwóch różnych światów: Verstappen utrzymał się w czołówce, a Hadjar po błędzie stracił szansę na spokojne budowanie tempa. W Monako taki brak rytmu potrafi zaboleć bardziej niż gdziekolwiek indziej, bo tor nie rozdaje drugich szans zbyt hojnie.
McLaren daleko od walki o pierwsze miejsca
McLaren nie włączył się w bezpośrednią walkę z Ferrari, Red Bullem i Mercedesem. Lando Norris był szósty ze stratą 1,313 s, a Oscar Piastri zajął ósme miejsce.
Między kierowców McLarena wbił się Nico Hulkenberg w Audi. Drugi kierowca tej marki, Gabriel Bortoleto, był dziewiąty, a pierwszą dziesiątkę zamknął Pierre Gasly z Alpine.
Pierwsza dziesiątka FP1 w Monako
Najlepszy czas Leclerca ustawił punkt odniesienia przed drugim treningiem. Różnice w czołówce pokazują, że Ferrari zaczęło weekend bardzo mocno, ale Monako potrafi zmienić układ sił jednym ruchem kierownicy.
- 1. Charles Leclerc, Ferrari – 1:13.978
- 2. Lewis Hamilton, Ferrari – strata 0,226 s
- 3. Max Verstappen, Red Bull – strata 0,513 s
- 4. Kimi Antonelli, Mercedes – strata 0,559 s
- 5. George Russell, Mercedes – strata 1,005 s
- 6. Lando Norris, McLaren – strata 1,313 s
- 7. Nico Hulkenberg, Audi – strata 1,365 s
- 8. Oscar Piastri, McLaren – strata 1,587 s
- 9. Gabriel Bortoleto, Audi – strata 1,772 s
- 10. Pierre Gasly, Alpine – strata 1,850 s
Drugi trening w Monako zaplanowano na godzinę 17:00 czasu lokalnego. Po FP1 Ferrari ma najlepszą pozycję startową do dalszej pracy, ale czerwone flagi i ruch na torze już przypomniały, że w księstwie sesje przerywane czerwonymi flagami to… standard.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Mistrz świata stanął po 13 min. Norris odpadł z FP2 w Monako

James May broni elektrycznego Ferrari Luce. To przyszły klasyk?

Russell o GP Monako: „Będziemy jeździć bardziej na granicy”

Red Bull ma problem w Monako. Hadjar rozbił RB22 już w pierwszym treningu



