Russell o GP Monako: „Będziemy jeździć bardziej na granicy”

George Russell uważa, że Grand Prix Monako będzie w sezonie 2026 bardziej jazdą na granicy niż w poprzednich latach. Kierowca Mercedesa wskazuje na lżejsze i zwinniejsze samochody, które mają dawać większą swobodę w walce koło w koło.
Monako może lepiej pasować do nowych samochodów
Uliczny tor w Monako zwykle bezlitośnie obnaża gabaryty, sztywność i nerwowość bolidów. Russell ocenia, że tegoroczna generacja samochodów pozwala kierowcom mocniej zbliżyć się do limitu, bo auta są bardziej intuicyjne w prowadzeniu.
Największa zmiana po stronie podwozia dotyczy masy minimalnej. Limit spadł z 800 kg do 768 kg, a to ma znaczenie szczególnie tam, gdzie kierowca musi ufać samochodowi przy bandach i na nierównościach.
Russell porównuje nowe konstrukcje z poprzednimi bolidami i wskazuje, że wcześniejsze auta były duże, ciężkie oraz sztywne. Taka kombinacja utrudniała jazdę na nierównościach, zwiększała ryzyko uślizgu tyłu i zostawiała mniej miejsca na korektę błędu.
Lżejsze auto, większa odwaga w pojedynkach
Mercedes ma już przykłady, że nowe przepisy zmieniły charakter ścigania. Russell walczył przez wiele okrążeń z Kimim Antonellim w Kanadzie, a wcześniej ścierał się z Charlesem Leclerkiem w Australii.
Według Russella taki pojedynek z Antonellim nie byłby realny w ubiegłorocznych samochodach. Kierowca Mercedesa twierdzi, że obecne bolidy pozwalają ustawić auto w bardziej ryzykownym miejscu bez natychmiastowego poczucia, że ściana właśnie zaczęła się niebezpiecznie zbliżać:
To bardziej przypomina samochód wyścigowy. Gdy trafiasz na takie wymagające tory uliczne, możesz mocniej zbliżyć się do limitu, a to daje więcej przyjemności.
Nowe przepisy nadal budzą spór
Regulacje F1 2026 zmieniły zarówno jednostki napędowe, jak i podwozia. Najwięcej kontrowersji dotyczy układu napędowego, który mocniej opiera się na energii elektrycznej i ma niemal równy podział między mocą z obu jednostek.
Russell należy do kierowców, którzy bronią nowego kierunku. Jego argument nie dotyczy jednak wyłącznie technologii, lecz przede wszystkim tego, jak samochód zachowuje się w rękach kierowcy.
Mercedes dominuje, ale walka wewnątrz zespołu robi się ostra
Mercedes wygrał wszystkie pięć dotychczasowych grand prix sezonu. Cztery zwycięstwa zdobył Antonelli, który prowadzi w klasyfikacji mistrzostw i ma 43 punkty przewagi nad Russellem.
Russell stracił duży wynik w Kanadzie przez awarię jednostki napędowej, gdy prowadził w wyścigu. Brytyjczyk podkreśla jednak, że nie miał wpływu na tę stratę, bo wcześniej wykonał swoje zadanie: był najszybszy w sesjach, zdobył pole position w obu kwalifikacjach i prowadził przed awarią.
Antonelli ma dopiero 19 lat, ale już znajduje się w pozycji lidera mistrzostw. Russell traktuje jego przewagę jako część długiego sezonu, w którym kryzysy i pech zwykle dopadają każdego kandydata do tytułu. Próbował przerzucić ciężar dalszej rywalizacji na Antonellego, stwierdzając, że on sam nie ma nic do stracenia.
Russell przypomina, że tytułów nie wygrywa się bez turbulencji
Kierowca Mercedesa przywołuje sezon 2025, gdy Lando Norris odrobił 34 punkty straty do Oscara Piastriego w ostatnich dziewięciu rundach i został mistrzem. W jego ocenie takie zwroty są wpisane w Formułę 1.
Russell przypomina też przypadek Maxa Verstappena z 2021 roku, gdy Holender miał przebicie opony w Baku i kontrowersyjny wypadek na Silverstone, a mimo to sięgnął po tytuł. Brytyjczyk liczy, że podobna logika zadziała teraz na jego korzyść.
Monako może więc pokazać dwie rzeczy naraz. Po pierwsze, czy nowe samochody F1 faktycznie lepiej nadają się do jazdy na granicy. Po drugie, czy Russell potrafi wykorzystać tor, na którym odwaga i precyzja ważą więcej niż w pozostałych rundach sezonu.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Hamilton prowadzi Ferrari w Monako. McLaren Norrisa stanął, a Perez zakończył trening czerwoną flagą

Mistrz świata stanął po 13 min. Norris odpadł z FP2 w Monako

James May broni elektrycznego Ferrari Luce. To przyszły klasyk?

Ferrari zaczyna „mistrzostwa świata FP1” Monako od dubletu



