Russell stracił prowadzenie w Kanadzie. Awaria Mercedesa zmienia układ sezonu

George Russell odpadł z Grand Prix Kanady po problemie technicznym Mercedesa W17. Brytyjczyk zatrzymał samochód około 30. okrążenia, a prowadzenie odzyskał Kimi Antonelli. Dla Mercedesa to bolesny zwrot akcji, bo walka zespołowych partnerów była najważniejszym i najbardziej ekscytującym wątkiem wyścigu w Montrealu.
Awaria przyszła w najgorszym momencie
Russell nie tylko walczył o zwycięstwo, ale też o ograniczenie strat w klasyfikacji kierowców. Po zatrzymaniu samochodu wysiadł z bolidu wyraźnie sfrustrowany, a na torze pojawiła się wirtualna neutralizacja. Rywalizacja ruszyła ponownie kilka okrążeń później. Przyczyna awarii nie została od razu zidentyfikowana. Wiadomo jedynie, że problem dotyczył niezawodności Mercedesa W17.
Antonelli przejął prowadzenie i dostał prezent w klasyfikacji
Na awarii Russella najwięcej zyskał Kimi Antonelli. Włoch odzyskał prowadzenie w wyścigu po bardzo intensywnej walce z zespołowym partnerem. Według bieżącego układu po tym zdarzeniu jego przewaga nad Russellem w klasyfikacji mogłaby wzrosnąć do 43 punktów. To szczególnie istotne, bo Mercedes miał w Kanadzie wewnętrzny pojedynek o wysoką stawkę. Russell i Antonelli jechali bez większego marginesu bezpieczeństwa, a wcześniejsze etapy weekendu tylko podgrzały napięcie między nimi. Awaria przerwała sportowy pojedynek w sposób, którego nie da się odrobić tempem jednego okrążenia.
Mercedes miał tempo, ale zabrakło odporności
Weekend w Montrealu układał się dla Mercedesa bardzo mocno. Russell zdobył pole position, a Antonelli startował z pierwszego rzędu, więc zespół miał idealny punkt wyjścia do kontroli wyścigu. Na torze imienia Gillesa Villeneuve’a sama prędkość rzadko jednak wystarcza. Kanadyjski obiekt premiuje hamowanie, trakcję. Mercedes ma samochód zdolny do walki o zwycięstwo, ale w tym przypadku zawiodła mechanika.
Wyścig zmienił się po jednym zatrzymanym bolidzie
Zatrzymany Mercedes Russella wymusił reakcję dyrekcji wyścigu i chwilowo zamroził rywalizację. Wirtualny samochód bezpieczeństwa ograniczył tempo i dał zespołom szansę na optymalizację strategii poprzez wykonanie pit stopu. Po restarcie najważniejszym punktem odniesienia był już Antonelli. Dla Russella to jeden z tych momentów, które mogą wrócić w końcówce sezonu. Nie chodzi tylko o utracone zwycięstwo, lecz także o symboliczny ciężar porażki w bezpośredniej walce z partnerem z zespołu.
Kanada może wzmocnić pozycję Antonellego
Antonelli po tym zwrocie akcji znalazł się w sytuacji idealnej z punktu widzenia mistrzostw. Prowadzi wyścig. Jego najgroźniejszy zespołowy rywal odpadł, a Mercedes wciąż ma tempo pozwalające spokojnie dowieźć wynik do mety. Takie Grand Prix potrafi zmienić nie tylko tabelę, ale też atmosferę w garażu. Russell dostał cios w momencie, w którym potrzebował perfekcyjnego weekendu. Antonelli dostał okazję, której nie musiał wypracować kolejnym manewrem na torze.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Antonelli wygrał w Kanadzie po awarii Russella. Czwarte zwycięstwo z rzędu

Prognozowany deszcz może zmienić oblicze GP Kanady

Alain Prost zaatakowany w domu. Zamaskowani sprawcy zmusili rodzinę do otwarcia sejfu

Chińscy producenci aut mają nowy problem, a wojna cenowa wcale tu nie pomaga



