McLaren ze specjalnym malowaniem. To hołd dla 1000. start w F1

McLaren pokaże w Grand Prix Monako jednorazowe malowanie przygotowane z okazji 1000. wyścigu zespołu w Formule 1. Lando Norris i Oscar Piastri pojadą po ulicach Monte Carlo w pomarańczowo-czarnych samochodach z dużym numerem „1000” na bokach. Symbolika jest czytelna, bo właśnie w Monako McLaren zadebiutował w F1 w 1966 roku.
Monako jako rocznicowa klamra
McLaren wraca do miejsca, w którym zaczęła się jego historia w Formule 1. Debiut zespołu nastąpił na ulicach Monte Carlo, a za kierownicą siedział wtedy Bruce McLaren, założyciel ekipy.
Tegoroczny weekend w Monako ma więc dla zespołu podwójne znaczenie. To nie tylko kolejny występ w jednym z najbardziej rozpoznawalnych Grand Prix sezonu, ale także okrągła rocznica startu projektu, który trwa już dokładnie 60 lat. Historia lubi takie eleganckie spięcia klamrą, nawet gdy odbywa się między barierami Armco.

Pomarańcz i czerń zamiast zwykłej rutyny
Na ten wyścig McLaren przygotował specjalny schemat graficzny nadwozia. Samochody Norrisa i Piastriego otrzymają pomarańczowo-czarne malowanie, a na sekcjach bocznych pojawi się duży napis „1000”.
To jednorazowa zmiana, więc nie należy traktować jej jako nowej stałej identyfikacji zespołu. W Formule 1 takie okolicznościowe malowania są sposobem na podkreślenie historii marki, ale też na mocne zaakcentowanie obecności w weekendzie wyścigowym.
Norris i Piastri w roli ambasadorów jubileuszu
Rocznicowe barwy pojawią się na samochodach obu aktualnych kierowców McLarena. Lando Norris i Oscar Piastri będą reprezentować zespół w wyścigu, który dla McLarena ma status symboliczny.
Sam numer „1000” na samochodzie nie zostawia wiele miejsca na interpretację. To komunikat prosty, widoczny i łatwy do wychwycenia nawet dla widza, który nie śledzi każdego detalu kalendarza F1.
This is 1000 💪
Celebrating our 1000th Grand Prix…because McLaren never quits 🧡#McLarenF1 | #1000thGPpic.twitter.com/awh6lS4gxv
— McLaren Mastercard Formula 1 Team (@McLarenF1) June 1, 2026
1000. Grand Prix i ciężar własnej historii
McLaren należy do marek, które w Formule 1 są czymś więcej niż tylko nazwą zespołu na liście startowej. Debiut w 1966 roku, powrót do Monako po 60 latach i 1000. start tworzą opowieść, którą trudno byłoby przegapić.
Specjalne malowanie nie zmieni osiągów samochodu, ale zmienia kontekst weekendu. W Monako każdy detal jest bardziej widoczny niż zwykle, bo tor uliczny, ciasne kadry i prestiż miejsca naturalnie wzmacniają takie gesty.
Nie tylko ozdoba na jeden weekend
Dla kibiców to przede wszystkim atrakcyjny wizualnie akcent. Dla McLarena to przypomnienie własnej ciągłości, od startu z Bruce’em McLarenem za kierownicą po współczesny duet Norris-Piastri.
W praktyce jubileuszowe malowanie działa jak ruch marketingowy, ale oparty na realnej historii zespołu. I właśnie dlatego ma większy sens niż wiele okazjonalnych grafik w F1.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Audi R8 LMS GT3 Evo II wjeżdża do Assetto Corsa EVO. V10 wraca do gry

Ten Rolls-Royce Phantom przejechał 775 tys. km. Przegląd kosztuje ok. 3000 dolarów

Ferrari Luce rozgrzało sieć do czerwoności. 48 mln wyświetleń w 48 godzin

Rob Smedley o 19-letnim Kimim Antonellim: „Talent pokoleniowy”



