Leclerc zaryzykował z oponami i ograł Norrisa. Ferrari trafiło ze strategią

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Charles Leclerc jako jeden z zaledwie dwóch kierowców rozpoczął sprint GP Holandii na miękkich oponach. Ryzykowna decyzja Ferrari przyniosła efekt: Monakijczyk wyprzedził Lando Norrisa na 18. okrążeniu i zakończył 24-okrążkowy wyścig sprinterski na drugim miejscu.

Leclerc postawił na miękkie opony

Gdy przed startem zdjęto koce grzewcze z opon, okazało się, że Leclerc i Ollie Bearman z Haasa są jedynymi kierowcami na mieszance C4. Pozostali zawodnicy zdecydowali się na pośrednie opony C3. Dla kierowcy Ferrari oznaczało to wejście w sprint ze strategią, której skuteczności nie można było wcześniej bezpośrednio porównać z wyborami rywali.

Leclerc przyznał, że tak duża różnica względem reszty stawki zawsze budzi pewną niepewność. Kierowca Ferrari uważa jednak, że zespół prawidłowo wykorzystał informacje z jedynego treningu. Monakijczyk tak skomentował decyzję o założeniu miękkich opon:

Zawsze, kiedy jako jedyny robisz coś inaczej, oznacza to, że albo masz całkowitą rację, albo bardzo się mylisz. Myślę, że ostatecznie był to dobry wybór, więc to dobrze – oznacza to, że dobrze odrobiliśmy pracę domową podczas FP1. Oczywiście, kiedy jesteś już na polach startowych, po prostu masz nadzieję, że dokonałeś właściwego wyboru.

Miękkie opony pomogły Leclercowi

Leclerc przez dużą część wyścigu walczył z Lando Norrisem o drugie miejsce. Ostatecznie kierowca Ferrari znalazł sposób na zawodnika McLarena na 18. z 24 okrążeń, choć sam nie zakładał, że miękka mieszanka da mu możliwość awansu w tak późnej fazie rywalizacji.

W teorii przewaga bardziej miękkiego ogumienia powinna być najbardziej odczuwalna na początku przejazdu, zanim rosnące zużycie zacznie działać na niekorzyść. Tymczasem Leclerc musiał cierpliwie czekać na odpowiedni moment i wykorzystać słabszy punkt samochodu Norrisa na głównej prostej. Leclerc opisał manewr na kierowcy McLarena następująco:

Wiedziałem, że Lando nie ma zbyt dużo energii do wykorzystania na głównej prostej, więc wiedziałem, że muszę to maksymalnie wykorzystać, ale mimo wszystko do punktu hamowania dojechaliśmy mniej więcej na równym poziomie. Udało się, co było dobre. Nie spodziewałem się, że pod koniec wyścigu zyskam pozycje na tych miękkich oponach – jeśli już, spodziewałbym się tego na początku. Samochód prowadzi się dobrze od FP1, więc miło jest w taki sposób rozpocząć drugą połowę sezonu.

Hamilton dopiero szuka właściwych ustawień Ferrari

Znacznie mniej powodów do zadowolenia miał Lewis Hamilton. Brytyjczyk ukończył sprint na szóstym miejscu, a problemy z wyczuciem samochodu, o których mówił już po piątkowych kwalifikacjach do sprintu, nie zniknęły również w sobotę. Hamilton zwrócił przy tym uwagę na specyfikę Zandvoort. Na torze trudno wyprzedzać, a gdy rywale korzystają z tej samej mieszanki, znalezienie przewagi umożliwiającej skuteczny atak staje się jeszcze trudniejsze:

Było tak samo jak podczas kwalifikacji do sprintu, czego można było się spodziewać, i było to trochę frustrujące. Ale nawet gdyby samochód prowadził się lepiej, tutaj bardzo trudno jest wyprzedzać, szczególnie gdy jedzie się na tych samych oponach. Myślę, że na pewno wprowadzimy pewne zmiany. Mam nadzieję, że uda nam się sprawić, by samochód był trochę lepszy, bardziej zbliżony do tego z pierwszego treningu, i mam nadzieję, że będziemy mogli od tego miejsca walczyć.

Ferrari kończy więc sprint na Zandvoort z dwoma kierowcami w punktowanej ósemce, ale ich sytuacja przed kolejnymi sesjami wygląda odmiennie. Leclerc potwierdził tempo samochodu i wykorzystał odważny wybór ogumienia, podczas gdy Hamilton wraz z zespołem zamierza jeszcze pracować nad ustawieniami.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl