Ferrari 0,413 s przed Astonem. Cairoli wygrał na Lausitzringu i przejął fotel lidera DTM

Matteo Cairoli wygrał niedzielny wyścig DTM na Lausitzringu i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Kierowca Emil Frey Ferrari obronił się przed Nickim Thiimem z Comtoyou Aston Martin, który w końcówce miał świeższe opony i dojechał do mety zaledwie 0,413 s za zwycięzcą. Podium uzupełnił debiutant Finn Wiebelhaus z HRT Ford.
O zwycięstwie zdecydowały pit stopy i nerwy w końcówce
Cairoli nie wygrał tego wyścigu brutalnym tempem od pierwszych metrów. Kluczowy moment przyszedł przy pierwszej serii pit stopów, gdy Arjun Maini stracił prowadzenie po błędzie w alei serwisowej. Kierowca HRT Ford przestrzelił swoje stanowisko, co utrudniło pracę mechanikom i otworzyło Ferrari drogę do prowadzenia. Maini później sam wziął ten błąd na siebie.
Zdobywca pole position miał dobry start, utrzymał pierwsze miejsce, ale po pit stopie spadł za Cairolego. Druga seria zmian opon nie odwróciła sytuacji na korzyść Forda. Maini próbował podcięcia, lecz różnica do Ferrari była zbyt duża, aby rozgrzane opony dały mu realną przewagę. Jeszcze więcej zyskał Thiim, który po późnym postoju wrócił na tor przed Mainim i ruszył w pościg za prowadzącym Ferrari.
Aston Martin był blisko pierwszego zwycięstwa w DTM
Thiim w końcówce znalazł się w najlepszej sytuacji z kierowców goniących Cairolego. Duńczyk miał świeższe opony i wyraźnie naciskał na lidera, ale nie znalazł miejsca do skutecznego ataku. Aston Martin minął linię mety drugi, tracąc do zwycięzcy mniej niż pół sekundy. Cairoli po wyścigu nie ukrywał, że końcówka była nerwowa. Włoski kierowca przyznał, że opony były mocno zużyte, a presja ze strony Thiima rosła z każdym okrążeniem.
Ford miał pole position, ale podium zgarnął debiutant
HRT Ford może czuć niedosyt, bo Maini ruszał z pole position i przez pierwszą część wyścigu miał realną szansę na zwycięstwo. Zespół stracił jednak pozycję lidera przy pierwszym pit stopie, a później nie wykorzystał także szansy przy drugim postoju. Maini ostatecznie spadł z walki o wygraną do pojedynku o trzecie miejsce.
Ten pojedynek wygrał jego zespołowy kolega, 20-letni Finn Wiebelhaus. Rookie miał przewagę opon i na dwa okrążenia przed metą wyprzedził Mainiego, zdobywając swoje pierwsze podium w DTM. Maini po finiszu docenił tempo młodszego kolegi i przyznał, że w końcówce nie miał już skutecznej odpowiedzi.
Mercedes stracił przez kary
Za czołową czwórką finiszował Mirko Bortolotti w Grasser Lamborghini, a szósty był Luca Engstler w Abt Lamborghini. Kelvin van der Linde z Schubert BMW dojechał siódmy przed Maro Engelem z Winward Mercedes. Pierwszą dziesiątkę zamknęli Marco Wittmann w drugim BMW Schubert oraz Thomas Preining w Manthey Porsche.
Mercedes miał trudniejszy dzień przy obsłudze pit stopów. Maro Engel i Jules Gounon musieli wykonać karne okrążenia, ponieważ mechanicy Winward nie zabezpieczyli prawidłowo koła przy obu postojach. Gounon później wycofał swój samochód z rywalizacji.
Cairoli liderem sezonu, Auer spada na drugie miejsce
Zwycięstwo na Lausitzringu dało Cairolemu nie tylko drugi triumf w sezonie, ale także prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Kierowca Ferrari ma teraz 78 punktów i wyprzedza Lucasa Auera, który zgromadził 77 punktów. To różnica minimalna, ale po takim wyścigu Ferrari dostało coś więcej niż puchar: zyskało pozycję punktu odniesienia.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Mercedes odparł zarzuty o faworyzowanie kierowcy. To „obca myśl”

GAC GS3 EMZOOM z polskim cennikiem. Ma 170 KM i automat

Ferrari zaprzecza plotkom. Luce to nie „bilet do limitowanych modeli”

Porsche Taycan kombi zniknie z USA po 2026 roku. W gamie tylko sedan



