DTM 2026: Ferrari wygrało wyścig nr 1 w Zandvoort, ogromny pech Timo Glocka

Matteo Cairoli wygrał pierwszy sobotni wyścig DTM na torze Zandvoort i odniósł swoje debiutanckie zwycięstwo w tej serii. Kierowca Emil Frey Ferrari wykorzystał pole position, utrzymał kontrolę nad rywalami i dowiózł triumf przed Lucasem Auerem oraz Thierrym Vermeulenem.
Lucas Auer nie tylko stanął na drugim stopniu podium, ale też przejął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Maro Engel dojechał dopiero siódmy, więc sobotni układ sił w tabeli zmienił się wyraźnie po stronie kierowcy Landgraf Mercedesa.
Cairoli nie zostawił rywalom zbyt wiele miejsca
Cairoli miał w Zandvoort weekend niemal z katalogu życzeń. Najpierw był najszybszy w piątkowych treningach, później zdobył pole position, a w wyścigu zamienił pierwsze pole startowe na pewne prowadzenie. Za jego plecami najważniejszy ruch nastąpił już na początku.
Auer wyprzedził Vermeulena i wskoczył na drugie miejsce, a potem czołówka szybko ułożyła się w rytm jazdy narzucony przez Ferrari Cairolego. Na podium stanęło więc dwóch kierowców Ferrari Emil Frey Racing, rozdzielonych przez Mercedesa. Vermeulen uzupełnił pierwszą trójkę, a Cairoli dzięki zwycięstwu awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji sezonu.
Glock stracił wyścig już na starcie
Największym pechowcem soboty był Timo Glock. Były kierowca Formuły 1 startował dopiero z 20. miejsca po problemie z wagą techniczną w kwalifikacjach, a potem szybko spadł jeszcze niżej po kontakcie z Kelvinem van der Linde. W wyniku tego starcia McLaren Glocka doznał uszkodzenia obręczy i przebicia opony.
Kontrola wyścigu analizowała incydent, ale nie nałożyła kary. Glock później zjechał do boksu i nie wrócił już do rywalizacji. Niemiec tłumaczył w ProSieben, że zawiódł pedał gazu, ale ta awaria nie miała związku z kolizją z początku wyścigu.
Pit stopy nie przewróciły kolejności
Obowiązkowa zmiana opon zaczęła się w czołówce od zjazdów Bastiana Buusa i Bena Dörra na 13. okrążeniu. Potem do boksów pojechali kolejni kierowcy, ale najważniejszy wniosek był prosty: strategia nie dała wielkiej rewolucji. Czołowa ósemka po serii pit stopów zachowała swoje pozycje.
Jedyną istotną zmianę zrobił Thomas Preining, który zyskał miejsce kosztem Luki Engstlera i awansował na dziewiątą pozycję. W alei serwisowej nie obyło się bez kontrowersji. Przy wyjeździe z boksu Marco Mapelli dotknął Lamborghini Mirko Bortolottiego, a sytuacja została uznana za niebezpieczne wypuszczenie samochodu.
Buus obronił się przed Gounonem
Najciekawszy pojedynek końcówki dotyczył czwartego miejsca. Bastian Buus w Land-Porsche przez długi czas miał za sobą Julesa Gounona w Mercedesie-AMG zespołu Winward. Gounon kilka razy próbował dobrać się do rywala, ale nie znalazł czystej okazji do wyprzedzenia.
W końcówce Francuz znalazł się obok Buusa w pierwszym zakręcie, lecz został wypchnięty szerzej i nie przejął pozycji. Kontrola wyścigu sprawdziła ten incydent, ale skończyło się tylko ostrzeżeniem dla Duńczyka. W praktyce Buus dowiózł czwarte miejsce, a Gounon musiał zadowolić się piątą lokatą.
Pierwsza dziesiątka DTM w Zandvoort
- 1. Matteo Cairoli, Emil Frey Ferrari
- 2. Lucas Auer, Landgraf Mercedes
- 3. Thierry Vermeulen, Emil Frey Ferrari
- 4. Bastian Buus, Land-Porsche
- 5. Jules Gounon, Winward Mercedes
- 6. Ben Dörr, Dörr-McLaren
- 7. Maro Engel, Winward Mercedes
- 8. Thomas Preining, Manthey-Porsche
- 9. Luca Engstler, Abt-Lamborghini
- 10. Nicki Thiim, Comtoyou Aston Martin
Wyścigu nie ukończyli Timo Glock, Kelvin van der Linde i Tom Kalender. Dla Glocka był to szczególnie gorzki wynik, bo po starcie z końca stawki szybko stracił realną szansę na odbudowanie pozycji.
Cairoli z kolei dostał dokładnie taki wyścig, jakiego potrzebował po świetnych kwalifikacjach. W DTM rzadko można mówić o spokojnym dniu w pracy, ale tym razem Ferrari rzeczywiście nie musiało gasić pożaru co trzy okrążenia.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

DTM Zandvoort 2026: terminarz, bilety i wyścigowy weekend z Verstappen Racing

Ferrari zmiotło rywali w Zandvoort. BMW zacznie z końca po czerwonej fladze

George Russell z PP w SQ: „Nigdy w siebie nie wątpiłem”

Hamilton w GP Kanady: „Najlepsze kwalifikacje od dawna”




